Szybko dopiłam herbatkę. Zdecydowanie byłam spragniona po tej całej robocie. Dodała mi energii w bardzo dziwny sposób. Zdecydowanie był w niej alkohol. No ale trudno się mówi. Nie było to jakoś dużo, w innym wypadku chyba by tego nie sprzedawali. Prawda?
Ale najlepszy w tym wszystkim był pierścionek. Moja fioletowa szata mieniła się gwiazdami. Chyba nigdy w życiu już nie ściągnę go z ręki. Co prawda średnio to pasowało do liści wymalowanych na twarzy, czy wianka na głowie, ale trudno. Wyglądałam szałowo.
Wtedy dostrzegłam słup. I co się z tym wiązało. WSPINACZKA! Zdecydowanie muszę się na to wybrać! Już miałam podbiec do kolejki, gdy obok mnie przebiegła jakaś niezwykle smutna dziewczyna. Spojrzałam, czy może prze kimś ucieka, ale nie wyglądało na to. Może potrzebowała pomocy tak czy inaczej. Ruszyłam w jej kierunku.
— Halo? Przepraszam, coś się stało? — spytałam niezręcznie.