22.03.2023, 00:26 ✶
Florence nie zdawała sobie w pełni sprawy z tego, że to był właściwie najgorszy moment na tańczenie: bo zaraz wszystko miało się posypać. A może jednak, właśnie dlatego, to był najlepszy moment? Wiedząc, pewnie zareagowałaby inaczej, może poszła szukać braci albo Eunice, ale w tej chwili uśmiechnęła się tylko na ten pocałunek prosto w czubek nosa, a potem wypuściła Patricka z objęć, choć tylko po to, by podać mu dłoń. Niemalże królewskim gestem.
Oczywiście, że nie mogła odmówić tańca. Magia Beltaine miała ją w swojej mocy i wzywała, aby pójść do ogni, dołączyć do szalejących tam par, choćby na chwilę. Była gotowa tańczyć choćby do utraty tchu, nawet jeżeli na co dzień zupełnie nie pasowało to do statecznej Florence Bulstrode i nawet jeśli ktoś ze szpitala widząc ją tutaj w takich okolicznościach miałby doznać szoku. A przecież i bez tego nie powiedziałaby „nie” Patrickowi, skoro chciał pozwolić sobie na ten taniec.
- Będziesz musiał prowadzić. Całkiem dobrze znam walca, ale w takich podskokach jak te tutaj nie jestem najlepsza – poinformowała go tylko, wraz z nim ruszając w stronę miejsca, gdzie trwały tańce. Pochwycić rytm, ruszyć zgodnie z muzyką, chociaż przez chwilę, zanim będzie musiała puścić jego dłoń i odejść samotnie między drzewa, ku oświetlonej ścieżce, wiodącej do Doliny Godryka.
Oczywiście, że nie mogła odmówić tańca. Magia Beltaine miała ją w swojej mocy i wzywała, aby pójść do ogni, dołączyć do szalejących tam par, choćby na chwilę. Była gotowa tańczyć choćby do utraty tchu, nawet jeżeli na co dzień zupełnie nie pasowało to do statecznej Florence Bulstrode i nawet jeśli ktoś ze szpitala widząc ją tutaj w takich okolicznościach miałby doznać szoku. A przecież i bez tego nie powiedziałaby „nie” Patrickowi, skoro chciał pozwolić sobie na ten taniec.
- Będziesz musiał prowadzić. Całkiem dobrze znam walca, ale w takich podskokach jak te tutaj nie jestem najlepsza – poinformowała go tylko, wraz z nim ruszając w stronę miejsca, gdzie trwały tańce. Pochwycić rytm, ruszyć zgodnie z muzyką, chociaż przez chwilę, zanim będzie musiała puścić jego dłoń i odejść samotnie między drzewa, ku oświetlonej ścieżce, wiodącej do Doliny Godryka.