Obrzeża Londynu / Domek Tristana i Olivii
Połowa miesiąca, a tym bardziej sama jego końcówka, była bardzo mocno pracowita. Tristan nie spodziewał się, że przez promocję swoich wyrobów na Lammas, zostanie tak zapamiętany. W dodatku, polecany. Od kogoś, przez kogoś i tak dalej. Nie zliczył ile sów przylatywało do ich domu, a ile razy wysyłał swoją sowę. Lecz przez wzgląd na dużą ilość zleceń, w pewnym momencie musiał posiłkować się sowami pocztowymi. Nie chciał, żeby jego Zoilus przemęczył się i stało mu coś podczas latania w jedną i drugą stronę, kilka razy dziennie.
Tristan pracował do oporu. Dzień i noc. Robił przerwy, aby coś posprzątać, pomóc Olivii, zrobić zakupy, przygotować obiad, wysyłać zlecenia i trochę pozwolić odpocząć swoim dłoniom. Dzięki tym zleceniom, zarobił wystarczająco dużo pieniędzy, co powinno pozwolić jemu i Olivii przetrwać nadchodzący okres zimy. Nie mówiąc już o napiwkach czy prezencie rzeczowym jak płaszcz od Rosierów. To było naprawdę niesamowite.
W końcu nadszedł dzień odpoczynku. Dzień, na który wielu czarodziei przygotowywało się do Samhain, planując spędzić to w gronie bliskich, samotnie czy w miejscach publicznych. Ward i Quirke postanowili pozostać w domu, razem. Jeden z dwóch lampionów jakie Tristan dla nich zrobił, stał w salonie, w bezpiecznym miejscu, oświetlając pomieszczenie. Drugi pozostał w decyzji Olivii, czy zechciała go zanieść do swoich rodziców, do Fiolki. Jeden zestaw gwoździ również mieli gotowy. Najważniejsze jednak w tym dniu było spędzenie tego wieczoru razem. Odpocząć na kanapie, pod kocykiem, popijając kakao. Taki mieli plan.
Z każdym dniem za oknem słońce zachodziło wcześniej. Tym samym wcześniej trzeba było zapalać świece. A ich zapas też był im potrzebny. Dodawały one swojego uroku i co najważniejsze, trauma przed ogniem zniknęła. Musiała zniknąć, gdyż praca z ogniem u Tristana była niezbędna.
Rozpalił ich kominek, pozwalając ukochanej krzątać się w kuchni. Chciała sama coś dobrego dla nich przygotować, więc nie kręcił się tam. Na stoliku obok kanapy położył sobie notes i ołówek, który będzie mu potrzebny do komunikacji. Zabezpieczył dom i upewnił się, że wszystko mają pozamykane. Okna, drzwi. Na zamki i zaklęcia. Usiadł na kanapie, która była ustawiona na obserwowanie ognia w kominku. Czekał, aż Olivia do niego dołączy.