21.03.2023, 02:14 ✶
Pogrążony w obserwacji wyczynów innych, również doglądaniu Aveliny, która – ku jego zaskoczeniu i zarazem zadowoleniu – została zaczepiona przez sympatycznie wyglądającego młodzieńca, przekonany, że nikomu (a więc i sobie) nic nie musi udowadniać, poczuł impet uderzenia w plecy. W innych okolicznościach odebrałby to za atak i sięgnąłby po swoją różdżkę. Gdy się obejrzał, nie dostrzegł tam potwora, tylko drobną kobietę. Widział, że była też dużo młodsza od niego i że musiała być jedną z tych kobiet tańczących wokół tych słupów.
— Nic się pani nie stało? — Zapytał rzeczowo kobietę, kiedy już stanął na nogach i nieznacznie się nad nią pochylił. Z niego to był kawał chłopa i po prawdzie to ta trzydziestolatka musiała bardziej to odczuć, niż on. Nie zamierzał się złościć. Po prostu się stało. Wszyscy przeżyli. Wydawało mu się, że po tej krótkiej wymianie zdań, kobieta odejdzie w swoją stronę. Jednak trwała dalej przed nim, w końcu wyjawiając mu prawdziwe swoje zamiary. Te wprawiły go w stosowną konsternację. Odetchnął głęboko. W pierwszej chwili chciał odmówić tej kobiecie. Miał swoje lata, wyszedł z wprawy i z rzadka dorywcza praca nie sprzyjały utrzymywaniu formy.
— Wyszedłem z wprawy, jednak postaram się to zrobić dla pani — Poinformował kobietę, że spróbuje to dla niej zrobić, ale nie chciał obiecywać niemożliwego. Przejął od kobiety ten prosty wianek. Po podejściu do słupa zrzucił swoją pelerynę na ziemię, starając się trochę rozruszać przed pierwszą próbą.
!wspinamsieN
— Nic się pani nie stało? — Zapytał rzeczowo kobietę, kiedy już stanął na nogach i nieznacznie się nad nią pochylił. Z niego to był kawał chłopa i po prawdzie to ta trzydziestolatka musiała bardziej to odczuć, niż on. Nie zamierzał się złościć. Po prostu się stało. Wszyscy przeżyli. Wydawało mu się, że po tej krótkiej wymianie zdań, kobieta odejdzie w swoją stronę. Jednak trwała dalej przed nim, w końcu wyjawiając mu prawdziwe swoje zamiary. Te wprawiły go w stosowną konsternację. Odetchnął głęboko. W pierwszej chwili chciał odmówić tej kobiecie. Miał swoje lata, wyszedł z wprawy i z rzadka dorywcza praca nie sprzyjały utrzymywaniu formy.
— Wyszedłem z wprawy, jednak postaram się to zrobić dla pani — Poinformował kobietę, że spróbuje to dla niej zrobić, ale nie chciał obiecywać niemożliwego. Przejął od kobiety ten prosty wianek. Po podejściu do słupa zrzucił swoją pelerynę na ziemię, starając się trochę rozruszać przed pierwszą próbą.
!wspinamsieN