Victoria uśmiechnęła się lekko, bo owszem, odziedziczyła talent, ale przede wszystkim zamiłowanie do warzenia eliksirów, niekoniecznie ciągnęło ją do uzdrowicielstwa. Diotima jednak nie mogła się bardziej pomylić w kwestii powołania do autorstwa, bo niewiele to miało z tym wspólnego – Victoria długo nie mogła zdecydować się, co robić w życiu, a u aurorów wylądowała trochę… przypadkiem. I jej się spodobało.
Obserwowała reakcję kobiety na słowo „głowa” i wyglądało na to, że w krematorium nie wiąże się to z takimi emocjami jak w biurze aurorów.
– Świetnie – Victoria lekko odetchnęła z ulgą, gdy pani Lupin w końcu skojarzyła sprawę i potwierdziła, że jeszcze nie poszła do utylizacji i że w ogóle wszystko można jeszcze wstrzymać. Tak też trafili do jej biura i wtedy właśnie Victorię tknęło, że być może to nie jest po prostu pracownica krematorium, a kierowniczka? To mogło jednocześnie być pomocne i generować problemy, zdecydowanie trzeba było do sprawy podejść umiejętnie, a Victorii wydawało się, że kobieta jest bardziej chętna do rozmowy z nią, a nie Atreusem.
– Nie zdążyliśmy – gdyby zdążyli, to rozmowa wyglądałaby zupełnie inaczej… pomijając, że o nakazie nie mogło być mowy, bo robili to za plecami szefowej i gonił ich tutaj czas. Cieszyła się też przy tym, że przeszła cały trening potrzebny do opanowania oklumencji i potrafiła zapanować nad swoimi emocjami, bo gdy usłyszała o połączeniu się z Miodu, to w innych warunkach zrobiłoby jej się gorąco. Ale szczęście najwyraźniej im sprzyjało – bo proszku fiuu nie było. – Szczerze mówiąc, to bardzo nam się spieszy. Potrzebujemy spojrzeć na materiał dowodowy, żeby potwierdzić kilka rzeczy. Mieliśmy nadzieję, że zdążymy, bo łatwiej to zrobić, póki nie został jeszcze zniszczony – wyjaśniła. – Natomiast jeśli chodzi o kontakt z panią Moody, to trochę loteria. Trudno ją złapać w biurze nawet nam… – i to nie było kłamstwo, bo złapanie Harper Moody w biurze było problematyczne nawet przed Spaloną Nocą (i być może dało się tylko, jeśli sama tego chciała i Victoria doświadczyła to na własnej skórze, gdy szefowa poprosiła ją pilnie do siebie, a gdy tylko wyszła i inny auror chciał z nią porozmawiać, to okazało się, że jej gabinet jest już pusty), a co dopiero teraz. – Jestem pewna, że babcia nie będzie miała nic przeciwko temu, że spojrzymy na ten materiał przed jego utylizacją – dodała jeszcze.
// Charyzma ◉◉○○○ +5
Akcja nieudana