25.10.2026, 16:33 ✶
Brenna nie była pewna, czy na słowa o pracowniku Dante powinna się ucieszyć, czy winien trafić ją szlag na miejscu. Ucieszył, bo to był trop, niespodziewany i spadający wręcz z nieba. Szlag, bo… co do tej pory robili? Dała im imię, różdżkę, dostarczyli związanego śmierciożercę, który był z Dante jakoś powiązany, a on cały czas pracował tutaj i nikt nie wpadł na jego ślad? Po Beltane? Po Spalonej? Tyle miesięcy? Czy w ogóle go szukano? Czy ktokolwiek w Ministerstwie faktycznie polował na śmierciożerców?
A ulotka znikła.
Ktoś, kto ją zabrał, domyślał się, gdzie pracuje Dante.
Czy Dante więc znikł po tych przeszukaniach? Po tym, jak ktoś tę ulotkę zabrał?
– Pamięta pan może, w jakiej dacie pojawił się po raz ostatni?
Zerknęła na Atreusa, licząc, że jeśli dopatrzy się czegoś w aurze, to ją powstrzyma, ale na razie sięgnęła do kieszeni.
Nie pokazuj mu lepiej na razie aurorskiej, nadała, bo jednak zainteresowanie aurora sprawą mogło wzbudzić niezdrowe zainteresowanie, a Detektyw ot pytający o zaginionych przy okazji zdawał się jej czymś mniej godnym robienia z tego afery. Dyskretnie pokazała odznakę, choć zaraz wrzuciła ją do kieszeni.
– Właściwie przed chwilą skończyłam służbę, ale to co pan mówi, może być ważne – powiedziała łagodnie, starając się ukryć targające nią emocje za spokojnym tonem i spojrzeniem pełnym uwagi. – Może opowiedzieć mi pan o Dante? Tak ze swojej perspektywy? Nie słyszałam, żeby należał do żadnego gangu z Nokturnu, ale należałoby to zbadać.
Należał do trochę innego… gangu. Nawet nie kłamała, bo nie wiedziała, by chłopak mieszał się w jakieś interesy półświatka.
A ulotka znikła.
Ktoś, kto ją zabrał, domyślał się, gdzie pracuje Dante.
Czy Dante więc znikł po tych przeszukaniach? Po tym, jak ktoś tę ulotkę zabrał?
– Pamięta pan może, w jakiej dacie pojawił się po raz ostatni?
Zerknęła na Atreusa, licząc, że jeśli dopatrzy się czegoś w aurze, to ją powstrzyma, ale na razie sięgnęła do kieszeni.
Nie pokazuj mu lepiej na razie aurorskiej, nadała, bo jednak zainteresowanie aurora sprawą mogło wzbudzić niezdrowe zainteresowanie, a Detektyw ot pytający o zaginionych przy okazji zdawał się jej czymś mniej godnym robienia z tego afery. Dyskretnie pokazała odznakę, choć zaraz wrzuciła ją do kieszeni.
– Właściwie przed chwilą skończyłam służbę, ale to co pan mówi, może być ważne – powiedziała łagodnie, starając się ukryć targające nią emocje za spokojnym tonem i spojrzeniem pełnym uwagi. – Może opowiedzieć mi pan o Dante? Tak ze swojej perspektywy? Nie słyszałam, żeby należał do żadnego gangu z Nokturnu, ale należałoby to zbadać.
Należał do trochę innego… gangu. Nawet nie kłamała, bo nie wiedziała, by chłopak mieszał się w jakieś interesy półświatka.
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.