Mugole najpierw spojrzeli na nią sceptycznie, jednakże ten szczery uśmiech kobiety musiał ich nieco do niej przekonać. W końcu Trixie wyglądała tak niewinnie. Nie kazali jej iść precz. Byli skłonni jej wysłuchać.
- Witamy, to nieco dziwne, bo nigdy nie kontaktowała się z nami przez osoby trzecie.- Powiedziała oczywiście Stacey, jak zawsze to ona miała jakieś ale - tego właśnie spodziewała się Trixie. Nie zaskoczyła jej nawet.
- Mary ma bardzo dużo pracy, w naszym świecie zbliżające się święto jest jednym z najważniejszych, więc przysłała mnie - jestem Kate Moss. - Wypadało się w końcu przedstawić.
- Wspominała mi o tym, że pomogła Wam uciec przed tym, jak Ci okropni członkowie naszej społeczności chcieli wyczyścić Wam umysły, mówiła też, że od tej pory się komunikujecie i że dbacie o to, aby ludzie w Waszym świecie wiedzieli, co się dzieje. Uważam, że to fantastyczne, wszyscy powinni być świadomi tego, że magia istnieje. - Starała się mówić bardzo pewnie, by przy okazji wzbudzić zaufanie mugoli, którzy znajdowali się tuż przed nią.
- Prosiła mnie, abym wręczyła Wam niespodziankę, którą dla Was przygotowała. Sięgnę teraz do kieszeni. - Wolała uprzedzić o tym, że wyciągnie w tym momencie kamienie, nie chciała ich w żaden sposób przestraszyć.
Mugole kiwnęli głowami, najwyraźniej jej zaufali, Bella potrafiła być bardzo przekonująca, kiedy tego chciała. Uniosła przed siebie dłonie, w których znajdowały się wręczone jej przez Voldemorta kamienie.
Mugole przyglądali się temu sceptycznie, nie wyglądało to na coś wyjątkowego.
- Zdaję sobie sprawę z tego, jak wyglądają, to są jednak magiczne kamienie, które spowodują, że Wasi najbliżsi będą mogli odzyskać pamięć, będą musieli wsadzić je pod poduszkę, a następnego dnia wszystko będzie dla nich jasne. Nie można jednak przesadzać, jedna osoba, jedna noc, wtedy wszystko będzie działało jak powinno, macie czas do końca miesiąca. - Liczyła na to, że nie zaczną zadawać pytań. Jeśli dobrze kalkulowała to zaczną dzisiaj, jeden kamień siedem osób, a to pomnożone przez cztery da dwadzieścia osiem osób, które będą siały zamęt. Czyż nie brzmiało to pięknie?
- Tak właściwie to co nam szkodzi spróbować. - Trixie przekazała im kamienie, poinstruowała jeszcze bardzo dokładnie w jaki sposób powinni działać. Wspominała, że nie mogą przesadzić, jedna noc, jeden kamień jedna osoba. W duszy już cieszyła się z tego, jaki efekt osiągnie jej działanie. - Mary wspominała, że będzie się jeszcze z Wami kontaktować, mówiła też o tym, że wiecie jak ją znaleźć, jeśli będziecie czegoś potrzebowali. Mam nadzieję, że wszyscy Wasi bliscy znajdą brakujące wspomnienia. - Powiedziała jeszcze, po czym się pożegnała i ruszyła przed siebie. Mogła zmierzać do Newcastle, gdzie miała się spotkać z pozostałą dwójką mugoli, oby z nimi negocjacje przebiegały równie przyjemnie.