Nie był to przyjemny dzień na polowanie, musieli jednak się pogodzić z tym, że będzie tylko gorzej. Nadchodził ten okres w roku, kiedy dla łowczych praca robiła się coraz mniej komfortowa. Musieli jakoś sobie radzić z warunkami pogodowymi. Kiedyś często w tym czasie wyjeżdżała za granicę, aktualnie jednak nie do końca było to możliwe. Nie mogła sobie pozwolić na dalekie podróże i łapanie egzotycznych stworzeń.
Zwierzętom najwyraźniej również nie podobała się aura panująca w lesie, musiały się schować w swoich gniazdach, czy norach, nie było innego wytłumaczenia na to, że jeszcze nie udało im się żadnego spotkać. Miejsce wydawało się być bowiem opuszczone, co nie zdarzało się często, nie było słychać trelu ptaków, ani innych charakterystycznych dźwięków, no może poza gałęziami, którymi wiatr miotał na wszystkie strony.
- Kto wie jak będzie wyglądała ewolucja niektórych z nich, nie sądzę jednak, że tak szybko nabyły nowe umiejętności. - Mieliby przekichane, gdyby tak szybko zmieniały swoje predyspozycje, na szczęście nie musieli się tym jednak martwić. Jelenie, czy dziki nie były w stanie nauczyć się teleportacji w kilka dni.
Nie mogli jednak odpuścić i wrócić do ciepłego domu jej rodziców, żeby nieco się ogrzać i zjeść ciepły posiłek. Nie wypadało, aby w tym czasie pojawili się tam z pustymi rękoma, jak niedoświadczeni myśliwi. Rzemieślnicy potrzebowali ingredientów, a oni mieli je im dostarczyć, to była całkiem prosta zasada. Sabat zbliżał się wielkimi krokami, a więc wypadało zająć się dostarczeniem materiałów do pracy, no i jedzeniem - przecież ludzie potrzebowali mięsa nie tylko do tego, aby się ubrać.
Deszcz nie zdążył jeszcze zatrzeć wszystkich śladów, a więc mieli w tym wszystkim odrobinę szczęścia. Benjy coś zauważył, być może w końcu ich passa nieco się odmieni, naprawdę miała taką nadzieję. Nachyliła się, żeby obejrzeć dokładnie to, co znalazł jej kuzyn. Spoglądała chwilę na odcisk racicy znajdujący się w błocie. - Parzystokopytne, sarna, albo mały jeleń? - Postanowiła podzielić się z nim swoimi przemyśleniami.
Podążali za śladem, który zmieniał się w trakcie ich drogi. Zwierzę zmieniło sposób poruszania się, zaczęło biec, coś musiało je wystraszyć, jako, że był to całkiem świeży trop, powinni zastanowić się nad tym, czy przypadkiem powód przez który zmieniło tempo swojego kroku nie znajdował się gdzieś niedaleko. - Zwiało, być może przed czymś, całkiem niedawno. - Warto było to podkreślić.