28.10.2026, 00:08 ✶
Wierciłem się na krześle, próbując znaleźć sobie pozycję, w której przestałbym czuć się tak cholernie nieswojo, ale każda kolejna okazywała się równie beznadziejna jak poprzednia - podpierałem policzek dłonią, przesuwałem łokieć po blacie, stukałem końcem pióra o pergamin, po czym natychmiast przestawałem, kiedy uświadamiałem sobie, że ten dźwięk zaczynał działać mi na nerwy - wciąż czekałem na odpowiedź, chociaż przecież dopiero co wysłałem swoją i miałem dość rozumu, żeby wiedzieć, że nie mogłem oczekiwać natychmiastowej reakcji. Od chwili, w której posłałem poprzednią wiadomość, zdążyłem jednak sprawdzić, czy atrament na notatkach już wysechł, poprawić kołnierzyk, przesunąć kałamarz o dobre kilka cali i nabazgrać na marginesie coś, co miało przypominać znicz, a ostatecznie wyglądało jak zdechły pająk. Profesor wciąż mówił, deszcz wciąż bębnił o szyby, świat uparcie nie chciał się zatrzymać, żebym mógł załatwić jedną cholerną sprawę, która była znacznie ważniejsza od wszystkiego, co działo się w tej sali. Kiedy rulonik wylądował na mojej ławce, niemal strąciłem buteleczkę tuszu, próbując go złapać, po czym natychmiast rozejrzałem się po klasie, jakbym właśnie dokonał jakiegoś spektakularnego przestępstwa. Rozwinąłem pergamin pod blatem, przeczytałem raz, potem drugi, wolniej, zatrzymując się przy pytaniu, na które nie potrafiłem odpowiedzieć bez wywołania kolejnych pięciu pytań. „Czy byłem pewien, że nadal była moją przyjaciółką?” „Merlinie, oczywiście, że byłem pewien! Przecież powinna wiedzieć takie rzeczy!” Tyle że właśnie zachowywałem się tak, jakbym sam nie był tego pewien, więc trudno było mi mieć do niej pretensje.
Zagryzłem policzek od środka, po czym przyciągnąłem pergamin, zacząwszy pisać, tym razem również bez wcześniejszego układania sobie w głowie treści odpowiedzi. Mogłem napisać prawdę, mogłem wyjaśnić, że sam nie wiedziałem, co mi odbiło po tym wszystkim, co wydarzyło się w ostatnich tygodniach, mogłem być szczerym, że kiedy ją widziałem, nagle robiłem się idiotycznie świadomy wszystkiego, co mówiłem i robiłem, przez co najłatwiej było mi po prostu uciec, tylko że brzmiało to absurdalnie, nawet w mojej głowie. „A jeśli napisałbym coś niewłaściwego? Jeśli przeczytałaby to i uznała, że jeszcze bardziej mi odbiło?”
Odkryj wiadomość pozafabularną
„Nie, beznadziejne”, skreśliłem fragment, bo wyglądał, jakbym próbował rozbawić samego siebie, po czym zacząłem od nowa - zgniótłbym kartkę, gdybym nie potrzebował jej do wysłania wiadomości, więc dopisałem jeszcze kilka znaków, coraz bardziej zirytowany własną nieporadnością.
Odkryj wiadomość pozafabularną
Posłałem pierwszą karteczkę, zanim zdążyłem zmienić zdanie, po czym zaraz porwałem następny skrawek pergaminu - nie miałem pojęcia, po co to robiłem, przecież pierwsza wiadomość nawet nie zdążyła do niej dotrzeć, ale moja ręka już sama kreśliła następne runy, coraz mniej staranne, bo myśli wyprzedzały pióro - wiedziałem tylko, że nie chciałem, żeby pomyślała, że przestała być dla mnie ważna, i że każda kolejna myśl zdawała się prowadzić mnie w jeszcze większy mentalny bałagan. Nic nie było gorsze od konsekwencji rozważań nad pytaniem o naszą przyjaźń, jakie zadała mi Prudence, dlatego drugą wiadomość nabazgrałem już całkowicie bez zastanowienia, niemal nie odrywając pióra od papieru.
