- Limbo, zaświaty, Avalon – wymieniała, odliczając przy tym na palcach – miejsce, do któlego trafiamy do śmierh'ci. Mugole mówią na to chyba niebo, piekło, czyściec. W innych wyznaniach Hel, Helheim, Valhalla... Może być opisywane jako odbicie naszego świata, albo zupełnie inny świat. Limbo jest też związane z khr'ążeniem ene'gii w cyklu.
Na informację o tym, że wycena będzie ciężka, pokiwała głową. To miało sens. Nie mógł przecież wycenić materiałów, jedynym materiałem wartym wyceny była jego głowa, a skoro znał tyle języków... No cóż, kapłani Matki nie należeli wcale do biednych, mimo założenia, które Martin wykonał w swojej głowie. Sarah zamierzała jednak skorzystać z własnych pieniędzy. Miała odłożoną sporą sumę, której i tak nie użyje lepiej – wydałaby to pewnie na używki.
Odetchnęła głęboko.
- Znać tyle języków... – nie mogła się powstrzymać – jest pan podlóżnikiem?
a flower of melodrama
in eternal bloom.