Tym razem urok osobisty nie wystarczył. Dostrzegła to po wyrazie ich twarzy. Zacisnęła mocniej dłoń na różdżce. - Niby dlaczego mamy Ci wierzyć, co? Mary nigdy nie wysyłała do nas kogoś innego! - odpowiedział Bill podniesionym tonem głosu, widać było, że nieco się zirytował. Ech, ci narwani mugole, tak, czy siak wyjdzie na jej. Musiała jednak nieco bardziej się nagimnastykować.
- Ma aktualnie bardzo dużo pracy, wiem, że nie macie powodu, aby mi ufać. - Nie mogła zwlekać, zdawała sobie sprawę, że dalsza rozmowa nie miała sensu. Musiała działać szybko, aby przypadkiem nie zrobili jej krzywdy - wyciągnęła różdżkę, machnęła nią i mruknęła pod nosem zaklęcie.
Bellatrix próbowała wpłynąć na ich myśli, chciała, żeby byli spokojni, aby jej słuchali, żeby przestali się denerwować.
Sukces!
-10 dalej daje sukces z PO