Odkryj wiadomość pozafabularną
Wysłałem i tę, po czym znieruchomiałem z piórem w ręce, wpatrując się w miejsce, gdzie przed momentem leżały obie wiadomości. Dopiero wtedy dotarło do mnie, że właśnie wysłałem jej cztery kartki w ciągu kilku minut, każdą mniej sensowną od poprzedniej - opuściłem głowę nad książką i zakląłem pod nosem - „świetnie, Aloysius, naprawdę zajebiście”. Byłem skończonym kretynem, najgorsze, że wcale nie wiedziałem, jak miałbym przestać nim być.
Zagryzłem policzek od środka, po czym przyciągnąłem pergamin, zacząwszy pisać, tym razem również bez wcześniejszego układania sobie w głowie treści odpowiedzi. Mogłem napisać prawdę, mogłem wyjaśnić, że sam nie wiedziałem, co mi odbiło po tym wszystkim, co wydarzyło się w ostatnich tygodniach, mogłem być szczerym, że kiedy ją widziałem, nagle robiłem się idiotycznie świadomy wszystkiego, co mówiłem i robiłem, przez co najłatwiej było mi po prostu uciec, tylko że brzmiało to absurdalnie, nawet w mojej głowie. „A jeśli napisałbym coś niewłaściwego? Jeśli przeczytałaby to i uznała, że jeszcze bardziej mi odbiło?”
ᚾᛁᛖ ᚢᛉᚾᚨᛚᛖᛗ ᛊᛉᛖ ᛃᛖᛊᛏᛖᛊ ᛗᛟᛁᛗ ᚨᚱᚲᛁᚹᚱᛟᚷᛁᛖᛗ ᚨᛚᛖ ᚷᛚᚢᛈᛟ ᛗᛁ ᛒᛁᛚᛟ ᛈᛟᚹᛁᛖᛞᛉᛁᛖᚲ ᚲᛁ ᛏᛟ ᛈᚱᛟᛊᛏᛟ ᚹ ᛏᚹᚨᚱᛉ
Nie, uznałem, że jesteś moim arcywrogiem, ale głupio mi było powiedzieć ci to prosto w twarz,
