• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn v
1 2 3 4 5 … 7 Dalej »
[22/09/1972] The trouble began, as these things often do, at dinner | Benjy, Prue

[22/09/1972] The trouble began, as these things often do, at dinner | Benjy, Prue
Wallflower
Please forgive me if I don't talk much at times.
It's loud enough in my head.

wiek
32
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
widmowidz
zawód
Antropolożka/Uzdrowicielka
Prudence jest szczupłą kobietą, która mierzy 163 centymetry wzrostu. Ubiera się raczej niezbyt kontrowersyjnie, schludnie, miesza się z tłumem. Wybiera stonowane kolory. Jej włosy są długie, proste w odcieniu czekoladowego brązu, często wiąże je w kok na czubku głowy. Oczy ma jasnobrązowe. Zapach, który wokół siebie roztacza to głównie woń kojarząca się ze szpitalem, lub medykamentami, jednak przebijają się przez nią owocowe nuty - głównie truskawki.

Prudence Fenwick
#2
02.10.2026, 19:57  ✶  

Przez ostatnie kilka lat nie przyprowadziła nikogo do swojego domu. Było więc to dla niej dosyć sporym wydarzeniem, nie sądziła jednak, że może to potoczyć się w podobny sposób. Jasne, pierwsze spotkania bywały niezręczne, nieco przesadnie oficjalne, mimo wszystko nawet ona wyczuła jak bardzo napięta atmosfera panowała w salonie. To uświadomiło jej, że ojciec musiał połączyć kropki. Zajęło mu to najwyraźniej mniej czasu niż jej, ona przecież potrzebowała do tego trzech spotkań.

Nie skomentowała tego w żaden sposób, nie wyjaśniała niczego, nie wydawało jej się, aby miała do tego prawo. Chciała spędzić ten wieczór całkiem zwyczajnie, właśnie dlatego zaprosiła Benjy'ego do swojej rodziny, wydawało jej się to jeszcze dzisiaj rano całkiem dobrym pomysłem. Najwyraźniej jednak wyjątkowo nietrafnie oceniła sytuację. Nie miała pojęcia, że jej ojciec się czegoś domyśli. Była niemalże pewna, że rozgryzł kim naprawdę był jej chłopak - inaczej nie zareagowałby w ten sposób. Nie zachowywał się tak, kiedy poznawał nowych ludzi. Miała wrażenie, że podczas kolacji mogliby zawiesić w powietrzu siekierę, tak bardzo gęsto tam było.

Żałowała, że wydawało jej się to dobrym pomysłem, nie chciała, żeby Benjy czuł się niekomfortowo w jej rodzinnym domu, wręcz przeciwnie liczyła na to, że ten kawałek normalności dobrze mu zrobi, tyle, że dzisiaj było tam naprawdę daleko od normalności. Sama czuła ogromny dyskomfort, to jak dopiero on się musiał tam czuć. Była rozczarowana, zawiedziona, nie podobało jej się to jak zachował się ojciec, a przecież nie widziała wszystkiego. Nie była w stanie ocenić wszystkich szkód, jakie mogły wyniknąć z jego zachowania. Była na siebie zła, że nie przemyślała tego zbytnio, że ryzykowała tym, że tożsamość Fenwicka mogła zostać rozpoznana. Czuła do siebie żal, że nie do końca rozważyła to, jak się to może skończyć.

Dotychczasowe doświadczenie Prudence z przyprowadzeniem swoich wybranków na rodzinne kolacje wyglądało nieco inaczej, nie żeby było dość spore, bo zdarzyło jej się zjawiać w domu rodziców wyłącznie ze swoim martwym narzeczonym, jednak robili to całkiem często i jednak nigdy nie towarzyszyła im, aż taka niezręczność. Zaskoczyło ją to i spowodowało, że zaczęła myśleć, że coś jest na rzeczy, że jej ojciec wiedział. Nie chodziło przecież wyłącznie o aparycję jej chłopaka, nie chciało jej się w to wierzyć, John nie był, aż tak bezmyślny, chyba? Kto wie, czego mogła się po nim spodziewać, po tym wieczorze wydawało jej się, że zobaczyła nową stronę swojego ojca.

Była dorosła, nigdy nie spowodowała, aby rodzice mogli wątpić w jej osąd, zawsze podchodziła do wszystkiego z rozsądkiem, nie dała im powodu, by jej nie ufali. Tym razem poczuła się jednak w ich towarzystwie jak głupia nastolatka, chociaż przecież w głos nie padły nawet żadne konkretne słowa, nie musiały - atmosfera panująca w domu mówiła sama za siebie.

Nim znaleźli się na zewnątrz pożegnała się ze wszystkimi, zrobiła to dosyć szybko jak na siebie, nie pozwoliła nawet Penny wepchnąć sobie pozostałości deseru. Czuła, że potrzebuje świeżego powietrza i nie wydawało jej się, że była w tym osamotniona. Drzwi się zamknęły, oni mogli ruszyć przed siebie, zostawić za sobą tę nieszczęsną kolację.

Nie do końca wiedziała, co właściwie powinna powiedzieć, brakowało jej słów, a to nie działo się przecież zbyt często. Było jej trochę głupio, że zabrała go do tego miejsca, miała nadzieję na to, że przywitają go ciepło, a wyszło zupełnie inaczej, no gdyby nie ojciec pewnie byłoby dużo lepiej, ale ten siedział przy tym stole i spoglądał na nich oceniającym wzrokiem, jakby zrobili mu jakąś krzywdę samą swoją obecnością. Westchnęła ciężko, aż w końcu się odezwała.

- Przepraszam. - Nie mogło być inaczej, bo czuła się winna za to, jak potoczyła się ta sytuacja.

[b] - Zazwyczaj nie zachowuje się w ten sposób, nie wiem co w niego wstąpiło. - Nie miała nawet pomysłu w jaki sposób mogłaby usprawiedliwić ojca, w sumie to nawet nie wiedziała, czy powinna go usprawiedliwiać. Zachował się jak buc. - Obawiam się, że mógł się czegoś domyślić, wiesz. - Wolała podzielić się z Benjym swoją obawą.[/a]


Confusion in her eyes that says it all

She's lost control

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Benjy Fenwick (6528), Prudence Fenwick (2192)




Wiadomości w tym wątku
[22/09/1972] The trouble began, as these things often do, at dinner | Benjy, Prue - przez Benjy Fenwick - 02.10.2026, 14:05
RE: [22/09/1972] The trouble began, as these things often do, at dinner | Benjy, Prue - przez Prudence Fenwick - 02.10.2026, 19:57
RE: [22/09/1972] The trouble began, as these things often do, at dinner | Benjy, Prue - przez Benjy Fenwick - 02.10.2026, 22:26
RE: [22/09/1972] The trouble began, as these things often do, at dinner | Benjy, Prue - przez Prudence Fenwick - 03.10.2026, 21:32
RE: [22/09/1972] The trouble began, as these things often do, at dinner | Benjy, Prue - przez Benjy Fenwick - 04.10.2026, 13:10
RE: [22/09/1972] The trouble began, as these things often do, at dinner | Benjy, Prue - przez Prudence Fenwick - 04.10.2026, 21:26
RE: [22/09/1972] The trouble began, as these things often do, at dinner | Benjy, Prue - przez Benjy Fenwick - 05.10.2026, 21:02

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa