29.10.2026, 21:43 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 29.10.2026, 21:43 przez Benjy Fenwick.)
Siedziałem na swoim miejscu, z piórem w dłoni i z sercem tłukącym się gdzieś między żebrami, zastanawiając się, ile jeszcze kartek będę musiał zapisać, zanim przypomnę sobie, jak rozmawia się z własną najlepszą przyjaciółką - miałem ochotę uderzyć czołem w blat, najlepiej dostatecznie mocno, żeby profesor uznał, że zasłabłem, i pozwolił mi opuścić salę bez konieczności wyjaśniania, co dokładnie się ze mną działo, a potem nadeszła kolejna odpowiedź. Rozwinąłem pergamin i zacząłem czytać, początkowo z niecierpliwością, która szybko ustąpiła miejsca rosnącemu zakłopotaniu, najpierw poczułem ulgę, bo przynajmniej nadal chciała ze mną rozmawiać, a zaraz potem ulgę tę skutecznie szlag trafił, kiedy dotarło do mnie, co właściwie napisała. Skrzywiłem się nad pergaminem i przesunąłem palcem po jednej z run, odchyliłem się na krześle, przetarłem dłonią twarz, po czym natychmiast wyprostowałem plecy, kiedy profesor urwał na moment wypowiedź, najwyraźniej oczekując, że ktoś odpowie na zadane przed chwilą pytanie. Nie miałem pojęcia, jakie to było pytanie, więc wolałem nie ryzykować i znowu pochyliłem głowę, nietypowo dla mnie, grabiąc się w sobie.
Sięgnąłem po kałamarz, gotów natychmiast odpisać, lecz zatrzymałem się po pierwszych kilku znakach, bo dotarło do mnie, że właśnie zamierzałem po raz kolejny napisać coś, co mogłoby zostać zrozumiane na zupełnie inny sposób, naprawdę, wystarczyło, że przez kilka dni zachowywałem się jak ostatni idiota, żeby teraz każde kolejne zdanie obracało się przeciwko mnie, nawet kiedy próbowałem naprawić sytuację. Przeczytałem jej przemyślenia jeszcze raz, zatrzymując się na tym fragmencie o przyjaciołach, którzy nie powinni zachowywać się w ten sposób, po czym zerknąłem w bok, w stronę Prue, ale zdążyłem zobaczyć jedynie kurtynę włosów i pióro przesuwające się po pergaminie. Nie miałem pojęcia, co powinienem zrobić. Podejść do niej? Przecież siedzieliśmy na lekcji. Poczekać do końca zajęć? A co, jeśli znowu nie znalazłbym odpowiednich słów i skończyłoby się na tym, że stałbym obok niej z głupią miną, podczas gdy ona zastanawiałaby się, po co w ogóle do niej przyszedłem? Oparłem łokcie o blat i przetarłem twarz dłonią, próbując uporządkować myśli, ale wtedy dotarła do mnie kolejna wiadomość. Tym razem czytałem szybciej, a im dalej przesuwałem wzrok, tym mocniej zaciskałem palce na pergaminie. Nie mogłem jej teraz napisać całej prawdy, nawet gdybym potrafił ubrać ją w słowa, a przecież nie potrafiłem, nie wiedziałem, jak wyjaśnić coś, czego sam nie rozumiałem, ani jak przyznać się do własnego zagubienia, żeby nie zabrzmiało to jak kolejna wymówka. Musiałem jednak wreszcie przestać zachowywać się tak, jakby rozmowa z własną najlepszą przyjaciółką była najtrudniejszym zadaniem, jakie kiedykolwiek postawiono przede mną w Hogwarcie.
Odkryj wiadomość pozafabularną
Zatrzymałem się, marszcząc brwi nad własnym pismem - „nie, to nadal nie to” - dopisałem jeszcze kilka słów, zanim zdążyłem po raz kolejny zmienić zdanie, byłem gotów na wszystko, co mogłaby mi napisać, poza tym, że rzeczywiście przestała uważać mnie za swojego przyjaciela.
Odkryj wiadomość pozafabularną
Przeczesałem palcami włosy, po czym zerknąłem w jej stronę, to ostatnie zdanie wydało mi się tak niefortunne, że przez moment rozważałem zamazanie go atramentem, jednak ostatecznie złożyłem kartkę i posłałem ją w jej stronę.
Sięgnąłem po kałamarz, gotów natychmiast odpisać, lecz zatrzymałem się po pierwszych kilku znakach, bo dotarło do mnie, że właśnie zamierzałem po raz kolejny napisać coś, co mogłoby zostać zrozumiane na zupełnie inny sposób, naprawdę, wystarczyło, że przez kilka dni zachowywałem się jak ostatni idiota, żeby teraz każde kolejne zdanie obracało się przeciwko mnie, nawet kiedy próbowałem naprawić sytuację. Przeczytałem jej przemyślenia jeszcze raz, zatrzymując się na tym fragmencie o przyjaciołach, którzy nie powinni zachowywać się w ten sposób, po czym zerknąłem w bok, w stronę Prue, ale zdążyłem zobaczyć jedynie kurtynę włosów i pióro przesuwające się po pergaminie. Nie miałem pojęcia, co powinienem zrobić. Podejść do niej? Przecież siedzieliśmy na lekcji. Poczekać do końca zajęć? A co, jeśli znowu nie znalazłbym odpowiednich słów i skończyłoby się na tym, że stałbym obok niej z głupią miną, podczas gdy ona zastanawiałaby się, po co w ogóle do niej przyszedłem? Oparłem łokcie o blat i przetarłem twarz dłonią, próbując uporządkować myśli, ale wtedy dotarła do mnie kolejna wiadomość. Tym razem czytałem szybciej, a im dalej przesuwałem wzrok, tym mocniej zaciskałem palce na pergaminie. Nie mogłem jej teraz napisać całej prawdy, nawet gdybym potrafił ubrać ją w słowa, a przecież nie potrafiłem, nie wiedziałem, jak wyjaśnić coś, czego sam nie rozumiałem, ani jak przyznać się do własnego zagubienia, żeby nie zabrzmiało to jak kolejna wymówka. Musiałem jednak wreszcie przestać zachowywać się tak, jakby rozmowa z własną najlepszą przyjaciółką była najtrudniejszym zadaniem, jakie kiedykolwiek postawiono przede mną w Hogwarcie.
ᛃᚨ ᚹᛁᛖᛗ ᛉᛖ ᛗᛟᛉᚾᚨ ᛊᛁᛖ ᚹᛁᚲᚱᛖᚲᛁᚲ ᛃᛖᛊᛏᛖᛗ ᚹ ᛏᛁᛗ ᚨᛒᛊᛟᛚᚢᛏᚾᛁᛖ ᚠᚨᚾᛏᚨᛊᛏᛁᚲᛉᚾᛁ ᛗᚨᛗ ᚾᚨᚹᛖᛏ ᚲᛁᛚᚲᚨ ᛈᛟᛗᛁᛊᛚᛟᚹ ᚾᚨ ᚹᛁᛈᚨᛞᛖᚲ ᛈᚱᛟᚲᛖᛊᚢ ᛈᚱᛉᛖᛞ ᚹᛁᛉᛖᛜᚨᛗᛟᛏᛖᛗ ᚾᛁᛖ ᚹᛁᚲᛟᚠᚨᛚᛖᛗ ᛊᛁᛖ ᛉ ᚢᛗᛟᚹᛁ ᛊᚢᚾᚾᛁ ᚾᚨᚹᛖᛏ ᚾᛁᛖ ᛈᚱᛉᛁᛊᛉᛚᛟ ᛗᛁ ᛏᛟ ᛞᛟ ᚷᛚᛟᚹᛁ ᚷᛞᛁᛒᛁᛗ ᛗᛟᚷᛚ ᚲᛁ ᛈᛟᚹᛁᛖᛞᛉᛁᛖᚲ ᛃᚢᛉ ᛞᚨᚹᚾᛟ ᛒᛁᛗ ᛈᛟᚹᛁᛖᛞᛉᛟᛚ ᛈᚱᛉᛖᚲᛁᛖᛉ ᚹᛁᛖᛊᛉ ᛉᛖ ᚾᛁᛖ ᛈᛟᛏᚱᚨᚠᛁᛖ ᛏᚱᛉᛁᛗᚨᚲ ᛃᛖᛉᛁᚲᚨ ᛉᚨ ᛉᛖᛒᚨᛗᛁ ᚹᛁᛖᚲ ᚹᛁᛟᛒᚱᚨᛉ ᛊᛟᛒᛁᛖ ᛃᚨᚲ ᛒᚨᚱᛞᛉᛟ ᛗᚢᛊᛉᛖ ᚾᛁᛖ ᚲᚺᚲᛁᛖᚲ ᚲᛉᛖᚷᛟᛊ ᛈᛟᚹᛁᛖᛞᛉᛁᛖᚲ ᛊᚲᛟᚱᛟ ᛃᛖᛊᛉᚲᛉᛖ ᛏᛖᚷᛟ ᚾᛁᛖ ᛈᛟᚹᛁᛖᛞᛉᛟᛚᛖᛗ
ᚹᛁᛖᛗ ᛉᛖ ᚲᚺᚲᛖᛊᛉ ᛈᛟᛗᛟᚲ ᚹᛁᛖᛗ ᛉᛖ ᛉᚨᚹᛊᛉᛖ ᚲᚺᚲᛖᛊᛉ ᛈᛟᛗᚨᚷᚨᚲ ᚾᚨᚹᛖᛏ ᚲᛁᛖᛞᛁ ᚲᛏᛟᛊ ᚾᚨ ᛏᛟ ᚾᛁᛖ ᛉᚨᛊᛚᚢᚷᚢᛃᛖ ᛊᛉᚲᛉᛖᚷᛟᛚᚾᛁᛖ ᚲᛁᛖᛞᛁ ᚲᛏᛟᛊ ᚾᚨ ᛏᛟ ᚾᛁᛖ ᛉᚨᛊᛚᚢᚷᚢᛃᛖ ᚲᛟ ᛃᛖᛊᛏ ᛃᛖᛞᚾᚨ ᛉ ᛏᚹᛟᛁᚲᚺ ᚾᚨᛃᛒᚨᚱᛞᛉᛁᛖᛃ ᚾᚨᛃᛒᚨᚱᛞᛉᛁᛖᛃ ᚾᚨᛃᛒᚨᚱᛞᛉᛁᛖᛃᛊᛉᛁᚲᚺ ᚲᛖᚲᚺ ᚾᛁᛖ ᚲᛉᛖᚲᚨᛃ ᛏᛟ ᛉᚨᛒᚱᛉᛗᛟᛚᛟ ᛟᚲᚱᛟᛈᚾᛁᛖ ᛊᚲᚱᛖᛊᛚ ᛏᛟ ᚢᛞᚨᚹᚨᛃ ᛉᛖ ᛏᛖᚷᛟ ᚾᛁᛖ ᛈᚱᛉᛖᚲᛉᛁᛏᚨᛚᚨᛊ ᛈᛟ ᛈᚱᛟᛊᛏᚢ ᛞᚨᛃ ᛗᛁ ᛏᚱᛟᚲᚺᛖ ᚲᛉᚨᛊᚢ ᛞᛟᛒᚱᛉᛖ ᚾᛁᛖ ᚲᚺᚲᛖ ᛉᛖᛒᛁᛊ ᛈᚱᛉᛖᛉ ᛗᛟᛃᛖ ᚷᛚᚢᛈᛁᛖ ᛞᛖᚲᛁᛉᛃᛖ ᛉᚨᚲᛉᛖᛚᚨ ᛗᛁᛊᛚᛖᚲ ᛟ ᛊᛟᛒᛁᛖ ᚲᛟᛊ ᚾᚨ ᚲᛟ ᚨᛒᛊᛟᛚᚢᛏᚾᛁᛖ ᚾᛁᛖ ᛉᚨᛊᛚᚢᚷᚢᛃᛖᛊᛉ ᛗᛟᛉᛖᛗᛁ ᚹᚱᛟᚲᛁᚲ ᛞᛟ ᛉᚹᛁᚲᛚᛖᚷᛟ ᛒᛁᚲᛟ ᛈᚱᛉᛁᛃᚨᚲᛟᛚᛗᛁ ᛈᚱᛟᛊᛉᛖ
ᚹᛁᛖᛗ ᛉᛖ ᚲᚺᚲᛖᛊᛉ ᛈᛟᛗᛟᚲ ᚹᛁᛖᛗ ᛉᛖ ᛉᚨᚹᛊᛉᛖ ᚲᚺᚲᛖᛊᛉ ᛈᛟᛗᚨᚷᚨᚲ ᚾᚨᚹᛖᛏ ᚲᛁᛖᛞᛁ ᚲᛏᛟᛊ ᚾᚨ ᛏᛟ ᚾᛁᛖ ᛉᚨᛊᛚᚢᚷᚢᛃᛖ ᛊᛉᚲᛉᛖᚷᛟᛚᚾᛁᛖ ᚲᛁᛖᛞᛁ ᚲᛏᛟᛊ ᚾᚨ ᛏᛟ ᚾᛁᛖ ᛉᚨᛊᛚᚢᚷᚢᛃᛖ ᚲᛟ ᛃᛖᛊᛏ ᛃᛖᛞᚾᚨ ᛉ ᛏᚹᛟᛁᚲᚺ ᚾᚨᛃᛒᚨᚱᛞᛉᛁᛖᛃ ᚾᚨᛃᛒᚨᚱᛞᛉᛁᛖᛃ ᚾᚨᛃᛒᚨᚱᛞᛉᛁᛖᛃᛊᛉᛁᚲᚺ ᚲᛖᚲᚺ ᚾᛁᛖ ᚲᛉᛖᚲᚨᛃ ᛏᛟ ᛉᚨᛒᚱᛉᛗᛟᛚᛟ ᛟᚲᚱᛟᛈᚾᛁᛖ ᛊᚲᚱᛖᛊᛚ ᛏᛟ ᚢᛞᚨᚹᚨᛃ ᛉᛖ ᛏᛖᚷᛟ ᚾᛁᛖ ᛈᚱᛉᛖᚲᛉᛁᛏᚨᛚᚨᛊ ᛈᛟ ᛈᚱᛟᛊᛏᚢ ᛞᚨᛃ ᛗᛁ ᛏᚱᛟᚲᚺᛖ ᚲᛉᚨᛊᚢ ᛞᛟᛒᚱᛉᛖ ᚾᛁᛖ ᚲᚺᚲᛖ ᛉᛖᛒᛁᛊ ᛈᚱᛉᛖᛉ ᛗᛟᛃᛖ ᚷᛚᚢᛈᛁᛖ ᛞᛖᚲᛁᛉᛃᛖ ᛉᚨᚲᛉᛖᛚᚨ ᛗᛁᛊᛚᛖᚲ ᛟ ᛊᛟᛒᛁᛖ ᚲᛟᛊ ᚾᚨ ᚲᛟ ᚨᛒᛊᛟᛚᚢᛏᚾᛁᛖ ᚾᛁᛖ ᛉᚨᛊᛚᚢᚷᚢᛃᛖᛊᛉ ᛗᛟᛉᛖᛗᛁ ᚹᚱᛟᚲᛁᚲ ᛞᛟ ᛉᚹᛁᚲᛚᛖᚷᛟ ᛒᛁᚲᛟ ᛈᚱᛉᛁᛃᚨᚲᛟᛚᛗᛁ ᛈᚱᛟᛊᛉᛖ
Ja wiem, że można się wykręcić, jestem w tym absolutnie fantastyczny, mam nawet kilka pomysłów na wypadek procesu przed Wizengamotem. Nie wycofałem się z umowy, Sunny. Nawet nie przyszło mi to do głowy. Gdybym mógł ci powiedzieć, już dawno bym powiedział, przecież wiesz, że nie potrafię trzymać języka za zębami, więc wyobraź sobie, jak bardzo muszę nie chcieć czegoś powiedzieć, skoro jeszcze tego nie powiedziałem.
