Rozluźniła się i to bardzo, ale do tego nie potrzebowała jego krwi. Wystarczył on, ponieważ wyzwalał w niej najdziwniejsze na świecie emocje, których nie potrafiła zrozumieć. Nigdy nie była na tyle szalona, aby pokazywać się w miejscach publicznych z kochankami. Czasami się zdarzało, ale było to przez nią zaplanowane do wzbudzenia kontrowersji. Teraz jej na tym nie zależało. Chciała się z nim bawić, chodzić po muzeach, tańczyć w deszczu. Chciała czerpać z tego, co dawał jej ten dziwny rozwodnik.
Jego spojrzenie, błysk, nuta tajemniczości sprawiała, że nogi jej się uginały. Działał na nią lepiej niż afrodyzjak. Słysząc jego pytanie przechyliła głowę na bok. Bimber.
— Nie zdarzyło mi się. – odpowiedziała mu szczerze. Mogła skłamać, potrafiła, ale po co? Był to zwykły, domowy alkohol. Dziewczyna zwykle starała pić tak, aby być nadal w pełni świadoma, nigdy nie upijała się do nieprzytomności, ponieważ lubiła mieć kontrolę nad swoim życiem. Bimber brzmiał groźnie zważając w jakim miejscu była.
Gdy zaciągnął ją do innych ludzi na ustach miała nadal dziwnie zadowolony jak na nią uśmiech. Zauważyła, że zaczęła się tak uśmiechać dopiero jak poznała Perseusa. Nie sądziła, że potrafiła zdobyć się na takie gesty jak szczery uśmiech. Dzisiejszy dzień zdecydowanie był przeklęty.
Nim zdążyła jednak się odezwać poczuła czyjąś dłoń na swojej. Odwróciła gwałtownie głowę w kierunku intruza, a na jej twarzy wymalowało się zaskoczenie pomieszane z nutką strachu. Oczy Szpetuchy nie były dla niej zbyt przyjemne, ale wysłuchała, co miała jej do powiedzenia. Chciała zapytać o więcej szczegółów, ale ta zniknęła wraz osobami, które ją oddzieliły od niej. Stała tak przez chwilę gapiąc się w przestrzeń, a serce łomotało jej w piersi. Całe to upojenie jakie miała przed chwilą właśnie wyparowało. Odwróciła się do Perseusa i posłała mu uśmiech. Mogła te słowa interpretować na różny sposób ale teraz nie miała czasu na to, aby o tym myśleć. Podeszła do swojego dzisiejszego partnera, złapała od niego piersiówkę i wzięła niewielkiego łyka krzywiąc się przy tym nieznacznie.