Nie czuła, by oskarżenia były rzucane w nią. Ale rozumiała doskonale co to oznacza. I właśnie dlatego zajmowała się sprawą kwiatów od samiutkiego początku, od dnia, w którym pojawiły się w ich ogrodzie. Własnie dlatego napisała wiadomość do Harper Moody, która osobiście obejrzała sobie kwiaty w Maida Vale i przydzieliła Victorii tę sprawę – a ta badała ją i próbowała rozwiązać na ile mogła. Bez robienia przy tym niepotrzebnego szumu, który również mógłby narazić ich rodzinę na śmieszność: wielcy Lestrange, którzy nie mogą sobie poradzić z jakimiś kwiatkami, które do tego okazuje się, że mogą być niebezpieczne. Ale Victoria nie sądziła, żeby były.
– Prawdę mówiąc na tym etapie nie uważam, żeby to była czyjakolwiek robota – przyznała mu się w ciszy. – W momencie, kiedy zobaczyłam w stawie odbicie mojej dawno zmarłej babki, która wyglądała, jakby próbowała nas ostrzec, i płatek czarnej róży unoszący się przez chwilę na powierzchni… Uważam, że to ma wszystko wspólne z anomaliami z roślinnością. Wiesz, te które w Anglii wpływały na nagły porost roślin, jakieś agresywne zachowania i tak dalej. A to jest związane z Polaną Ognisk w Dolinie Godryka – i z Zimnymi, którzy, według nekromantki z Egiptu, byli źródłem anomalii, bo energia nie do końca się dobrze wyrównywała… Ta sama babcia, którą Victoria spotkała w Limbo, i której wspomnienia, jaź, dusza, czy cokolwiek to było, zmieszała się z Victoria. – Z tym, co tam się wydarzyło podczas Beltane i cokolwiek dzieje się tam obecnie. Moja teoria jest taka, że to jakieś… że coś się przesączyło z Limbo… i zmieszało… Nie umiem tego dokładnie złapać i opisać, ale to się skleja w całość, nie? Anomalia wpływa na nagły bujny porost roślin, które… hmm… Komponent duchowy w fiolkach. Wspomnienie Elisabeth Parkinson. Wspomnienia widziane przez niektóre osoby w oranżerii, a przez które szukamy informacji o tym statku. Tam się wszystko kręci wokół wspomnień i… – Victoria przygryzła usta i zaczęła krążyć po gabinecie Anthonego, dokładnie tak, jak to robiła, kiedy nad czymś bardzo intensywnie myślała i nie umiała znaleźć odpowiednich słów. – Posłuchaj tego – ściszyła głos. – Co jeśli te róże już się kiedyś pojawiły na Polanie Ognisk dlatego, że ma ona pewnego rodzaju połączenie z Limbo? I co jeśli pojawiły się teraz, dlatego, że zasłona została rozdarta, energia krążyła sobie i w końcu znalazła ujście w naszym ogrodzie? Co jeśli… One faktycznie były kiedyś związane z Lestrange, i dlatego wyrosły teraz, bo ja… – bo była tą anomalią, która zaburzała przepływ energii…? – Byłam w Limbo i prawdopodobnie coś tam zostawiłam? – tak, sugerowała, że to kwiaty pochodzące z Limbo. Dokładnie to sugerowała.