Wczoraj, 11:37 ✶
Gdyby mu się chciało kłócić, dopytałby jeszcze, Ale Astoria. Przecież jak ludzie tu przychodzą, to ty jesteś tym prezenterem radiowym! Nikt nie wie, co tu będzie, gdy tu przychodzi. Chyba że przeczytali z ulotki, to wtedy wiedzą. Ale audycje też często są znane, a bywa tak, że prezenterzy się specjalizują. Jednak już naprawdę mu się nie chciało, bo ludzkość miała ważniejsze problemy w tamtym momencie.
— No dobra, a… Nie masz radia, to skąd wiesz, że dzisiaj pierwszy człowiek stanął na Księżycu? — obracany w dłoni plastikowo-metalowy klocek od wczesnego poranka relacjonował na bieżąco, co się w kosmosie działo. Przynajmniej zgodnie z jego stanem wiedzy, czarodzieje jeszcze nie byli na Księżycu. — A może nie wiesz?
Osobiście Zenek oglądał wydarzenie na telebimie w pubie, ale tych to czarodzieje tym bardziej nie mieli, zdążyli już to ustalić.
Gust Astorii… pasował do wnętrza. W takim sensie, że potrafił wyobrazić sobie, jak zatrudniony pianista rozsiada się przy fortepianie, niebawem dołącza do niego śpiewaczka i oznajmiają, że dzisiaj w galerii zwiedzanie uświetniać będzie francuski duet operowo-jazzowy. Trochę tego, trochę tamtego, rozrywka dla gminu, który chciał się ukulturalnić. Zenek jednak oferował trochę więcej.
— Muzyki się lepiej słucha niż się o niej opowiada, więc zapraszam do Rejwachu na koncert. Gram niemal każdej nocy, a nawet jak nie gram, to ci zagram coś i tak. Albo przyjdę tu kiedyś i ci na pianinie pokażę — Po nocnym śledzeniu transmisji z Księżyca Zenek był już zmęczony. Drapał go kołnierz. Chyba już mu się wyczerpała bateria na mówienie.
Przeszli jeszcze wystawę do końca. Później zabrał swoje rzeczy z zaplecza i wrócił do Rejwachu.
— No dobra, a… Nie masz radia, to skąd wiesz, że dzisiaj pierwszy człowiek stanął na Księżycu? — obracany w dłoni plastikowo-metalowy klocek od wczesnego poranka relacjonował na bieżąco, co się w kosmosie działo. Przynajmniej zgodnie z jego stanem wiedzy, czarodzieje jeszcze nie byli na Księżycu. — A może nie wiesz?
Osobiście Zenek oglądał wydarzenie na telebimie w pubie, ale tych to czarodzieje tym bardziej nie mieli, zdążyli już to ustalić.
Gust Astorii… pasował do wnętrza. W takim sensie, że potrafił wyobrazić sobie, jak zatrudniony pianista rozsiada się przy fortepianie, niebawem dołącza do niego śpiewaczka i oznajmiają, że dzisiaj w galerii zwiedzanie uświetniać będzie francuski duet operowo-jazzowy. Trochę tego, trochę tamtego, rozrywka dla gminu, który chciał się ukulturalnić. Zenek jednak oferował trochę więcej.
— Muzyki się lepiej słucha niż się o niej opowiada, więc zapraszam do Rejwachu na koncert. Gram niemal każdej nocy, a nawet jak nie gram, to ci zagram coś i tak. Albo przyjdę tu kiedyś i ci na pianinie pokażę — Po nocnym śledzeniu transmisji z Księżyca Zenek był już zmęczony. Drapał go kołnierz. Chyba już mu się wyczerpała bateria na mówienie.
Przeszli jeszcze wystawę do końca. Później zabrał swoje rzeczy z zaplecza i wrócił do Rejwachu.
Koniec sesji
Sen jest bratem śmierci.