10.10.2026, 23:13 ✶
Lana z kolei mogłaby wejść w dyskusję na temat zasadności tradycji i tego, od jakiego momentu dane zachowanie staje się zwyczajem. Potrafiła spojrzeć na kulturę czarodziejów z naukowym dystansem i posiadała na jej temat opinie, które zapewne nie spodobałyby się bardziej konserwatywnym członkom magicznego społeczeństwa. Ale Dolohovówna była również osobą, która jak ognia unikała konfrontacji, zwłaszcza z bliskimi jej osobami. Nie zamierzała więc teraz prowadzić z Astorią dyskusji na temat tego, że niszczenie drogich diademów poza celami religijnymi miało też pokazać wyższość statusu czystokrwistych rodzin. W tym momencie wolała po prostu spędzić czas z przyjaciółką.
– Tak, kwasy obecne w torfowiskach konserwują ciało, podobnie jak garbarze skórę. Z tego powodu zwłoki podczas procesu zmieniają kolor na czarny. – Uśmiechnęła się do Avery w podziękowaniu, kiedy ta pomogła jej zachować równowagę. Astoria była podobna do Lany w tym jak potrafiła sprowadzić każde zagadnienie do swojego zajęcia; możliwe, że właśnie z tego powodu tak dobrze się dogadywały. Żadnej z nich nie przeszkadzało wysłuchiwanie wywodów na temat pasji tej drugiej. Dolohovówna ogólnie lubiła uczyć się nowych rzeczy, a po niemal każdej rozmowie z Avery czuła się mądrzejsza. Nic zatem dziwnego, że Astoria naturalnie podjęła temat konserwacji, jak na zawodową kustoszkę przystało.
– Hm, ciekawa obserwacja. Chociaż natura w tym przypadku zmienia wygląd ciała. – odpowiedziała na komentarz przyjaciółki. Wizja ciał zatopionych gdzieś pod ich nogami nie wzbudzała w Lanie aż takiego strachu; a przynajmniej nie od kiedy zagłębiała się w temacie mumii z bagien. – Jest to jedna z prawdopodobnych teorii. Inna mówi o tym, że byli to przestępcy ukarani za swoje czyny. Możliwe, że pośród tych zwłok są też ciała czarodziei, którzy zostali zabici przez swoją naturę. – wypowiedziała te teorie neutralnym tonem, starając się nie nadawać żadnej z nich sensacji. Czasami kiedy Dolohovówna wchodziła w tryb badaczki potrafiła niemal całkowicie zdystansować się od otoczenia, co miało też negatywne strony, ponieważ nie zastanawiała się nad tym, jak inni mogą zareagować na jej słowa.
– Dobrze. – przytaknęła i chwyciła Astorię pod ramię. Zanim jednak zdążyła zrobić pierwszy krok, but przyjaciółki zapadł się w bagnistą zmienię. – Spróbujmy podejść bokiem. – Delikatnie pociągnęła przyjaciółkę, starając się cały czas obserwować ziemię. – Chyba dobrze, choć zabrałam się do nich na ostatnią chwilę. Udało mi się na szczęście zamówić tradycyjne przedmioty, włącznie z lampionem od ciebie, za który jestem bardzo wdzięczna. – mówiąc to, ścisnęła mocniej rękę Tori. – Przyznam, że część z tych przedmiotów zamówiłam bo podobno mogą one pomóc w naprawie mieszkania mojej matki. Wcześniej nie chciałam w ogóle myśleć o tym miejscu, ale… Ale ostatnio zastanawiałam się, czy ona sama nie wolałaby, bym spróbowała przywrócić je do poprzedniego stanu. Więc zamierzam spróbować, chociaż na razie samo przebywanie tam nie jest łatwe. – Ewidentnie Lana właśnie wyznała coś, co leżało jej na sercu. – A tobie jak idą przygotowania? Zapewne nie tylko ja wpadłam na pomysł z zamówieniem u ciebie lampionu.
– Tak, kwasy obecne w torfowiskach konserwują ciało, podobnie jak garbarze skórę. Z tego powodu zwłoki podczas procesu zmieniają kolor na czarny. – Uśmiechnęła się do Avery w podziękowaniu, kiedy ta pomogła jej zachować równowagę. Astoria była podobna do Lany w tym jak potrafiła sprowadzić każde zagadnienie do swojego zajęcia; możliwe, że właśnie z tego powodu tak dobrze się dogadywały. Żadnej z nich nie przeszkadzało wysłuchiwanie wywodów na temat pasji tej drugiej. Dolohovówna ogólnie lubiła uczyć się nowych rzeczy, a po niemal każdej rozmowie z Avery czuła się mądrzejsza. Nic zatem dziwnego, że Astoria naturalnie podjęła temat konserwacji, jak na zawodową kustoszkę przystało.
– Hm, ciekawa obserwacja. Chociaż natura w tym przypadku zmienia wygląd ciała. – odpowiedziała na komentarz przyjaciółki. Wizja ciał zatopionych gdzieś pod ich nogami nie wzbudzała w Lanie aż takiego strachu; a przynajmniej nie od kiedy zagłębiała się w temacie mumii z bagien. – Jest to jedna z prawdopodobnych teorii. Inna mówi o tym, że byli to przestępcy ukarani za swoje czyny. Możliwe, że pośród tych zwłok są też ciała czarodziei, którzy zostali zabici przez swoją naturę. – wypowiedziała te teorie neutralnym tonem, starając się nie nadawać żadnej z nich sensacji. Czasami kiedy Dolohovówna wchodziła w tryb badaczki potrafiła niemal całkowicie zdystansować się od otoczenia, co miało też negatywne strony, ponieważ nie zastanawiała się nad tym, jak inni mogą zareagować na jej słowa.
– Dobrze. – przytaknęła i chwyciła Astorię pod ramię. Zanim jednak zdążyła zrobić pierwszy krok, but przyjaciółki zapadł się w bagnistą zmienię. – Spróbujmy podejść bokiem. – Delikatnie pociągnęła przyjaciółkę, starając się cały czas obserwować ziemię. – Chyba dobrze, choć zabrałam się do nich na ostatnią chwilę. Udało mi się na szczęście zamówić tradycyjne przedmioty, włącznie z lampionem od ciebie, za który jestem bardzo wdzięczna. – mówiąc to, ścisnęła mocniej rękę Tori. – Przyznam, że część z tych przedmiotów zamówiłam bo podobno mogą one pomóc w naprawie mieszkania mojej matki. Wcześniej nie chciałam w ogóle myśleć o tym miejscu, ale… Ale ostatnio zastanawiałam się, czy ona sama nie wolałaby, bym spróbowała przywrócić je do poprzedniego stanu. Więc zamierzam spróbować, chociaż na razie samo przebywanie tam nie jest łatwe. – Ewidentnie Lana właśnie wyznała coś, co leżało jej na sercu. – A tobie jak idą przygotowania? Zapewne nie tylko ja wpadłam na pomysł z zamówieniem u ciebie lampionu.
She was like a star,
nothing but a beautiful echo of death.
nothing but a beautiful echo of death.