Koniec końców nie wyszło tak źle. Sytuacja jednak miała szanse zakończyć się bez zbytnich ekscesów.
- Cześć, cześć - odpowiedział Danielle - Dobrze Cię widzieć - uśmiechnął się. Nie pamiętał kiedy ostatnio się widzieli, dlatego nawet się ucieszył kiedy ją zobaczył i rozpoznał. Może nawet będzie im dane wymienić kilka zdań?
Kiedy usłyszał słowa Jackie, od razu spojrzał się na swoje buty. Pantofle nie nadawały się zbytnio do jakiejkolwiek wspinaczki. Z drugiej strony, jeżeli miało to oczyścić go ze wszystkich oskarżeń, warto było spróbować i narazić się na szkody.
- Jasne. Już się robi - odparł z entuzjazmem w głosie, a następnie wziął od Jacqueline wianek - Zrobię co w mojej mocy - dodał. Co prawda nie miał pewności czy mu się to uda.
- Dzięki. Na pewno się przyda - odparł na słowa swojej znajomej i ruszył w kierunku pali. Nie zwracał zbytniej uwagi na Samuela. Z nim pewnie jeszcze będzie musiał się skonfrontować.
Stanley zawiesił swój płaszcz na jednej z gałęzi, aby ten mu nie przeszkadzał w próbie wspinaczki. Pod samym słupem, podwinął rękawy koszuli, a następnie przez kilka chwil przyglądał się innym zawodnikom. Szukał w ich wspinaczce jakiś sprawdzonych metod, które mógłby wykorzystać w swojej próbie.
Pewnym chwytem złapał się i spróbował swoich sił aby wdrapać się na samą górę. Borgin wiedział, że jego wzmożona aktywność fizyczna skończyła się wraz z opuszczeniem Hogwartu, dlatego liczył na trochę szczęścia w tej kwestii.
!wspinamsieO
"Riddikulus!"
- Danielle Longbottom na widok Stanleya Bo[r]gina
"Jestem dumna, że pomagałeś podczas zamachu."
- Stella Avery na wieści o udziale Stanley w walkach podczas Beltane 1972