23.03.2023, 02:13 ✶
Atreusowi nie było do śmiechu. Nie miał na to czasu, bo jego serce płonęło. Widok Brenny rozpalał całe jego ciało i zatracał się w tym uczuciu niemal bez pamięci. Kiedy wywinęła swoją dłoń, nie zraził się, a nawet ucieszył, bo zaraz sama postanowiła obdarzyć go dotykiem, chłodną skórę przykładając do czoła. Wykorzystał to i tym razem za nią złapał.
- To nie gorączka, moja droga. To płomień naszej miłości - oświadczył poważnym tonem, uśmiechając się do niej niemalże błogo. Zaraz jednak przybrał poważniejszą minę. - Jestem śmiertelnie poważny! - oznajmił jej, dobitnie wypowiadając składające się na to zdanie słowa. - Powiem ci więcej, nigdy w życiu nie byłem bardziej poważny. Jesteś światłem mojego życia i nie wiem jak do tej pory mogłem kroczyć przez nie bez Ciebie. - przyciągnął jej dłonie do swojej piersi, zamykając je w uścisku. - Nie mam pierścionka - mówił szybko, niemal z desperacją, ale też wyraźną pasją w głosie. - Ale nic co do tej pory przeżyłem, nie mogło przygotować mnie na objawienie, którego dzisiaj doznałem. Stoję przed tobą z otwartym sercem i proszę. Nie, błagam. Brenno Longbottom, czy uczynisz mi ten zaszczyt i spędzisz ze mną resztę życia?
Patrzył na nią z nadzieją. Czekając i czujnie ją obserwując, jakby jej zgoda miała być faktycznie najdroższym momentem jego życia. Spełnieniem najskrytszych marzeń.
- To nie gorączka, moja droga. To płomień naszej miłości - oświadczył poważnym tonem, uśmiechając się do niej niemalże błogo. Zaraz jednak przybrał poważniejszą minę. - Jestem śmiertelnie poważny! - oznajmił jej, dobitnie wypowiadając składające się na to zdanie słowa. - Powiem ci więcej, nigdy w życiu nie byłem bardziej poważny. Jesteś światłem mojego życia i nie wiem jak do tej pory mogłem kroczyć przez nie bez Ciebie. - przyciągnął jej dłonie do swojej piersi, zamykając je w uścisku. - Nie mam pierścionka - mówił szybko, niemal z desperacją, ale też wyraźną pasją w głosie. - Ale nic co do tej pory przeżyłem, nie mogło przygotować mnie na objawienie, którego dzisiaj doznałem. Stoję przed tobą z otwartym sercem i proszę. Nie, błagam. Brenno Longbottom, czy uczynisz mi ten zaszczyt i spędzisz ze mną resztę życia?
Patrzył na nią z nadzieją. Czekając i czujnie ją obserwując, jakby jej zgoda miała być faktycznie najdroższym momentem jego życia. Spełnieniem najskrytszych marzeń.