Było widocznie zbyt późno na skupienie się. Ostatni medalion z runą Aegishjalmur również został wykonany, ale gdzieś ta staranność już uciekła. Mimo to, Tristan cieszył się, że udało mu się w pełni wykonać zlecenie. Gdy spojrzał na zegar, wskazówki pokazywały dużo po północy. Odczuwał zmęczenie organizmu, że musiał potrzeć kark. Powinien się wykąpać, zanim pójdzie do łóżka. Powinien pamiętać, aby ten ostatni medalion czy jak to inaczej inni nazywają – talizman, będzie trzeba trochę poprawić. Może i nie trzeba było i klient będzie zadowolony? Gdy tak Tristan spoglądał na całą kolekcję, uśmiechnął się do siebie. Podołał zadaniu.
Nie mając już siły na nic, uprzątnął trochę miejsce pracy oraz zgasił piec. Zamykając warsztat, udał się do łazienki aby wykąpać, a potem dołączył do Olivii do łóżka. Zasnął od razu.
Londyn: Dom Tristana i Olivii
Rankiem podczas śniadania, Tristan pochwalił się swojej dziewczynie, że mimo siedzenia do bardzo późna, udało mu się ukończyć zlecenie na te medaliony. Nawet jej pokazał, podczas pakowania do małego pudełka, przygotowując do sowiej wysyłki. Napisał także list z wyjaśnieniami i rachunkiem do zapłaty. Tutaj znów zastanawiał się, czy powinien prosić o spotkanie. Ta specjalizacja mężczyzny, nie dawała mu spokoju. Jakby czuł, że mógłby mu pomóc, ale jednocześnie obawiał tego.
List z paczką, odesłał swoją sową. Stojąc przy oknie i obserwując jak się oddalała. W międzyczasie zauważył, że leci w jego stronę inna sowa z listem. Czyżby kolejne zlecenie, czy może jakaś inna sprawa?
Jak się okazało, były to zlecenia na nadchodzące Samhain…
______________________________________
Przewaga: Kowalstwo i Jubilerstwo I
Statystyki: Rzemiosło (3)
Sesja pod zyskanie przewagi: Starożytne Runy