Wiem, że chcesz pomóc. Wiem, że zawsze chcesz pomagać, nawet kiedy ktoś na to nie zasługuje, szczególnie kiedy ktoś na to nie zasługuje, co jest jedną z twoich najbardziej. Najbardziej najbardziejszych cech. Nie, czekaj, to zabrzmiało okropnie, skreśl to, udawaj, że tego nie przeczytałaś. Po prostu daj mi trochę czasu, dobrze? Nie chcę, żebyś przez moje głupie decyzje zaczęła myśleć o sobie coś, na co absolutnie nie zasługujesz. Możemy wrócić do zwykłego bycia przyjaciółmi, proszę?
Wiem, że chcesz pomóc. Wiem, że zawsze chcesz pomagać, nawet kiedy ktoś na to nie zasługuje, szczególnie kiedy ktoś na to nie zasługuje, co jest jedną z twoich najbardziej. Najbardziej najbardziejszych cech. Nie, czekaj, to zabrzmiało okropnie, skreśl to, udawaj, że tego nie przeczytałaś. Po prostu daj mi trochę czasu, dobrze? Nie chcę, żebyś przez moje głupie decyzje zaczęła myśleć o sobie coś, na co absolutnie nie zasługujesz. Możemy wrócić do zwykłego bycia przyjaciółmi, proszę?
ᚹᛁᛏᛚᚢᛗᚨᚲᛉᛖ ᚲᛁ ᚹᛊᛉᛁᛊᛏᚲᛟ ᛟᛒᛁᛖᚲᚢᛃᛖ ᛏᛁᛚᚲᛟ ᚾᛁᛖ ᛏᛖᚱᚨᛉ ᛞᛟᛒᚱᛉᛖ ᚾᛁᛖ ᚲᚺᚲᛖ ᛉᛖᛒᛁᛊ ᛗᛁᛊᛚᚨᛚᚨ ᛉᛖ ᛏᛟ ᛈᚱᛉᛖᛉ ᚲᛁᛖᛒᛁᛖ ᛈᛟ ᛈᚱᛟᛊᛏᚢ ᛗᚢᛊᛉᛖ ᚾᚨᛃᛈᛁᛖᚱᚹ ᚢᛈᛟᚱᚨᚲ ᛊᛁᛖ ᛉ ᚲᛉᛁᛗᛊ ᚲᛉᛖᚷᛟ ᚾᛁᛖ ᛗᛟᚷᛖ ᚲᛁ ᛃᛖᛊᛉᚲᛉᛖ ᚹᛁᛃᚨᛊᚾᛁᚲ ᚨᛚᛖ ᛟᛒᛁᛖᚲᚢᛃᛖ ᛉᛖ ᚲᛁᛖᛞᛁ ᛒᛖᛞᛖ ᚹ ᛊᛏᚨᚾᛁᛖ ᛈᛟᚹᛁᛖᛗ ᚲᛁ ᚹᛊᛉᛁᛊᛏᚲᛟ ᛁ ᚾᚨᛈᚱᚨᚹᛞᛖ ᚾᚨᛈᚱᚨᚹᛞᛖ ᚾᛁᛖ ᚲᚺᚲᛖ ᛉᛖᛒᛁᛊ ᛈᚱᛉᛖᛊᛏᚨᛚᚨ ᚾᚨ ᛗᚾᛁᛖ ᛚᛁᚲᛉᛁᚲ
Wytłumaczę ci wszystko, obiecuję, tylko nie teraz, dobrze? Nie chcę, żebyś myślała, że to przez ciebie. Po prostu muszę najpierw uporać się z czymś, czego nie mogę ci jeszcze wyjaśnić, ale obiecuję, że kiedy będę w stanie, powiem ci wszystko. I naprawdę, naprawdę nie chcę, żebyś przestała na mnie liczyć.
![[Obrazek: 4GadKlM.png]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=4GadKlM.png)