27.09.2026, 05:23 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 27.09.2026, 05:26 przez Atreus Bulstrode.)
Może i od skończenia szkoły minęło już parę długich lat, ale Atreus wcale nie uważał, by jego znajomi z tamtych czasów przesadnie się zmienili. Przynajmniej nie z twarzy, bo kiedy patrzył na zdjęcia, może ich twarze były bardziej okrąglutkie, ale nie było to nic, co można by uznać za drastyczne. Nie pamiętałby pewnie wszystkich ze swojego roku, bo nigdy nie był osobą, która poświęcała przesadnie dużo zainteresowania wszystkim bez wyjątku, ale to grono osób, wokół którego przez siedem lat nauki oscylował, wyraźnie zapadło w jego pamięci. Slughorn była jedną z tych osób - głupio było się do tego przyznać, ale pewnie gdyby nie to że byli w jednej drużynie, sprawiłoby że była bardziej zapominalna. Wydawała się spokojniejsza i delikatniejsza niż typowi ludzie, którymi się wtedy otaczał, nawet jeśli śmigała na miotle z takim zacięciem. Potem widywał ją czasem na korytarzach Munga, zagadywał, ale chyba ostatni raz, kiedy widział ją z rozkwaszoną twarzą, to było zaraz po jednym z meczy z gryfonami. Jeden z czerwonych zwyczajnie wpierdolił się w nią, próbując odebrać jej kafel i oboje polecieli na jedną z wież. Nawet nie pamiętał, jakim wynikiem skończył się cały mecz, ale potem z chłopakami podpalili miotłę tego durnego gryfona, żeby zapamiętał jak powinno się grać.
— Co ty gadasz, przecież nic nie zrobiłem — machnął ręką, przyklękając przed nią i machnął różdżką, chcąc wyczarować lód do zawinięcia w chustkę.
// kształtowanie ◉◉◉◉○ lód
Nie wyszło, a krople wody przeciekły mu przez palce, nawet nie zimne a mocno letnie. Westchnął, ale nawet się nie denerwował, bo tego dnia wszystko, dosłownie wszystko szło dokładnie tak jak nie powinno. Chyba już nie miał na to wszystko siły, albo nieudany czar był zwyczajnie najmniejszym jego problemem w tym momencie. Wytarł wilgotną dłoń o spodnie.
— Masz tutaj gdzieś pod ręką jakieś eliksiry? Wózeczek z nimi może? Tak ci walnął, że pewnie przydałoby się coś przeciwbólowego. Nie ma się co męczyć.
— Co ty gadasz, przecież nic nie zrobiłem — machnął ręką, przyklękając przed nią i machnął różdżką, chcąc wyczarować lód do zawinięcia w chustkę.
// kształtowanie ◉◉◉◉○ lód
Rzut PO 1d100 - 20
Akcja nieudana
Akcja nieudana
Nie wyszło, a krople wody przeciekły mu przez palce, nawet nie zimne a mocno letnie. Westchnął, ale nawet się nie denerwował, bo tego dnia wszystko, dosłownie wszystko szło dokładnie tak jak nie powinno. Chyba już nie miał na to wszystko siły, albo nieudany czar był zwyczajnie najmniejszym jego problemem w tym momencie. Wytarł wilgotną dłoń o spodnie.
— Masz tutaj gdzieś pod ręką jakieś eliksiry? Wózeczek z nimi może? Tak ci walnął, że pewnie przydałoby się coś przeciwbólowego. Nie ma się co męczyć.