Kiedy Nora zajmowała się pieczeniem Salem przejął pełen nadzór nad klubokawiarnią. Z racji wieku i natury potrzebował to solidnie odespać zwłaszcza, że nazajutrz czeka ich równie ciężki dzień. Z początku zastanawiał się czy powinien przekazać jej wieści po świecie Beltane jednak uznał, że woli ją uprzedzić gdyby spotkała tam wampira.
- Myślałem, że wolisz lżejszą informację. Ale no cóż. Rozmawiałem z Saurielem kilka dni temu. - nie zdołał zachwycić się mruczeniem od jej drapania bowiem samo wspomnienie tamtego dnia nastroszyło jego ogon. Choć pokazał mu, że terytorium klubokawiarni jest gorliwie pilnowane, tak czuł niedosyt spotkania. Coś mu wciąż przeszkadzało, czegoś brakowało w tamtej rozmowie… zupełnie jakby padło za dużo niedopowiedzeń.
- On jest dziwny. Wzbudził mój niepokój. Moja intuicja podpowiedziała mi, że mam do czynienia z kimś mocno dominującym… zbyt mocno jak na czarodziejskie standardy.- zsunął łapy z jej uda i usiadł, podnosząc pyszczek a kierunku zmęczonej twarzy Nory.
- Prosił żebym ci przekazał, że rozwiązuje waszą umowę pracy. Nie będzie już przychodził do klubokawiarni i bardzo się z tego cieszę. Ty też powinnaś, Nora. Zwłaszcza ty. Tacy jak on nie mogą być blisko ciebie. - w całym swoim kocim zamyśleniu nieumyślnie pominął nazwanie rzeczy.. istot po imieniu.
- Myślałem, że wolisz lżejszą informację. Ale no cóż. Rozmawiałem z Saurielem kilka dni temu. - nie zdołał zachwycić się mruczeniem od jej drapania bowiem samo wspomnienie tamtego dnia nastroszyło jego ogon. Choć pokazał mu, że terytorium klubokawiarni jest gorliwie pilnowane, tak czuł niedosyt spotkania. Coś mu wciąż przeszkadzało, czegoś brakowało w tamtej rozmowie… zupełnie jakby padło za dużo niedopowiedzeń.
- On jest dziwny. Wzbudził mój niepokój. Moja intuicja podpowiedziała mi, że mam do czynienia z kimś mocno dominującym… zbyt mocno jak na czarodziejskie standardy.- zsunął łapy z jej uda i usiadł, podnosząc pyszczek a kierunku zmęczonej twarzy Nory.
- Prosił żebym ci przekazał, że rozwiązuje waszą umowę pracy. Nie będzie już przychodził do klubokawiarni i bardzo się z tego cieszę. Ty też powinnaś, Nora. Zwłaszcza ty. Tacy jak on nie mogą być blisko ciebie. - w całym swoim kocim zamyśleniu nieumyślnie pominął nazwanie rzeczy.. istot po imieniu.