23.03.2023, 02:24 ✶
W porządku. Coś na pewno namieszało mu w głowie. Bardzo. Bardzo. Bardzo namieszało mu w głowie. Nie pomyślała o herbacie i amortencji, ale o tym, jak przedziwnie się czuła, kiedy weszła na ten cholerny słup. Najwyraźniej jego magia trafiła mocniej. To chyba jednak był już moment, w którym powinien zacząć dochodzić do siebie, skoro ona odzyskała zdrowy rozsądek... Cholera, chyba faktycznie będą potrzebowali jakichś egzorcyzmów.
- Tak, tak, jasne, jak tylko pokonasz pięciu śmierciożerców, masz moją rękę – stwierdziła nieco zgryźliwie, z trudem powstrzymując się przed przewróceniem oczyma. Zachowanie Bulstroda było tak nienaturalne, że nikt nie wziąłby go na poważnie, a Brenna… zawsze traktowana przez kolegów jak kumpel, nawet normalniejszego nie potraktowałaby pewnie jako prawdziwej propozycji.
- Uwaga, Atreus, powtarzaj za mną. Jestem od jakiegoś czasu zaręczony z inną kobietą. Muszę się otrząsnąć. Moja narzeczona jest wspaniała, a Brenna jest walnięta i nie mogę oglądać się za walniętą dziewczyną. W dodatku jestem z Prewettów, więc narzekanie na nieprzekupność Longbottomów to mój święty, rodzinny obowiązek, inaczej wyrzekną się mnie wszystkie duchy przodków - wyrecytowała. (O tej nieprzekupności, przynajmniej w większości wypadków, zresztą jeden z jego krewnych miał okazję się przekonać ledwo parę tygodni temu, gdy aresztowała mu krupiera…)
- A... jeśli to za mało, to uwaga, mam dla ciebie absolutnie przerażającą informację. Nigdy nie grałam w żadną grę hazardową. Kasyno odwiedziłam może raz w życiu, i to jego zaplecze, by porozmawiać z Seraphiną.
Jeżeli wdał się w matkę, nawet magia Beltaine nie powinna wytrzymać takiego zderzenia ze straszną rzeczywistością.
- Tak, tak, jasne, jak tylko pokonasz pięciu śmierciożerców, masz moją rękę – stwierdziła nieco zgryźliwie, z trudem powstrzymując się przed przewróceniem oczyma. Zachowanie Bulstroda było tak nienaturalne, że nikt nie wziąłby go na poważnie, a Brenna… zawsze traktowana przez kolegów jak kumpel, nawet normalniejszego nie potraktowałaby pewnie jako prawdziwej propozycji.
- Uwaga, Atreus, powtarzaj za mną. Jestem od jakiegoś czasu zaręczony z inną kobietą. Muszę się otrząsnąć. Moja narzeczona jest wspaniała, a Brenna jest walnięta i nie mogę oglądać się za walniętą dziewczyną. W dodatku jestem z Prewettów, więc narzekanie na nieprzekupność Longbottomów to mój święty, rodzinny obowiązek, inaczej wyrzekną się mnie wszystkie duchy przodków - wyrecytowała. (O tej nieprzekupności, przynajmniej w większości wypadków, zresztą jeden z jego krewnych miał okazję się przekonać ledwo parę tygodni temu, gdy aresztowała mu krupiera…)
- A... jeśli to za mało, to uwaga, mam dla ciebie absolutnie przerażającą informację. Nigdy nie grałam w żadną grę hazardową. Kasyno odwiedziłam może raz w życiu, i to jego zaplecze, by porozmawiać z Seraphiną.
Jeżeli wdał się w matkę, nawet magia Beltaine nie powinna wytrzymać takiego zderzenia ze straszną rzeczywistością.
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.