ᛗᛁᛊᛚᚨᛚᛖᛗ ᛉᛖ ᛈᛟ ᛈᚱᛟᛊᛏᚢ ᛉᚨᚹᛊᛉᛖ ᛒᛖᛞᛉᛁᛖᛗᛁ ᛊᛁᛖ ᛈᚱᛉᛁᛃᚨᛉᚾᛁᚲ ᛉᚾᚨᚲᛉᛁ ᚹᛁᛖᛗ ᛉᛖ ᛏᛟ ᛒᚱᛉᛗᛁ ᚷᛚᚢᛈᛟ ᚨᛚᛖ ᛏᚨᚲ ᛗᛁᛊᛚᚨᛚᛖᛗ ᛈᚱᛉᛖᚲᛁᛖᛉ ᚷᛞᛁᛒᛁᛗ ᚾᛁᛖ ᚲᚺᚲᛟᛚ ᛒᛁᚲ ᛏᚹᛟᛁᛗ ᛈᚱᛉᛁᛃᚨᚲᛁᛖᛚᛖᛗ ᛏᛟ ᛒᛁᛗ ᚲᛁᛖ ᚾᛁᛖ ᛈᚱᛉᛖᛈᚱᚨᛊᛉᚨᛚ ᛉᚾᚨᚲᛉᛁ ᛈᛖᚹᚾᛁᛖ ᛒᛁᛗ ᛈᚱᛉᛖᛈᚱᚨᛊᛉᚨᛚ ᚷᛞᛁᛒᛁᛗ ᚲᚺᚲᛟᛚ ᛒᛁᚲ ᛗᛁᛚᛁ ᚨᛚᛖ ᛃᚨ ᚾᛁᛖ ᛈᚱᛉᛖᛈᚱᚨᛊᛉᚨᛗ ᚲᛁᛖ ᛞᛚᚨᛏᛖᚷᛟ ᛉᛖ ᚲᚺᚲᛖ ᛒᛁᚲ ᛗᛁᛚᛁ ᚹᛁᛖᛊᛉ ᛟ ᚲᛟ ᛗᛁ ᚲᚺᛟᛞᛉᛁ ᚲᚺᚲᛖ ᛊᛁᛖ ᛉ ᛏᛟᛒᚨ ᛈᚱᛉᛁᛃᚨᛉᚾᛁᚲ ᛈᛟ ᛈᚱᛟᛊᛏᚢ ᚲᚺᛁᛒᚨ ᛉᚱᛟᛒᛁᛚᛖᛗ ᚲᛟᛊ ᛒᚨᚱᛞᛉᛟ ᚷᛚᚢᛈᛁᛖᚷᛟ ᛁ ᛏᛖᚱᚨᛉ ᚾᛁᛖ ᚢᛗᛁᛖᛗ ᛏᛖᚷᛟ ᛟᛞᚲᚱᛖᚲᛁᚲ ᚾᛁᛖ ᚹᛁᛖᛗ ᛃᚨᚲ ᛏᛟ ᚹᛁᛃᚨᛊᚾᛁᚲ ᚹᛁᛊᛉᛚᛟ ᚷᛚᚢᛈᛟ
Myślałem, że po prostu zawsze będziemy się przyjaźnić. Znaczy, wiem, że to brzmi głupio, ale tak myślałem. Przecież gdybym nie chciał być Twoim przyjacielem, to bym Cię nie przepraszał. Znaczy, pewnie bym przepraszał, gdybym chciał być miły, ale ja nie przepraszam Cię dlatego, że chcę być miły. Wiesz, o co mi chodzi. Chcę się z Tobą przyjaźnić. Po prostu chyba zrobiłem coś bardzo głupiego i teraz nie umiem tego odkręcić. Nie wiem, jak to wyjaśnić. Wyszło głupio.
ᚲᚺᛁᛒᚨ ᛉᛖ ᛏᛁ ᛃᚢᛉ ᚾᛁᛖ ᚲᚺᚲᛖᛊᛉ ᛒᛟ ᛃᚨ ᛗᛁᛊᛚᚨᛚᛖᛗ ᛉᛖ ᛃᛖᛊᛏᛖᛊ ᚨᛚᛖ ᛊᚲᛟᚱᛟ ᛃᚢᛉ ᛈᛁᛏᚨᛗᛁ ᛟ ᛏᚨᚲᛁᛖ ᚱᛉᛖᚲᛉᛁ ᛏᛟ ᚲᚺᛁᛒᚨ ᛈᛟᚹᛁᚾᛁᛖᚾᛖᛗ ᚹᛁᛖᛞᛉᛁᛖᚲ ᚲᛉᛁ ᛏᛁ ᛏᛖᛉ ᚾᚨᛞᚨᛚ ᚲᚺᚲᛖᛊᛉ ᚾᛟ ᛒᛁᚲ ᛃᛖᛊᛚᛁ ᛃᚢᛉ ᚾᛁᛖ ᚲᚺᚲᛖᛊᛉ ᛏᛟ ᚲᚺᛁᛒᚨ ᛈᛟᚹᛁᚾᛁᛖᚾᛖᛗ ᚹᛁᛖᛞᛉᛁᛖᚲ ᚹᛏᛖᛞᛁ ᚾᛁᛖ ᚹᛁᛖᛗ ᚲᛟ ᛉᚱᛟᛒᛁᛖ ᚨᛚᛖ ᛏᛟ ᚲᚺᛁᛒᚨ ᛒᛁᛚᛟᛒᛁ ᛞᛟᛊᚲ ᛟᚲᚱᛟᛈᚾᛖ ᚾᛁᛖ ᚲᚺᚲᛟᛚᛖᛗ ᛏᛖᛉ ᛉᛖᛒᛁ ᛒᛁᛚᛟ ᚲᛁ ᛈᚱᛉᛖᛉᛖ ᛗᚾᛁᛖ ᛊᛗᚢᛏᚾᛟ ᚾᛟ ᛁ ᛏᛖᚱᚨᛉ ᚲᚺᛁᛒᚨ ᛉᚾᛟᚹᚢ ᚲᛁ ᛃᛖᛊᛏ
Chyba że ty już nie chcesz. Bo ja myślałem, że jesteś, ale skoro już pytamy o takie rzeczy, to chyba powinienem wiedzieć, czy ty też nadal chcesz nią być. Jeśli już nie chcesz, to chyba powinienem wiedzieć. Wtedy nie wiem, co zrobię, ale to chyba byłoby dość okropne. Nie chciałem też, żeby było ci przeze mnie smutno. No i teraz chyba znowu ci jest.
![[Obrazek: 4GadKlM.png]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=4GadKlM.png)