Uwolnienie Black od syreny, następnie wyciągnięcie jej z jeziora, nie było zadaniem łatwym. A przynajmniej Theon za takie go nie uważał. Przyjemnym przeżyciem również by tego nie nazwał. W żadnym razie. Na pewno nie chciałby w tym przypadku zaliczyć powtórki z rozrywki. Zarówno w bliższej jak i dalszej przyszłości.
Kiedy znaleźli się na molo, w nieco chaotyczny sposób starał się pomóc Lycoris dojść do siebie. Niekoniecznie wybierając odpowiednie metody, podejmując się w tym przypadku tych właściwych działań.
- Z jeziora, to dopiero taki pierwszy przypadek. - odpowiedź nieco wymijająca.
Widząc, jak drży z zimna, przy pomocy swojej nowej różdżki, z którą nie zdołał się jeszcze do końca zgrać, postarał się osuszyć jej mokre i ciężkie od wody ubranie. Drobna pomoc, mogąca mieć spore znaczenie o tej porze roku. Końcówka kwietnia była całkiem przyjemna, ale nie na tyle, aby pozwalać sobie na kąpiele w jeziorze i liczyć na brak konsekwencji tego typu działań.
- Nie dziękuj. Po prostu następnym razem nie rób takich głupot, dobrze? - nie krył się z tym, że zdołała go nieźle wystraszyć. Niezbyt często bywał poważny, teraz jednak nie dało się mieć co do tego większych wątpliwości. O ile pozostawało w tym przypadku miejsce na wątpliwości jakiekolwiek.
Wreszcie posadził tyłek na molo, pozwalając sobie na westchnięcie. Napięcie powoli z niego schodziło. Cały ten strach, który mu towarzyszył odkąd zobaczył ją w towarzystwie tej przeklętej syreny. Niby wiedział, że istnieje ryzyko, ale wiedzieć a zobaczyć na własne oczy, to zupełnie inna sprawa.
- Co Ciebie do tego podkusiło? Dlaczego nie mogłaś poczekać? - nie wytrzymał zbyt długo, musząc zadać te dwa pytania. Wybrzmiały tutaj lekkie pretensje. Uzasadnione, bo przecież Lycoris nie była nieświadoma. Może powinien się wreszcie nauczyć, że czasami lepiej o pewnych rzeczach jej nie mówić. Tak dla pewności; żeby nie kusić losu, który potrafił niekiedy być naprawdę złośliwy.
Dłonie potarły twarz. Nie patrzył na nią, spojrzenie kierując w stronę dziwnie spokojnego jeziora. Kto by pomyślał, że mogło wiązać się z nim jakieś zagrożenie?
- Naprawdę mnie wystraszyłaś, wiesz?