• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn v
1 2 3 4 5 … 7 Dalej »
[22.09.1972 Mabon] Avery(s), assemble!

[22.09.1972 Mabon] Avery(s), assemble!
Dzieło sztuki
które chcesz polizać
wiek
24
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
kustoszka sztuki
Brunetka o jasnej cerze i zielonych oczach. Mierzy 166 cm wzrostu przy wadze 50 kg. Bardzo dba o swój wygląd. Poczucie estetyki rozwinięte na wysokim poziomie sprawia, że przywiązuje ogromną wagę do detali - od ubioru, przez makijaż, po dodatki. Ubraniami stara się przykryć swoją niedowagę. Jej arystokratyczna postawa, pełna powściągliwości i elegancji, dodaje jej szyku, co niektórzy odbierają jako dystans i wyniosłość.

Astoria Avery
#7
28.10.2026, 23:42  ✶  
Spóźnienie Cedrica nie umknęło uwadze Astorii, choć tym razem darowała sobie jakiekolwiek wymowne spojrzenia czy uszczypliwości, którymi zwykle raczyła starszego brata przy podobnych okazjach. Właściwie trudno było jej mieć do niego pretensje, skoro sama najchętniej znalazłaby jakiś przekonujący pretekst, by opuścić jadalnię jeszcze przed podaniem pierwszego dania. Zamiast tego siedziała na swoim miejscu, z plecami wyprostowanymi zgodnie z zasadami dobrego wychowania, dłońmi spoczywającymi po obu stronach porcelanowego talerza i uprzejmym wyrazem twarzy, który doskonaliła przez wszystkie lata spędzone na arystokratycznych salonach.
Wszystko zostało przygotowane z takim rozmachem, jakiego można było spodziewać się po jednym ze starszych czystokrwistych rodów. Wszystkie dania wyglądały znakomicie, gdyby nie ściśnięty żołądek Astorii, na pewno zaczęłaby już pałaszować. Osobną część stołu przeznaczono na słodkości, ponieważ Aureliana najwyraźniej uznała, że tegoroczny Mabon powinien wynagrodzić rodzinie wszelkie niedogodności ostatnich tygodni przynajmniej pod względem kulinarnym. W ozdobnych misach piętrzyły się kandyzowane orzechy, oblane cienką warstwą bursztynowego karmelu, a na porcelanowych paterach spoczywały kawałki dyniowego ciasta. Szczególnie okazale prezentowały się pieczone jabłka, podane jeszcze ciepłe, z delikatnie pomarszczoną skórką i obfitą porcja sosu waniliowego, który powoli spływał po ich bokach. Wszystko było świeże, starannie przyrządzone i podane z dbałością o najmniejszy szczegół, jakby sama doskonałość świątecznej oprawy mogła zagwarantować rodzinie pomyślność na nadchodzące miesiące. Astoria nie potrafiła jednak oprzeć się wrażeniu, że za całą tą wystawnością kryło się coś rozpaczliwie wymuszonego.
Jeszcze rok temu ta sama kolacja wyglądała kompletnie inaczej, ale teraz nawet najstaranniej dobrane dekoracje nie potrafiły przysłonić faktu, że od Spalonej Nocy minęły zaledwie dwa tygodnie, a wspomnienie tamtych wydarzeń wciąż wisiało nad nimi niczym ciężka, burzowa chmura.
Imię Juliana nie padło ani razu. Brakowało jej żywego wspominania o bracie, ale nie po to, żeby się smucić, tylko żeby w jakimś najmniejszym stopniu poczuć go tutaj. Tymczasem każdy przy stole bał się zepsuć świąteczny nastrój, który i tak pozostawał wiele do życzenia. Matka z zadziwiającą wytrwałością powracała do kwestii zniszczeń, jakie dotknęły Londyn i okoliczne miejscowości, wyliczając kolejne posiadłości, sklepy oraz mieszkania, które ucierpiały podczas pożarów. Każda nowa wiadomość zdawała się przypominać jej o tym, jak niewiele brakowało, by podobny los spotkał również Avery Hall. Od czasu do czasu upewniała się również, czy Astoria na pewno dobrze się czuje, czy nie powinna zjeść czegoś więcej i czy przypadkiem nie jest przemęczona. Dziewczyna przyjmowała te przejawy zainteresowania z cierpliwością, która z każdą kolejną minutą wymagała od niej coraz większego wysiłku.
Ojciec natomiast, zgodnie ze swoim zwyczajem, podchodził do całej sytuacji w sposób zdecydowanie bardziej praktyczny. Tam, gdzie Aureliana dostrzegała przede wszystkim nieszczęścia i powody do zmartwień, on widział problemy wymagające rozwiązania, terminy, których należało dotrzymać, oraz zobowiązania, których nie wolno było zaniedbać. W rezultacie rozmowa nieuchronnie zeszła na galerię, stan jej zbiorów i niekończącej się listy renowacji, a Astoria, która jeszcze przed chwilą zdołała odrobinę odpłynąć myślami, została zmuszona do ponownego skupienia uwagi. Miała przygotowane zestawienia, harmonogramy oraz listy priorytetów, a mimo to odnosiła wrażenie, że ojciec najchętniej zobaczyłby już gotowe rezultaty, jakby odpowiednio stanowcze podejście mogło przyspieszyć schnięcie farb, naprawę uszkodzonych ram i usunięcie skutków ognia.
W pewnym momencie przeniosła wzrok na Leo, a następnie na Cedrica, poszukując w ich twarzach choćby śladu podobnego znużenia. Nie potrzebowała nawet odpowiedzi; sama świadomość, że nie była jedyną osobą skazaną na uczestnictwo w tym osobliwym przedstawieniu rodzinnej harmonii, przynosiła jej pewną, może niezbyt szlachetną, ale jednak pociechę. Im dłużej trwała kolacja, tym bardziej uderzała ją ironia całej sytuacji. Mabon było przecież świętem wdzięczności, podsumowania zbiorów, docenienia darów Matki i tego wszystkiego, co udało się zgromadzić przed nadejściem chłodniejszej połowy roku. Tegoroczne obchody powinny, przynajmniej w jej odczuciu, nabrać szczególnego znaczenia. Mieli przecież za co dziękować. Avery Hall ocalało, ich rodzina mogła zasiąść wspólnie przy stole, a choć ostatnie tygodnie przyniosły wiele niepokoju, wszyscy obecni w jadalni wyszli ze Spalonej Nocy żywi. W świecie, w którym tak wielu czarodziejów straciło bliskich, dach nad głową lub cały dorobek życia, nie było to wcale takie oczywiste. Tymczasem zamiast wdzięczności słyszała przede wszystkim narzekania.
Pod koniec kolacji marzyła już tylko o własnym pokou, żeby się w nim zaszyć i odpocząć przy oknie z książką, albo po prostu położyć się wcześniej, bez konieczności podtrzymywania rozmowy i pilnowania, by na jej twarzy nie pojawiło się zbyt wiele zniecierpliwienia.
Z niekłamaną ulgą odnotowała wreszcie moment, w którym ojciec odsunął krzesło i podniósł się od stołu, dając tym samym pozostałym domownikom milczący sygnał, że tegoroczną kolację z okazji Mabon można uznać za zakończoną.

Koniec sesji


learn the rules
then
break some
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Astoria Avery (2114), Cedric Avery (423), Leo Avery (492)




Wiadomości w tym wątku
[22.09.1972 Mabon] Avery(s), assemble! - przez Astoria Avery - 24.01.2026, 01:45
RE: [22.09.1972 Mabon] Avery(s), assemble! - przez Cedric Avery - 05.03.2026, 12:27
RE: [22.09.1972 Mabon] Avery(s), assemble! - przez Astoria Avery - 03.04.2026, 01:06
RE: [22.09.1972 Mabon] Avery(s), assemble! - przez Leo Avery - 02.07.2026, 12:45
RE: [22.09.1972 Mabon] Avery(s), assemble! - przez Astoria Avery - 07.07.2026, 00:07
RE: [22.09.1972 Mabon] Avery(s), assemble! - przez Cedric Avery - 25.10.2026, 14:55
RE: [22.09.1972 Mabon] Avery(s), assemble! - przez Astoria Avery - 28.10.2026, 23:42

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa