23.09.2026, 14:45 ✶
Czarownice trwały złączone w uścisku, wciąż rozedrgane po przeżytej Eutierrii. Helloise nie potrafiła kryć zachwytu. Nie próbowała go kryć. Znalazły artefakt, lecz ona spojrzała na niego ledwie przelotnie, niezainteresowana ani historią kochanków, ani wartością przedmiotów — zgodnie z obietnicą powierzyła obie obrączki pieczy Ceolsige.
Dla niej wystarczającą radością było to, że znalazła się w lesie. Znów znalazła się w lesie, pierwszy raz od tak dawna.
Sam wieczór i przyroda jakby ucichły po owym tajemniczym zrywie; uspokoił się świat, otulając panie zacisznym mrokiem. Długo Helloise nie chciała opuścić pola bitwy. Snuła się po wypalonej ziemi, jakby wypatrywała czegoś z utęsknieniem: znajomego głosu, wezwania, wskazówki. Nic nie nadeszło.
Były tam z Ceolsige tylko we dwie. Z dala od ludzi spędziły noc w leśnej enklawie wolnej od władztwa widm.
Znajomość czarownic nie uległa rewolucji — pozostały, tak jak były, koleżankami. Ich kolejne spotkania nie stały się randkami, lecz towarzyszyły im porozumiewawcze spojrzenia i padały między nimi niekiedy tajemnicze aluzje do tej przygody.
Dla niej wystarczającą radością było to, że znalazła się w lesie. Znów znalazła się w lesie, pierwszy raz od tak dawna.
Sam wieczór i przyroda jakby ucichły po owym tajemniczym zrywie; uspokoił się świat, otulając panie zacisznym mrokiem. Długo Helloise nie chciała opuścić pola bitwy. Snuła się po wypalonej ziemi, jakby wypatrywała czegoś z utęsknieniem: znajomego głosu, wezwania, wskazówki. Nic nie nadeszło.
Były tam z Ceolsige tylko we dwie. Z dala od ludzi spędziły noc w leśnej enklawie wolnej od władztwa widm.
Koniec sesji
Czy postacie udadzą się na następną randkę…?
Znajomość czarownic nie uległa rewolucji — pozostały, tak jak były, koleżankami. Ich kolejne spotkania nie stały się randkami, lecz towarzyszyły im porozumiewawcze spojrzenia i padały między nimi niekiedy tajemnicze aluzje do tej przygody.
dotknij trawy