• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Dolina Godryka v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
1972/wiosna/maj/9 - Posiadłość Longbottomów

1972/wiosna/maj/9 - Posiadłość Longbottomów
broom broom
Throw me to the wolves and
I'll return leading the pack
wiek
sława
krew
genetyka
zawód

Mavelle Bones
#11
26.08.2023, 18:02  ✶  
Odkryj wiadomość pozafabularną
klik


Słaba. Tak. Niewątpliwie słaba, bo nie potrafiła ochronić innych, bo świat wciąż odczuwał skutki tego cholernego Beltane, tego samego, na którym sama przecież była. A jednak, choć sporo ludzi przeżyło, choć udało się zniszczyć tamten cholerny kamień, to nie mogła się pozbyć wrażenia, że odniosła porażkę.
  Nawet już nie pytały o treść rozmowy, tak naprawdę. Ani o samych Crawleyów – tylko czy jest szansa, że podobnych rzeczy jest więcej, że to może sięgać znacznie głębiej niż tylko to jedno wspomnienie. Głównym problemem było zapewnienie bezpieczeństwa osobom, które znajdowały się w towarzystwie Bones – a ta przecież, z racji chociażby pracy, łaziła po różnych miejscach, w różne sytuacje trafiała. Również i takie gdzie istniało zagrożenie życia.
  Czego dowodem była teraz Brenna.
  A jednak spotkały się z odmową. I Mavelle trafił szlag. Dziadek jak dziadek, szanowała go – miał szeroką wiedzę, znał dobrze ich brygadzistowski fach i wierzyła, że właśnie dlatego, iż zdawał sobie sprawę ze wszystkich związanych tym zagrożeń, uchyli rąbka tajemnicy, żeby ochronić wnuczki. A tymczasem...
  - Ciekawość? – niemalże syknęła, wstając ze swego miejsca. Pochyliła się nad biurkiem, opierając o blat rękoma, górując nad nim. Spojrzała Godrykowi prosto w oczy – a jej własne zdawały się być coraz chłodniejsze, kipiące zimną furią – Czy siebie słyszysz, dziadku? A może zgubiłeś gdzieś moment, w którym ci tłumaczymy, że nie chcemy wiedzieć, bo tak, tylko to stanowi zagrożenie? Bo może istnieje rozwiązanie? Ale świetnie, uważaj sobie, że to ciekawość, mam nadzieję, że nie przypomnisz sobie tej rozmowy, stojąc na pogrzebie moim, Brenny, Erika bądź kogoś innego, bo znowu sobie coś przypomnę w najmniej odpowiedniej chwili, znowu trafię na blokadę i przez to nie będę mogła zareagować – warknęła.
  I nie, nie chciała już rozmawiać z Godrykiem, nie teraz, nie w tej chwili. Bo dziadek właśnie najwyraźniej udowodnił, że Crawleyowie są ważniejsi niż bezpieczeństwo rodziny; a wydawałoby się, że wśród Longbottomów ta zajmowała naprawdę wysokie miejsce w hierarchii wartości wyznawanych przez ich członków. Dlatego już bez słowa odbiła się od blatu i skierowała do wyjścia.
  Brennie zostawiła wolną rękę – mogła tu pozostać… bądź również uznać, iż rozmowa została zakończona.
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#12
26.08.2023, 18:16  ✶  
Brenna w przeciwieństwie do Mavelle nie wpadła we wściekłość. Jeśli odpowiedź „tak” albo „nie” na jedno pytanie – czy wuj może mieć zablokowane wspomnienia dotyczące Crawleyów, skoro jedno takie z Limbo omal ich nie zabiło, bo przecież, skoro odmówił innych informacji, nie prosiły o więcej – była dla dziadka więcej warta niż nie tylko ich poczucie bezpieczeństwa, ale i życie dwóch wnuczek... to musiała się z tym pogodzić. O to, że Crawleyowie byli ważniejsi, nigdy nie miałaby pretensji - za każdego z nich w końcu sama oddałaby życie. O to, że uważał je za niegodne odpowiedzi na pytanie "czy wuj mógł mieć zablokowane wspomnienia"? Cóż, może, ale... nawet jeśli by się nie pogodziła z tym, jak wygląda sprawa? Co dałoby jej wściekanie się albo krzyki? To działało, kiedy miała pięć lat i prosiła ojca o pieska. Kiedy miała jakieś sześć, przestała uciekać się do podobnych metod. Nawet jako dziecko Brenna umiała wyczuć, kiedy sprawa jest beznadziejna
Mav musiała teraz po prostu trzymać się Erika i Brenny, póki nie znajdą kogoś, kto na te przypadki coś zaradzi, albo póki nie miną same. Ona i jej brat przecież nigdy nie pozwolą, żeby stała się jej krzywda, a Brenna na szczęście swoją fortunę odziedziczyła po dziadku Potterze i mogła ją wykorzystać na szukanie ekspertów. Bones miała też z pewnością sporo dni wolnych w pracy, więc mogły je wybrać i... cóż, nie zabierać jej na to co bardziej niebezpieczne akcje.
Być może niepotrzebnie w ogóle zawracały głowę komuś tak bardzo rozczarowanego swoimi wnuczkami.
– Dziękujemy za rozmowę – powiedziała spokojnie, a potem się podniosła i ruszyła w ślad za Mavelle. Plan na wieczór obejmował jej uspokojenie i dopiero później próbę dopadnięcia Danielle. (Oraz, rzecz jasna: po drodze unikanie matki.)

Koniec sesji


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (2462), Mavelle Bones (2398)


Strony (2): « Wstecz 1 2


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa