20.03.2023, 20:28 ✶
Ucieszył się widząc narastające zainteresowanie Samuela. O tak, dokładnie takiej reakcji potrzebował! Nie do końca podobało mu się tak swobodne podejście do potencjalnej nielegalności przedsięwzięcia. Nic na ten temat jednak nie powiedział bo jednak sytuacja była organizowana za zgodą wszystkich zainteresowanych. W życiu nie wpadłby na pomysł przeprowadzenia tego na wyspie. Uniósł zaskoczony brwi bo jednak bardziej spodziewał się jakichś opuszczonych hal, domostw czy czegokolwiek co dałoby radę zakamuflować magią. Mimo wszystko nie odrzucał tego pomysłu bo jednak rozmawiał ze specem od niecodziennych lokalizacji i sposobów dostawania się tam.
- Chcę to zacząć jeszcze w maju. Dosyć późno się zabrałem za przygotowania jednak wcześniej nie mogłem o tym pomyśleć. Dopiero niedawno dowiedziałem się, że mogę się tym zająć już pełną parą. Najważniejsze to lokalizacja i zadbanie, aby nic stamtąd się tak łatwo nie wydostało. - podrapał się po gładko ogolonej brodzie bo może źle to planował? Muszą mieć możliwość potencjalnego wydostania się stamtąd... ale od czego są zaczarowane świstokliki!
- Dobra, zobrazuję ci na czym będzie to polegać. - wyciągnął różdżkę i rzucił wokół ich stolika czar wytłumiający, uniemożliwiający podsłuchiwanie ich rozmowy.
- W tym miejscu będzie likantrop pozbawiony wpływu eliksiru tojadowego. Ważne jest, aby nikt niepowołany się na niego nie natknął, nie zjawił się znienacka zwabiony dźwiękami... ale co więcej ważne jest aby ten likantrop został w tej lokalizacji za wszelką cenę. Zostaną wzięte odpowiednie czary aby nie miał sposobności ucieczki i wyrządzenia komukolwiek szkody jednak jeśli w razie czego wyrwałby się wszystkim zabezpieczeniom to musi trafić na barierę nie do pokonania w wilkołaczej postaci. Rozumiesz? - wyjaśniał niegłośno a głos zdradzał tłumiony entuzjazm oraz zniecierpliwienie.
- Tak, będzie tam sporo czarów. Chcę zminimalizować ryzyko, że komukolwiek miałoby się coś stać. Wyspa brzmi dobrze... nie słyszałem jeszcze aby likantropi lubili pływać. - omawiając ten temat pojawił się kolejny pomysł w jego głowie - powinien zadbać o świeże i krwiste mięso aby wilkołak napchał się czymś specjalnie dla niego przygotowanym gdyby im się wyrwał. Brał pod uwagę tysiąc możliwych scenariuszy aby nie dać się zaskoczyć. To przedsięwzięcie musi się udać!
- Chcę to zacząć jeszcze w maju. Dosyć późno się zabrałem za przygotowania jednak wcześniej nie mogłem o tym pomyśleć. Dopiero niedawno dowiedziałem się, że mogę się tym zająć już pełną parą. Najważniejsze to lokalizacja i zadbanie, aby nic stamtąd się tak łatwo nie wydostało. - podrapał się po gładko ogolonej brodzie bo może źle to planował? Muszą mieć możliwość potencjalnego wydostania się stamtąd... ale od czego są zaczarowane świstokliki!
- Dobra, zobrazuję ci na czym będzie to polegać. - wyciągnął różdżkę i rzucił wokół ich stolika czar wytłumiający, uniemożliwiający podsłuchiwanie ich rozmowy.
- W tym miejscu będzie likantrop pozbawiony wpływu eliksiru tojadowego. Ważne jest, aby nikt niepowołany się na niego nie natknął, nie zjawił się znienacka zwabiony dźwiękami... ale co więcej ważne jest aby ten likantrop został w tej lokalizacji za wszelką cenę. Zostaną wzięte odpowiednie czary aby nie miał sposobności ucieczki i wyrządzenia komukolwiek szkody jednak jeśli w razie czego wyrwałby się wszystkim zabezpieczeniom to musi trafić na barierę nie do pokonania w wilkołaczej postaci. Rozumiesz? - wyjaśniał niegłośno a głos zdradzał tłumiony entuzjazm oraz zniecierpliwienie.
- Tak, będzie tam sporo czarów. Chcę zminimalizować ryzyko, że komukolwiek miałoby się coś stać. Wyspa brzmi dobrze... nie słyszałem jeszcze aby likantropi lubili pływać. - omawiając ten temat pojawił się kolejny pomysł w jego głowie - powinien zadbać o świeże i krwiste mięso aby wilkołak napchał się czymś specjalnie dla niego przygotowanym gdyby im się wyrwał. Brał pod uwagę tysiąc możliwych scenariuszy aby nie dać się zaskoczyć. To przedsięwzięcie musi się udać!