• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja Horyzontalna v
1 2 3 4 5 … 11 Dalej »
[19.10.1972] The Water Obeyed the Gravity | Rodolphus, Astoria

[19.10.1972] The Water Obeyed the Gravity | Rodolphus, Astoria
Dzieło sztuki
które chcesz polizać
wiek
24
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
kustoszka sztuki
Brunetka o jasnej cerze i zielonych oczach. Mierzy 166 cm wzrostu przy wadze 50 kg. Bardzo dba o swój wygląd. Poczucie estetyki rozwinięte na wysokim poziomie sprawia, że przywiązuje ogromną wagę do detali - od ubioru, przez makijaż, po dodatki. Ubraniami stara się przykryć swoją niedowagę. Jej arystokratyczna postawa, pełna powściągliwości i elegancji, dodaje jej szyku, co niektórzy odbierają jako dystans i wyniosłość.

Astoria Avery
#8
28.09.2026, 23:25  ✶  
Cała noc minęła Astorii w nieprzerwanym śnie. Nie przebudził jej ani deszcz bębniący o szyby, ani ciężar cudzej obecności, ani nawet własne niewygodne ułożenie. Spała tak głęboko, jakby organizm, zmęczony wielodniowym napięciem, wreszcie upomniał się o należną mu ciszę i bezceremonialnie zamknął przed nią wszystkie drzwi prowadzące do jawy. Nie była to jednak pozycja, którą rozsądny człowiek nazwałby wygodną. Kanapa, choć miękka na pierwszy rzut oka, po kilku godzinach z pewnością nie mogła konkurować z jej własnym łóżkiem, z grubym materacem dopasowującym się do ciała. Tutaj jeden bok miała podparty nierówno, kark pozostawał przez długi czas w niemal tej samej pozycji, a ramię, na którym spoczywała, zaczęło zapewne zdradzać pierwsze oznaki zdrętwienia jeszcze zanim świt rozjaśnił niebo. Mimo to jej ciało nie zaprotestowało ani razu. Jakby nawet niewygoda była tej nocy ceną, którą gotowe było zapłacić za możliwość pozostania w bezruchu.
Dopiero kiedy poranne światło przesunęło się po jej twarzy, czarownica zaczęła powoli wynurzać się ze snu. Najpierw poruszyły się lekko jej palce. Potem zmarszczyła nos i brwi, zirytowana jasnością, która bezczelnie wdarła się pod powieki. Spróbowała zmienić ułożenie głowy i wtedy natychmiast poczuła konsekwencje całonocnego bezruchu. Kark zesztywniał jej boleśnie. Astoria skrzywiła się ledwie zauważalnie, jeszcze nie otwierając oczu. Przez krótką chwilę próbowała instynktownie obrócić głowę w drugą stronę, lecz mięśnie szyi odpowiedziały nieprzyjemnym, tępym napięciem. Ramiona również były ciężkie, jakby przez sen ktoś przywiązał do nich niewidzialne ciężarki, a w jednej dłoni czuła lekkie mrowienie, które pojawiło się, gdy krew zaczęła wracać do zdrętwiałych palców. Westchnęła cicho. Dopiero teraz otworzyła oczy.
Przez moment nie wiedziała, gdzie jest. Zamrugała powoli, próbując zebrać myśli, a potem spojrzała w dół i dostrzegła własną dłoń wciąż spoczywającą na materiale koszuli Lestrange'a. Wspomnienia wróciły natychmiast. Pani Alderley. Łzy. I to, że zamiast wrócić do domu, zasnęła tutaj, na kanapie, jak gdyby całe jej zwyczajowe poczucie kontroli zostało na kilka godzin wyłączone. Kobieta poruszyła się ostrożnie, próbując wyprostować plecy. Kanapa odpowiedziała cichym skrzypnięciem. Uniosła dłoń do szyi i rozmasowała ją opuszkami palców, najpierw lekko, potem nieco mocniej, szukając miejsca, w którym ból był najbardziej dokuczliwy. Podniosła głowę, tym razem ostrożniej, i spojrzała na Rodolphusa. Przez twarz przemknął jej cień zawahania - jeszcze przed chwilą była zwyczajnie zmęczoną kobietą, teraz zaś znów stała się tą samą Astorią Avery, zasłoniętą szczelną maską opanowania.
- Nie powinnam była - zaczęła zachrypniętym od snu głosem. - zasypiać.
Nie powinna też była się przed nim rozklejać, pozwolić się przytulać i wiele innych, o których nie zamierzała teraz wspominać.
- Sprawdzę, czy… - urwała i podniosła się powoli, ignorując ból zesztywniałego ciała. Ruszyła w stronę sypialni i od razu skierowała wzrok ku łóżku. Pani Alderley wciąż leżała pod kołdrą. Przez ułamek sekundy serce Astorii prawie się zatrzymało. Dopiero kiedy dostrzegła delikatne unoszenie się materiału na wysokości piersi, pozwoliła sobie na pierwszy pełniejszy oddech. Żyła.
Podeszła bliżej i pochyliła się nad staruszką. Twarz Pani Alderley była blada, zmęczona i wyraźnie bardziej krucha niż poprzedniego dnia, lecz oddech pozostawał równy. Astoria przyłożyła ostrożnie palce do jej nadgarstka, sprawdzając puls, a następnie dotknęła lekko jej czoła. Następnie podała jej leki zgodnie z rozpiską na stoliku nocnym. Dopiero wtedy wróciła do Rodolphusa.
- Żyje - powiedziała krótko. - Podałam jej poranne lekarstwa. Deek zostanie z nią przez cały dzień i będzie monitorował jej stan.
Zanim wyszła z mieszkania, podziękowała mężczyźnie i obiecała, że będzie go informować na bieżąco o stanie staruszki. Nocna warta właśnie się zakończyła.
Koniec sesji


learn the rules
then
break some
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Astoria Avery (2127), Rodolphus Lestrange (1996)




Wiadomości w tym wątku
[19.10.1972] The Water Obeyed the Gravity | Rodolphus, Astoria - przez Rodolphus Lestrange - 11.09.2026, 10:51
RE: [19.10.1972] The Water Obeyed the Gravity | Rodolphus, Astoria - przez Astoria Avery - 14.09.2026, 21:56
RE: [19.10.1972] The Water Obeyed the Gravity | Rodolphus, Astoria - przez Rodolphus Lestrange - 15.09.2026, 08:10
RE: [19.10.1972] The Water Obeyed the Gravity | Rodolphus, Astoria - przez Astoria Avery - 16.09.2026, 23:51
RE: [19.10.1972] The Water Obeyed the Gravity | Rodolphus, Astoria - przez Rodolphus Lestrange - 17.09.2026, 07:56
RE: [19.10.1972] The Water Obeyed the Gravity | Rodolphus, Astoria - przez Astoria Avery - 26.09.2026, 01:25
RE: [19.10.1972] The Water Obeyed the Gravity | Rodolphus, Astoria - przez Rodolphus Lestrange - 28.09.2026, 17:28
RE: [19.10.1972] The Water Obeyed the Gravity | Rodolphus, Astoria - przez Astoria Avery - 28.09.2026, 23:25

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa