21.03.2023, 02:15 ✶
Tym razem się z nim nie droczyła; naprawdę zapomniała, jak przebiega Beltane. Oczywiście nie dała po sobie poznać, że zielonego pojęcia nie ma, co właściwie się tutaj wyprawia. Tak samo jak nie planowała się przyznać, że po prawdzie to nigdy nie zaplatała wianków i chyba nawet nie wie, od czego zacząć.
Zaśmiała się głupio, czując dotyk jego ust. Pocałunek stłumił dźwięk, ale brzmiał on tak, jakby odebrała to jako znakomity żart. Jakby ktoś odpłacił jej pięknym za nadobne i była z tego niezwykle rada.
- To może się zamienimy? Ty zapleciesz mi ładny wianuszek, a ja wdrapię się na pal w twoim imieniu. Nie ma wad w tym planie, bo jak wejdę, to będziesz miał swoje nagłówki gazet, a jak spadnę i się zabiję, to problem z głowy. A i od razu będziesz miał gotowy wieniec pogrzebowy - wyjawiła swoje rozumowanie z uniesionymi brwiami i chytrym uśmiechem, ale w spojrzeniu miała coś, co nakazywało doszukiwać się drugiego dna, czegoś poza niewinnym żartem. Czy naprawdę chciałaby wejść dla niego na pal? Czy po tylu latach wygodnickiego życia oraz po kontuzji byłaby w ogóle w stanie?
W roszadach ról społecznych jednak przeszkodziła im nieznajoma, która uraczyła ich dwójkę enigmatyczną próbą przepowiedzenia przyszłości. Eden najpierw patrzyła na nią jak na kogoś niespełna rozumu, licząc naiwnie, że puenta będzie miała jakiś sens lub wartość. Finalnie jednak Szeptucha nie powiedziała niczego na temat Eden, czego ona sama już by nie wiedziała.
- Dziękuję za tę garść bezcennych informacji, ale ja mam to w d... - nie zdążyła dokończyć, bo kobieta opuściła ich teatralnie. Eden wywróciła oczyma. - Igrasz ze śmiercią? - zagadnęła, zerkając na męża.
Zaśmiała się głupio, czując dotyk jego ust. Pocałunek stłumił dźwięk, ale brzmiał on tak, jakby odebrała to jako znakomity żart. Jakby ktoś odpłacił jej pięknym za nadobne i była z tego niezwykle rada.
- To może się zamienimy? Ty zapleciesz mi ładny wianuszek, a ja wdrapię się na pal w twoim imieniu. Nie ma wad w tym planie, bo jak wejdę, to będziesz miał swoje nagłówki gazet, a jak spadnę i się zabiję, to problem z głowy. A i od razu będziesz miał gotowy wieniec pogrzebowy - wyjawiła swoje rozumowanie z uniesionymi brwiami i chytrym uśmiechem, ale w spojrzeniu miała coś, co nakazywało doszukiwać się drugiego dna, czegoś poza niewinnym żartem. Czy naprawdę chciałaby wejść dla niego na pal? Czy po tylu latach wygodnickiego życia oraz po kontuzji byłaby w ogóle w stanie?
W roszadach ról społecznych jednak przeszkodziła im nieznajoma, która uraczyła ich dwójkę enigmatyczną próbą przepowiedzenia przyszłości. Eden najpierw patrzyła na nią jak na kogoś niespełna rozumu, licząc naiwnie, że puenta będzie miała jakiś sens lub wartość. Finalnie jednak Szeptucha nie powiedziała niczego na temat Eden, czego ona sama już by nie wiedziała.
- Dziękuję za tę garść bezcennych informacji, ale ja mam to w d... - nie zdążyła dokończyć, bo kobieta opuściła ich teatralnie. Eden wywróciła oczyma. - Igrasz ze śmiercią? - zagadnęła, zerkając na męża.
I was never as good as I always thought I was
— but I knew how to dress it up —
I was never satisfied, it never let me go
just dragged me by my hair and back on with the show
~♦~
— but I knew how to dress it up —
I was never satisfied, it never let me go
just dragged me by my hair and back on with the show
~♦~