Skrytka bankowa
| Łącznie zdobytych | Do wykorzystania |
|---|---|
| PD | PD |
| Brak |
| Eliksir chroniący przed ogniem (3/3) (Eliksir ochronny pozwala na przejście przez ogień bez poparzeń. Po wypiciu odczuwany jest chłód. Chroni przed większością magicznych płomieni. (Skład: krew salamandry, ropa z czyrakobulwy, poranna rosa) |
| Tajemnicza gruda węgla (Ciepła, przyjemna w dotyku gruda węgla, z pewnością magiczna. Cały czas pulsuje miękkim, czerwonym światłem. Można ogrzać się nią nawet w najzimniejszą noc, ale trzeba być uważnym: zbyt mocne ściśnięcie jej sprawi, że pęknie, a wokół rozsypią się iskry wzniecające gwałtowny pożar.) |
| Mikstura chroniąca przed zimnem (2/2) (Wypicie porcji tejże mikstury rozgrzewa ciało i pomaga wytrwać nawet w najcięższych warunkach przez okres do dziesięciu godzin. Czarodziej, który ją spożył staje się tak gorący, że na zimnie jego ciało paruje. Jest w stanie ogrzać innych, ale trzeba zbierać z niego szron utrudniający widzenie. Bezpieczny dla mięsożerców, nie zawiera alergenów.) |
| Wesoły grzaniec (Mała butelka zimowego napoju alkoholowego, która w magiczny sposób poprawia nastrój. Picie go sprawia, że zapomina się o problemach. Pomaga w zaśnięciu. Bezpieczny dla wegetarian, nie zawiera alergenów.) |
| Runa ochronna (Fréamh an Gheimhridh) (Irlandzka runa wyryta na zaschniętym korzeniu martwego drzewa, którą tradycyjnie nosi się w kieszeni przy sercu. W chwili otrzymania rany wiążącej się z gwałtowną utratą krwi, korzeń oplata ją i zasklepia, dając czarodziejowi czas na przedostanie się w bezpieczne miejsce i uzyskanie pomocy. Sama w sobie nie ratuje życia. Jednokrotnego użytku.) |
| Porcja potrawki z elfa (sprawia, że postać do końca dnia przestaje odczuwać lęk - niweluje opisy zawad, niezjadliwa dla wegetarian, termin ważności do końca roku 1972) |
Wiosna 1972
Wiosna to podobno idealny czas na zakochanie i Alastor wziął to sobie do serca, wdając się w romans z Eden Lestrange. Byłoby idealnie, gdyby mógł żyć tym szczęściem cały kwartał, ale Voldemort miał wobec niego i jego rodziny nieco inne plany...
Początek kwartału minął mu dosyć sielankowo - wybrał się na bal charytatywny Longbottomów, podczas którego odnowił swoją znajomość ze swoją byłą partnerką z Biura Aurorów. Odnowienie znajomości to oczywiście potraktowanie tej sytuacji z przymrużeniem oka - Moody z pełną świadomością tego, że dziewczyna jest aktualnie mężatką, wdał się z nią we flirt i zaczął mocno sugerować wejście w głębszą relację, spychając Williama Lestrange na drugi plan. Eden stała się kompletnie przypadkowo świadkiem jego przemiany w wilkołaka. Poza tym jego życie toczyło się (jak zawsze) wokół pracy i działań Zakonu Feniksa. Z rytmu, w jaki wszedł wytrąciło go dopiero Beltane. Po pierwsze, przez kompletny brak rozwali połączył się rytuałem z Mavelle, która dzisiaj straszliwie przez niego cierpi. Po drugie, jego siostra doznała bardzo silnych obrażeń i wciąż pozostaje hospitalizowana. Aktualnie przebywa w Lecznicy Dusz w Dolinie Godryka i musiała zrezygnować z pełnionych w Ministerstwie i Zakonie Funkcji. Po trzecie, Moody coraz częściej doznaje omamów wynikających z narastającej w głowie paranoi. Bezsensowny strach pożera jego duszę. Chociaż przez wzgląd na ostatnie wydarzenia stacjonuje aktualnie w Dolinie Godryka, opróżnił stare mieszkanie, zmuszając Effimery i Ashling do przeprowadzki. Pytany o doprowadzenie do płaczu córki Dolohova, Alastor odpowiada, że nie ma pojęcia, kto to jest (kłamie).
Był i jest dobrym Aurorem, cały czas próbuje stać się jeszcze lepszym. Moody cały czas ćwiczy swoje umiejętności, bo taka jest już jego natura. (Istnieje również potrzeba oczywistej natury - jest Aurorem, jego zadaniem jest walka, no to ćwiczy tę walkę.) Na granicy pracy i spraw prywatnych, zainteresował się jeszcze mocniej tematyką klątw. Irytuje go niezmiernie, że musi prosić innych o pomoc w tej sprawie i nie potrafi pomóc Idzie stanąć na nogi. Z tego powodu edukuje się w tym zakresie, chcąc osiągnąć w przyszłości rangę pełnoprawnego klątwołamacza. Jakkolwiek absurdalnie to nie zabrzmi - zabłysnął też niejednokrotnie charyzmą. Jeżeli ktoś mi nie wierzy, to spójrzcie na posty, w których uśmiech szczerbatego sprawia, że Eden mocniej bije serce.
Lato 1972
Mills opuściła Lecznicę Dusz, ale to wcale nie znaczy, że w rodzinie Moodych wszystko zaczęło się układać. Właściwie, to rodzina Moody zdaje się rozsypywać tak samo, jak psychika dwójki podobno nierozłącznego rodzeństwa.
Siostra i praca. Siostra i praca. Kompleks bohatera. Moody patrolował każdy z tegorocznych sabatów. Pracował w każde dni, które inni woleli spędzić z rodziną. Jego siostra wyszła z Lecznicy Dusz. Jego kuzyn wyzionął ducha od przedawkowania narkotyków. Jego przyjaciele się kłócą. A on? On cały czas jest w tle, tylko coraz bardziej rozedrgany. Uśmiechy jakie posyła Eden, Bertiemu i Millie stają się coraz bardziej sztuczne, ale wcale nie dlatego, że przestał ich kochać. Kocha ich z całego serca, tylko ten strach zaczął konsumować jego duszę jak korozja powoli zajmująca i niszcząca stare rury. Na Lithcie dostał ataku paniki, a publicznej sceny uniknął tylko dzięki wsparciu Sebastiana. Alastor niewątpliwie popada w coraz głębszą melancholię leczoną jeszcze intensywniejszym pracoholizmem i alkoholem.
Praca. Zakon. Bezpieczeństwo Millie i innych jego bliskich. Trzy silne motywacje czyniące go kimś, kto nie zaprzestaje na ciągłych ćwiczeniach wprawiających go w magii. Przyjaciele i współpracownicy Moody'ego to wprawieni w magii ofensywnej i defensywnej czarodzieje, którym on wcale nie chce ustępować kroku, a praca Aurora jest tak prestiżowa między innymi przez to, ile czasu i energii trzeba włożyć w doskonalenie swoich umiejętności. Jednocześnie Alastor podjął już wewnętrznie decyzję o kursie klątwołamacza - zamierza zwrócić się po pomoc o szanowaną przez siebie uzdrowicielkę Florence Bulstrode.
Jesień 1972
Kwartał w trakcie
to the well-organised mind
death is just the next adventure
death is just the next adventure
Bonusy