• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Wyspy Brytyjskie Walia Pembrokeshire [10.10.72] The world will come to an end but love and music will endure

[10.10.72] The world will come to an end but love and music will endure
big sis
wiek
37
sława
I
krew
czysta
genetyka
selkie
zawód
egzorcystka
170 cm, 80 kg, dobrze zbudowana, świadoma walorów własnego ciała, szeroko uśmiechnięta blondynka o niebieskich oczach przetkanych morską zielenią. Ma niski, przyjemny głos, mówi zwykle cicho, by maksymalnie skupić na sobie uwagę odbiorcy.

Urd Nordgersim
#11
Wczoraj, 16:17  ✶  
Zdziwiła się, gdy zaprzeczył, instynktownie obracając się ku wodzie. Fale marszczyły ciemniejącą zmęczonym zmierzchem toń, jak satynę rozłożoną nierównomiernie, układającą się obok wystających z wnętrzności ziemi skał. A więc była to tylko tajemnica zostawiona dla niej? Oczywiście to mogło być przywidzenie, ale wykluczała je wobec prawdziwości kroków i nade wszystko miłości, którą odczuwała, tego ciepła wewnątrz lodowatej morskiej wody. Czy to krew selkie, czy może tęsknota, która obejmowała jej serce żelazną uprzężą, kajdanem łączącym ją z bezkresem słoności, pierwotną zupą życia, pragnącego być, rozwijać się, rozmnażać i umierać, toczyć kołem wprawionym w ruch przed wiekami przez Matkę we własnej osobie. Nieznajomy miał w sobie pragnienie, pożądanie, głód, który rozpoznała w jego obciążonych klątwą oczach, gdy patrzył na nią po zdjęciu ubrań, gdy spoglądał na nią teraz. To spojrzenie komplementowało każdy łuk, każde zakrzywienie pięknego ciała ułożonego z morskiej piany, obłości stworzeń nawykłych do przemierzania setki morskich mil, tylko po to, by oddać się miłosnemu szałowi. Czy jednak jego spojrzenie miało ten ból tęsknoty? Tą gorycz nieuchwytności życia, które nigdy nie mogło być jego? Urd sama z siebie nie chciałaby być selkie "na pełen etat". Była jednak część, całkiem spora część jej, zwłaszcza teraz, zwłaszcza gdy stała na brzegu obserwując jesienne angielskie wybrzeże układające się do nocnych łowów, które tęskniło by być częścią bezkresu ekosystemu, który dla ludzi był poza zasięgiem.

Czy posąg zareagował na jej tęsknotę?

Suszyła włosy, wyczarowanym materiałem zdejmowała wilgoć ze skóry, myśląc o tym w milczeniu, w nagłej i nieoczekiwanej refleksji, w poszukiwaniu odpowiedzi na to, czy chciałaby się z nim tym podzielić.

Zdążyło zapłonąć ognisko. Zdążyli rozgrzać się cywilizacją, efektem działań ludzkich, jakże ludzkich rąk.

Nie mogła przestać o tym myśleć, zasłuchana w poszum fal spleciony z ogniem. Woda i płomień, nic przecież nie płonęła by mogła poczuć żarliwość uczuć starożytnego maga zakopanego w ciemnościach. Samotnego? Nie. Nigdy.

– Oni nie stali. Jeśli mi pozwolisz, to Ci pokażę… – podjęła nieoczekiwanie i nie potrzebowała wiele zgody, choćby ledwie widoczne skinienie, by zacząć śpiewać.

I nagle znów byli pod wodą, siedzieli na morskim dnie obok siebie, ognisko przygasło, w jego miejscu pojawiły się kamienne postaci. Melodia wybrzmiewała swoją magią, łaskocząc umysł Leviathana, infekując go wizją, której nie trzeba było wiele by wprawić ją w ruch. To życie już przeminęło, kamienie były jak duchy, zaklęte wspomnienie miłości tak wielkiej, że mogącej przetrwać lata. Serce. Gdzie prowadziło serce maga? Do żony. Do tęsknoty. Do ciepła drugiego ciała.

Pozwoliła tańczyć parze, ale przy drugiej zwrotce wstała i wyciągnęła do czarodzieja miękką jasną dłoń syreniego wezwania. Nie było w tym obietnicy wieczności na dnie morza, nie było w tym obietnicy wielu lat, które Maelgwyn z pewnością spędził ze swoją wybranką, kochając ją na tyle mocno, by znaleźć sposób na uwiecznienie ich uczucia i dać kompas każdemu, kto chciałby współuczestniczyć w tym uczuciu. Wyciągała do niego dłoń z obietnicą tańca, które nigdy nie miał zapomnieć, na objęcie morza, które nie było zagniewane, a ukojone nocą, zainspirowane jej słonym tchnieniem. Ta syrena, nie chciała pozbawić go życia. Ale tchu…? Czemu nie, jeśli dał jej tak ujmującą historię, tak ujmujący wieczór…
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Eutierria (504), Leviathan Rowle (1644), Urd Nordgersim (1938)




Wiadomości w tym wątku
[10.10.72] The world will come to an end but love and music will endure - przez Eutierria - 19.04.2026, 10:56
RE: [10.10.72] The world will come to an end but love and music will endure - przez Leviathan Rowle - 03.05.2026, 01:30
RE: [10.10.72] The world will come to an end but love and music will endure - przez Urd Nordgersim - 09.06.2026, 21:22
RE: [10.10.72] The world will come to an end but love and music will endure - przez Leviathan Rowle - 13.06.2026, 05:09
RE: [10.10.72] The world will come to an end but love and music will endure - przez Urd Nordgersim - 30.06.2026, 13:53
RE: [10.10.72] The world will come to an end but love and music will endure - przez Leviathan Rowle - 17.08.2026, 03:00
RE: [10.10.72] The world will come to an end but love and music will endure - przez Urd Nordgersim - 25.08.2026, 11:23
RE: [10.10.72] The world will come to an end but love and music will endure - przez Leviathan Rowle - 11.09.2026, 04:24
RE: [10.10.72] The world will come to an end but love and music will endure - przez Urd Nordgersim - 16.09.2026, 18:11
RE: [10.10.72] The world will come to an end but love and music will endure - przez Leviathan Rowle - 02.10.2026, 04:22
RE: [10.10.72] The world will come to an end but love and music will endure - przez Urd Nordgersim - Wczoraj, 16:17

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa