• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Bliskie Okolice Londynu v
1 2 3 Dalej »
[6.08.1972] Kieszenie pełne czereśni | Olivia, Isaac

[6.08.1972] Kieszenie pełne czereśni | Olivia, Isaac
Córka koleżanki twojej starej
Powinni wynaleźć kamizelki ochronne na duszę, nie tylko na ciało.
wiek
28
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Wytwórca eliksirów
Rude proste włosy, obcięte za ramiona, rozwiane. Piegowaty nos. Niebieskie oczy. Drobna, raczej szczupła, wiecznie roześmiana, rozgadana. Niska, mierząca zaledwie 160 cm wzrostu.

Olivia Quirke
#11
12.06.2024, 20:51  ✶  
A i owszem - ignorowała go. Miał zaszczyt mówić do jej pleców, bo Olivia ani myślała się odwracać. Czuła, jak łzy napływają jej do oczu - szczypią w gałki, zbierają się pod powiekami i ogólnie zaczynała jej drżeć dolna warga i ABSOLUTNIE nie chciała, żeby Isaac to widział, bo w jej oczach był dupkiem, który nie zasługiwał na to, by widzieć jak ona płacze. A chciało jej się płakać z dwóch powodów: po pierwsze z ogromnej złości i bezsilności, bo kompletnie nie rozumiała, dlaczego ją tak traktował. A po drugie: bo było jej najzwyczajniej w świecie, kurwa, przykro.

Gdy ją dogonił i zabrał koszyk, odwróciła głowę. Absolutnie nie powinien tego widzieć. Naprawdę ją zranił - myślała, że rozstali się w dobrym momencie, że wszystko sobie wyjaśnili. Isaac chciał podbijać zagraniczny świat, a ją czekał ostatni rok Hogwartu, a potem praca u matki. Nie było szans, by ten związek przetrwał, ale jednak... Jakoś myślała, że to coś dla niego znaczyło. Że te wszystkie chwile, które razem spędzili, były czymś więcej niż przelotną dziecięcą miłostką.
- Mężem? - zamrugała, odganiając łzy. Ten tekst tak ją wybił z rytmu, że zatrzymała się gwałtownie - jeżeli wciąż za nią szedł, to pewnie by na nią wpadł, bo zrobiła to gwałtownie i niespodziewanie. - Nie mam męża. Pewnie masz na myśli Tristana?
Łypnęła na Isaaca podejrzliwie. A więc jednak dostał jej list. I nie odpisał tak o? Dupek.
- To mój chłopak, nie mąż. Zeszliśmy się niedawno - w sumie nie wiedziała, czemu mu to mówi. Nie powinien się tym interesować, to on ją zostawił, chociaż rozmowa i decyzja na ten temat była wspólna. - Tak, jestem szczęśliwa. Nie masz pojęcia, co się ze mną działo przez ten czas, ale to nie twoja wina, nikt nie wiedział.
I już pożałowała, że się odezwała. Uśmiechnęła się więc nieco nerwowo, sięgając odruchowo do kieszeni po kolejnego papierosa. Żeby zająć czymś ręce i mieć wymówkę, żeby na chwilę przestać gadać.
- Może po prostu teraz mam taką twarz? - odpowiedziała, chociaż faktycznie wciąż wyglądała na urażoną. Jednak jedną z zalet Olivii było to, że nie potrafiła się długo gniewać. Zwłaszcza, jak okazało się, że chyba opacznie zrozumiał sytuację. - Wybacz, chyba za bardzo się uniosłam. Po prostu poczułam się... Olana, wiesz?
Dumbass bisexual
"Każdy problem ma rozwiązanie. Jeśli nie ma rozwiązania, to nie ma problemu."
wiek
31
sława
IV
krew
półkrwi
genetyka
widmowidz
zawód
Historyk magii, pisarz, dziennikarz
Brązowe włosy, granatowe, błyszczące oczy, kapelusz i wieczny uśmiech na twarzy! Isaac ma 186 cm wzrostu, więc na randkę przygotuj szpilki:* Pachnie dymem, bursztynem oraz wanilią.

Isaac Bagshot
#12
15.06.2024, 15:03  ✶  
Isaac wciągnął głęboko powietrze, próbując uspokoić się na tyle, aby zebrać myśli. Jej słowa trafiały do niego ze zdwojoną siłą, a kiedy zobaczył że płakała, zbladł nieco. Naprawdę uważał, że robi dobrze nie odpisując na list. Czy mógłby się z nią przyjaźnić, tak jak z Geraldine albo Milly? Nie wiedział. Ale skoro i tak była w związku, to nie chciał narzucać jej się swoją osobą. Z drugiej strony, sama do niego napisała. Cholera, to było bardziej skomplikowane, niż Bagshot przypuszczał. Zazwyczaj wiedział co mówić, i jak się zachować. Ta sytuacja była dla niego jednak nowością. Wyciągnął z kieszeni paczkę chusteczek i podał jej.
- Myślałem, że robię dobrze. Przepraszam.- Powtórzył, mając ochotę ją przytulić. Zamiast tego, wskazał dłonią na owocowe drzewka. Te, na których gałęziach rosły dorodne owoce.- Pomogę ci zrywać czereśnie i opowiesz mi, co się u ciebie działo?- Zapytał. Jeśli nie stracił jeszcze swojej szansy na wybaczenie, to chciał posłuchać co działo się w życiu dziewczyny.
Isaac wyciągnął z kieszeni marynarki piersiówkę w której miał ognistą whisky. Podał ją Olivce.
- Może łykniesz sobie? Na zszargane nerwy?- Zaproponował uśmiechając się kącikiem ust. Sam będzie musiał się napić - łyka, albo najlepiej z sześć... - To prawie jak rozmowa w pubie po wielu latach rozłąki. Tyle że w środku niczego i pod gołym niebem. No i nie ma gdzie usiąść.- Zauważył.
Córka koleżanki twojej starej
Powinni wynaleźć kamizelki ochronne na duszę, nie tylko na ciało.
wiek
28
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Wytwórca eliksirów
Rude proste włosy, obcięte za ramiona, rozwiane. Piegowaty nos. Niebieskie oczy. Drobna, raczej szczupła, wiecznie roześmiana, rozgadana. Niska, mierząca zaledwie 160 cm wzrostu.

Olivia Quirke
#13
19.06.2024, 12:12  ✶  
Naprawdę nie chciała, żeby widział, że płacze. Ale skoro jednak już to zauważył, to musiałaby być głupia, żeby nie przyjąć chusteczki. Wzięła jedną, by wytrzeć ostrożnie oczy. Miała na sobie makijaż i nie chciała trzeć oczu, żeby się przypadkiem nie rozmazać. Nie miała ochoty przypominać pandy. Była w Chinach z Laurentem i widziała zdjęcia pand - szkoda, że nie mieli czasu, żeby zobaczyć te urocze misie na żywo. Podobno były zagrożone, bo były tak leniwe, że jadły tylko bambusy: tak im mówił tłumacz. A potrzebowały do przeżycia naprawdę dużo bambusów.
- Zachowujesz się, jakbyś mnie nie znał - burknęła, chociaż już mniej agresywnie, niż przed chwilą. Uspokoiła się trochę, papieros również jej w tym pomógł. Ale to, co sprawiło, że złość ulatniała się z niej z prędkością światła, to były przeprosiny. Wydawały się szczere, a przecież każdy błądził, prawda? Co prawda miała Isaaca za lotnego czarodzieja, ale każdemu mogła się powinąć noga. - Dziękuję.
Uśmiechnęła się, chowając chusteczkę do kieszeni. Kto wie, może jeszcze jej się przyda podczas tej rozmowy? Gdy Bagshot wyciągnął piersiówkę, chwilę się zastanawiała. Było ciepło i wcześnie, ale... W sumie nie zaszkodzi. Kiwnęła więc głową i upiła łyk, naprawdę malutki, ognistej.
- Co prawda czekam na koleżankę, ale najpewniej jeszcze śpi. Nie obrazi się, jak zacznę bez niej - powiedziała w końcu, a ostatnie mrugnięcia odgoniły resztki łez. O tym, że płakała, świadczyły tylko lekko zaczerwienione oczy i nos. - Bez przesady. Od kiedy masz problem, żeby siadać na ziemi?
Uśmiechnęła się lekko, oddając mu piersiówkę. Głową wskazała na drzewka, które wskazywał jej wcześniej.
- Nie wiem, czy jest co opowiadać. Pracuję razem z mamą w Pękatej Fiolce, ale myślę czy nie otworzyć czegoś swojego. Poza tym trochę wydoroślałam, tak myślę. Wiesz, jak się chce otworzyć własny sklep, to ma się mało czasu na szlajanie po pubach. Dawno nie na przykład nie było w Kotle, pewnie już zapomnieli, jak wyglądam - wzruszyła ramionami, gładko zmieniając temat, który poruszała wcześniej. - Myślę, że twoje zagraniczne podboje są dużo ciekawsze. Co tu robisz? Wróciłeś na stałe?
Dumbass bisexual
"Każdy problem ma rozwiązanie. Jeśli nie ma rozwiązania, to nie ma problemu."
wiek
31
sława
IV
krew
półkrwi
genetyka
widmowidz
zawód
Historyk magii, pisarz, dziennikarz
Brązowe włosy, granatowe, błyszczące oczy, kapelusz i wieczny uśmiech na twarzy! Isaac ma 186 cm wzrostu, więc na randkę przygotuj szpilki:* Pachnie dymem, bursztynem oraz wanilią.

Isaac Bagshot
#14
24.06.2024, 18:20  ✶  
Gdyby mógł, to sam otarłby łzy które ciekły jej po policzkach. Był na siebie wściekły, że przez swoje zachowanie doprowadził ją do takiego stanu.
- Minęło jedenaście lat. Wiesz... nie sądziłem, że to dla ciebie ważne. To znaczy...- Zmarszczył brwi. Szukał odpowiednich słów i nie chciał po raz kolejny powiedzieć czegoś nie na miejscu.
- Ktoś mógłby powiedzieć, że to było tylko szczenięce zauroczenie.- Mówił, nie odrywając od Olivki skupionego spojrzenia.- Wiesz, jak wróciłem, to myślałem, że wszystko będzie po staremu. Tak jakby czas się zatrzymał, a starzy przyjaciele to nadal te same osoby. I... trochę się przeliczyłem.- Westchnął i dłonią w której nie trzymał koszyka, potarł skronie.- Dlatego nie chciałem wchodzić z butami w twoje życie. Uznałem, że muszę być ostrożniejszy.- Miał nadzieję, że Olivia zrozumie jego tok rozumowania.
Uśmiechnął się, kiedy powiedziała, że wydoroślała.
- Muszę przyznać, że nawet trochę urosłaś. Ale nadal w ten sam sposób marszczysz nos kiedy jesteś zła.- Zauważył postanawiając jej dokuczyć. Chciał przenieść rozmowę na trochę inny tor.- Wróciłem na stałe. Zwiedziłem prawie całą Irlandię i duży kawałek Europy. Na razie mi wystarczy. I tak naprawdę to jeszcze się przyzwyczajam do życia w Anglii.- Mówił, wyciągając papierosy z kieszeni marynarki.- Tym razem nie rzucę niedopałka na ziemię. Chcesz też? I o jakim biznesie myślisz?
Córka koleżanki twojej starej
Powinni wynaleźć kamizelki ochronne na duszę, nie tylko na ciało.
wiek
28
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Wytwórca eliksirów
Rude proste włosy, obcięte za ramiona, rozwiane. Piegowaty nos. Niebieskie oczy. Drobna, raczej szczupła, wiecznie roześmiana, rozgadana. Niska, mierząca zaledwie 160 cm wzrostu.

Olivia Quirke
#15
30.06.2024, 22:33  ✶  
- Nawet jeśli było, to przecież było nam ze sobą dobrze, prawda? - mruknęła, zerkając na niego z ukosa. - Wiesz, że zawsze możesz na mnie liczyć. Myślałam, że poza seksem łączyło nas jeszcze coś. Właśnie ta przyjaźń, o której mówisz.
Powiedziała w końcu, decydując się wyjaśnić, czemu zareagowała tak a nie inaczej. Olivia owszem, była bardzo kochliwą osobą - była też niepoprawną romantyczką i miała za sobą wiele nieudanych związków, ale daleko było jej do kobiety, która odcinała przeszłość grubą kreską, gdy związek się kończył. Tak chociażby było z Laurentem i myślała, że tak samo było i z Isaakiem, ale gdy powiedział jej chwilę temu te nieprzyjemne, szorstkie słowa, to zwątpiła.
- Ostrożniejszy, czy głupszy? - kolejne mrugnięcie na dobre odgoniło łzy, które chwilę wcześniej szczypały ją pod powiekami. - Ach tak? Urosłam? To ciekawe.
Roześmiała się. Nie tylko marszczyła nos, gdy się złościła - jej humory zmieniały się jak pogoda w górach. Przed chwilą płakała i krzyczała na niego, a teraz najnormalniej w świecie przechodziła do normalnej konwersacji, okraszonej śmiechem. Taka była te wiele lat temu i najwyraźniej to również się nie zmieniło, gdy dorosła.
- Gdzie konkretnie w Europie byłeś? - zapytała, nie kryjąc ciekawości. Ich kontakt się mocno rozluźnił, aż w końcu urwał całkowicie. Nie wiedziała więc, gdzie był dokładnie i co zwiedził - jakie kraje, miasta. Jednocześnie zbliżali się do sadu, więc Olivia wskazała głową na furtkę, a potem sięgnęła do koszyka, który ściskał Isaac, i wyciągnęła z niego klucz. Furtka była stara, wyglądała na mugolską, lecz gdy tylko włożyła kluczyk w kłódkę, ta rozbłysła delikatnym, błękitnym światłem, zanim nie odskoczyła, otwierając się całkowicie. Bramka była otwarta, mogli wejść do sadu po czereśnie. - Na razie pracuję z mamą i robię eliksiry. Kojarzysz Avelinę Paxton? Musisz ją kojarzyć, przyjaźniłam się z nią w Hogwarcie, chociaż jest młodsza o... chyba rok. Nie pamiętam już o ile dokładnie. Ale ona pracuje w aptece i chciałyśmy razem stworzyć podobne miejsce. Wiesz, że niezbyt dobrze radzę sobie z rozmową z nieprzyjemnymi ludźmi, więc Ave chciała wziąć to na siebie. A ja bym po prostu robiła eliksiry.
Gestem głowy odmówiła papierosa. Miała swojego, poza tym starała się rzucić.
- Staram się ograniczyć palenie. Śmierdzi i wcale nie powoduje, że człowiek się uspokaja, wiesz? Czasem mam wrażenie, że fajki pobudzają.
Dumbass bisexual
"Każdy problem ma rozwiązanie. Jeśli nie ma rozwiązania, to nie ma problemu."
wiek
31
sława
IV
krew
półkrwi
genetyka
widmowidz
zawód
Historyk magii, pisarz, dziennikarz
Brązowe włosy, granatowe, błyszczące oczy, kapelusz i wieczny uśmiech na twarzy! Isaac ma 186 cm wzrostu, więc na randkę przygotuj szpilki:* Pachnie dymem, bursztynem oraz wanilią.

Isaac Bagshot
#16
16.07.2024, 00:42  ✶  
Isaac otworzył usta żeby coś powiedzieć, ale zaraz je zamknął. Tak jak powiedział już wcześniej, wracając do Anglii, popełnił duży błąd - myślał, że czas w Londynie się zatrzymał, a wszyscy jego przyjaciele będą tacy sami jak kiedyś. Pomylił się, będąc pewnym, że obdarzą go zaufaniem, jakim obdarzali jedenaście lat temu. Bagshot szybko uczył się na własnych błędach, więc podszedł do Olivii z nowo wypracowanym nastawieniem. No i znowu się pomylil. Dziewczyna chciała przyjąć go z otwartymi ramionami, a on z góry założył, że będzie ostrożna jak cała reszta. Nadal był dla niej ważny i mógł na nią liczyć.
-Było nam ze sobą dobrze.- Przytaknął, a na jego twarzy malowało się zatroskanie. Jego myśli zaczęły przez chwilę błądzić w przeszłości. Czy jeśli wróciłby do Anglii dwa, czy trzy lata wcześniej, to czy… nie, nie mógł o tym myśleć. To nie miało teraz żadnego znaczenia.
-Mieszkałem w Polsce, w Niemczech i trochę we Francji. Potem, razem z moim przyjacielem podróżowałem po krajach, które najbardziej ucierpiały pod rządami nazistów. To było bardzo pouczające.- Powiedział, chodząc za dziewczyną z koszykiem, jeśli tylko zaszła taka potrzeba.-To otworzyło mi oczy na konflikt który teraz ma u nas miejsce. Jak się w tym odnajdujesz?- Zapytal.
Kiedy Olivia opowiadała o swoich planach, cieszył się że pogoda ducha jej nie opuściła. Pamiętał Avelinę. Pamiętał praktycznie wszystkich uczniów Hogwartu. Miał bardzo dobra pamięć do twarzy.
-Brzmi sensownie, panno Quirke. Zawsze lepiej mieć kogoś z kim można się uzupełniać. Jeśli otworzycie coś razem, to daj mi znać. Zrobię wam ładna reklamę.- Obiecał i zaczął zrywać czereśnie, żeby pomóc Olivce i chociaż trochę się zrewanżować.-Niby nie potrafisz rozmawiać z niemiłymi ludzi, ale jak się zdenerwujesz, to…-Westchnął.-Lepiej uciekać...-Mruknął, zerkając na nią kątem oka.-Może lepiej będzie dla waszego biznesu, jeśli to faktycznie Avelina zajmie się obsługą klienta?- Pokiwał głową. Chciał ją rozśmieszyć i jeszcze chwilę porozmawiać.
- Mi papierosy pozwalają oczyścić trochę umysł. Zwłaszcza jak pracuję albo czytam coś skomplikowanego.- Nie wiedział, czy byłby w stanie zrezygnować z palenia lub używek.
Córka koleżanki twojej starej
Powinni wynaleźć kamizelki ochronne na duszę, nie tylko na ciało.
wiek
28
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Wytwórca eliksirów
Rude proste włosy, obcięte za ramiona, rozwiane. Piegowaty nos. Niebieskie oczy. Drobna, raczej szczupła, wiecznie roześmiana, rozgadana. Niska, mierząca zaledwie 160 cm wzrostu.

Olivia Quirke
#17
17.07.2024, 20:03  ✶  
Olivia zmarkotniała. Konflikt... Słyszała oczywiście o wojnie, słyszała o nazistach. Widziała ogromne podobieństwo w tym, co głosili do tego, co głosił teraz Lord Voldemort. Było to... uderzająco takie same. Czysta krew, rasa panów - to było okrutne i złe na tak wielu poziomach, że nie uwierzyłaby w to nikomu, gdyby ktoś do niej tak po prostu przyszedł i powiedział, że "hej, tak się działo". Ale była tutaj, tkwiła w środku tego konfliktu, więc chcąc nie chcąc wiedziała, jaka jest prawda.
- To ciężki temat, Isaac - powiedziała poważnie, kręcąc głową. Przeszła przez furtkę, a gdy zrobił to również Bagshot, machnęła różdżką by ją za sobą zamknąć. - Czasy są ciężkie i mroczne, osobiście mnie to dotknęło. Rok temu, może trochę dalej, miałam nieprzyjemność wziąć udział w nieudanym napadzie na hodowlę hipogryfów.
Powiedziała, chociaż gdy tylko zorientowała się, jak to brzmi, zamachała rękami.
- Nie to, że ja planowałam napad. Po prostu... Ktoś je zaatakował. Domyślasz się chyba kto. Razem z ojcem miałam pomóc w dostarczeniu eliksirów. To znaczy ja eliksiry, a ojciec jako pracownik Ministerstwa miał dowiedzieć się, co się dzieje. Gdyby nie mój przyjaciel, najpewniej by mnie tu nie było - dokończyła, odruchowo opuszczając dłoń w stronę prawych żeber. Nie bolało, w Mungu się nią zajęli. Ale pamiętała jak bardzo się bała, gdy zobaczyła wyciągniętą w swoją stronę różdżkę i ból, który przeszył całe jej ciało, gdy potężna siła odrzuciła ją na gruby pień drzewa. Kilka centymetrów w prawo i połamałoby jej kręgosłup. - Cierpią niewinni, ci którzy chcą po prostu żyć w spokoju.
Powiedziała, odwracając się w stronę czereśniowego drzewka. Gałęzie uginały się pod ciężarem owoców, więc nie musiała nawet używać magii, by po nie sięgnąć. Zerwała pierwszą z nich.
- Ale nie da się być chyba neutralnym, skoro chcą wiesz - dokończyła cicho. Nie była pewna jak Isaac by zareagował, gdyby się dowiedział że jej wybranek jest mugolakiem. Nie wstydziła się Tristana, to było pewne - ale związek z nim sprawił, że zaczęła kwestionować własne znajomości.
Dumbass bisexual
"Każdy problem ma rozwiązanie. Jeśli nie ma rozwiązania, to nie ma problemu."
wiek
31
sława
IV
krew
półkrwi
genetyka
widmowidz
zawód
Historyk magii, pisarz, dziennikarz
Brązowe włosy, granatowe, błyszczące oczy, kapelusz i wieczny uśmiech na twarzy! Isaac ma 186 cm wzrostu, więc na randkę przygotuj szpilki:* Pachnie dymem, bursztynem oraz wanilią.

Isaac Bagshot
#18
23.07.2024, 18:37  ✶  
Isaac nigdy nie miał nic przeciwko mugolom ani mugolakom. W szkole jednym z jego przyjaciół był mugolak, a prawie cały jego dorobek pisarski opierał się na związkach pomiędzy światem niemagicznych i czarodziejów. Nigdy nie potepiłby za to Olivki, ale minęło tak wiele lat, że dziewczyna miała prawo do wątpliwości.
Kiedy powiedziała, że wojna osobiście ją dotknęła, spojrzał na nią uważnie.
-Śmierciożercy zaatakowali hodowle Hipogryfów? Po co? W ramach zemsty?- Pokręcił głową.-To banda tchórzy bez honoru, która nosi maski.- Prychnął i gdyby nie obecność Olivii, to prawdopodobnie by splunął.- Nie mam do nich za grosz szacunku. Głoszą swoje chore hasła, ale nie podpiszą się pod tym własnym imieniem ani nazwiskiem. Tylko dlatego mają przewagę.- Powiedział, marszcząc brwi. Zdenerwowała go wizja, że ktoś mógł skrzywdzić Olivie. Dobrze, że była wśród przyjaciół. Dlatego właśnie ludzie powinni się wspierać i sobie pomagać.
-Kto cię uratował?- Zapytał już ciszej, nadstawiając kosz, żeby mogła wrzucić do niego owoce.
-Trzymasz się od tego z daleka, czy... próbujesz coś robić? Jeśli nie chcesz, nie odpowiadaj. Wiem, że czasy są niepewne i ludzie boją się mówić co myślą.
- Dodał od razu, nie chcąc żeby dziewczyna czuła presję. Obserwował jak jej rude kosmyki latały na wietrze. Miał ochotę zebrać je w palce i założyć za ucho, ale powstrzymał się. Musiał uszanować to, że z kimś się spotykała. W końcu sam wybrał podróże.
Isaac złapał za jedną z gałęzi, żeby obniżyć ją ku dołowi. Dzięki temu Olivia mogła sięgnąć do owoców, które rosły na wyższych partiach drzewka.
Córka koleżanki twojej starej
Powinni wynaleźć kamizelki ochronne na duszę, nie tylko na ciało.
wiek
28
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Wytwórca eliksirów
Rude proste włosy, obcięte za ramiona, rozwiane. Piegowaty nos. Niebieskie oczy. Drobna, raczej szczupła, wiecznie roześmiana, rozgadana. Niska, mierząca zaledwie 160 cm wzrostu.

Olivia Quirke
#19
15.08.2024, 21:55  ✶  
Olivia uśmiechnęła się lekko. Mało było obecnie ludzi takich jak Isaac - i takich jak ona. Takich, którzy nie bali się mówić wprost to, co sądzili o poczynaniach Voldemorta i jego piesków. Olivia naprawdę mało kogo nienawidziła z całego serca, ale tego człowieka... O ile można go było nazwać człowiekiem. Bo czy ludzie na pewno się tak zachowywali?
- Nie mam pojęcia, ale chyba tak. To było kilka lat temu, wiesz, nie do końca pamiętam wszystko. Ojciec chciał mnie trzymać od tego z daleka, ale wiesz jaka jestem - wzruszyła ramionami, a potem stanęła na palcach, by ona ostrożnie zaczęła zrywać czereśnie. Nie chciała korzystać z magii, żeby przypadkiem nie uszkodzić owoców. Magia niby była przewidywalna, ale to było prawdziwie magiczne doświadczenie: robienie czegoś przy pomocy własnych rąk. - Przyjaciel. Laurent. Nie wiem, czy go kojarzysz z Hogwartu, ja się z nim wtedy nie trzymałam.
Odpowiedziała, wzruszając ramionami. To, co było między nią a Laurentem dawno się skończyło i nie żywiła do mężczyzny żadnej urazy. Ba, była mu wdzięczna że to potoczyło się tak, a nie inaczej. Bo dzięki temu była w tym miejscu i była tym, kim była. Nie wspominając o tym, że to właśnie Prewett ją uratował.
- Nie da się trzymać od tego z daleka, ale nie da się też nic zrobić. Co ja mogę? - zapytała, zerkając na Isaaca z ukosa. Jedna z czereśni wypadła jej z ręki, ale nie zareagowała na to za bardzo. Owoców było od cholery, w przeciwieństwie do tych drzewek, które miał zbadać Bagshot. - O, dzięki.
Powiedziała z uśmiechem, gdy Isaac złapał za gałąź. Mogła stanąć pewniej na nogach, nie nadwyrężając palców.
- Są niepewne, ale skoro już raz oberwałam to wiesz. No. Chciałabym coś zrobić, wiadomo, ale nie pójdę do Ministerstwa i nie powiem, że nagle chcę walczyć ze złem. To tak nie działa. Poza tym niewiele potrafię. No i moi rodzice wciąż są trochę zbyt opiekuńczy, szczególnie po tym wypadku. No i mój chłopak... - westchnęła. Nie chciała nawet wiedzieć jak zareagowałby Tristan gdyby ona nagle postanowiła się narażać. - Ludzie się boją ale też nie tylko o siebie, a o bliskich. Więc gdy mogę, to obniżam ceny eliksirów jak widzę, że ktoś potrzebuje. Więcej chyba nie zdziałam.
Powiedziała, zaglądając do koszyka.
- A ty? Wiem, że pewnie ręce ci już latają, żeby obsmarować kogo trzeba w książce. Pamiętaj tylko, żeby przypadkiem nie szturchnąć dupy za mocno, bo cię osra - upomniała go swoim zwyczajem, nie przebierając w słowach. Ale w jej niebieskich oczach błysnęła troska. Może i ją źle potraktował, ale z drugiej strony przeprosił, tak? No i nadal się o niego troszczyła. - Myślisz, że jeden koszyk wystarczy, czy może lepiej wyczarować drugi? Te czereśnie mogą się zepsuć, jak ich nikt nie zbierze.
Dumbass bisexual
"Każdy problem ma rozwiązanie. Jeśli nie ma rozwiązania, to nie ma problemu."
wiek
31
sława
IV
krew
półkrwi
genetyka
widmowidz
zawód
Historyk magii, pisarz, dziennikarz
Brązowe włosy, granatowe, błyszczące oczy, kapelusz i wieczny uśmiech na twarzy! Isaac ma 186 cm wzrostu, więc na randkę przygotuj szpilki:* Pachnie dymem, bursztynem oraz wanilią.

Isaac Bagshot
#20
21.09.2024, 16:37  ✶  
Stopniowo, pod wpływem ciepłego powiewu wiosny i wspomnień wspólnie spędzonych lat, lody zaczęły topnieć. Olivia rozchmurzyła się, a potem oboje śmiali się i żartowali jak dawniej, gdy wszystko było proste.
Kiedy czas ich rozmowy zbliżał się ku końcowi, napięcie powróciło. Isaac zrozumiał, że te chwile radości były jak echo przeszłości, ale nie mogły zmienić teraźniejszości. Nie znalazł w sobie odwagi, by być z Olivia szczery i wyznać, co naprawdę czuł.
Odchodząc z właścicielką sadu, kilka razy obejrzał się za Quirke. Słuchał swojej pracodawczyni jednym uchem, ale uśmiechał się i kiwał głową, żeby miała poczucie, że naprawdę chciał jej pomóc. Bo chciał. Ale to przypadkowe spotkanie kompletnie go rozstroiło.
Wracając do domu, Isaac ściągnął aparat z szyi i od razu skierował się do łazienki. Czując na sobie ciężar niedopowiedzianej rozmowy, w półmroku usiadł na krawędzi wanny. Nalał ciepłej wody do umywalki, tworząc cichy, rytmiczny szum. Klisze schował do czarnego worka i zanurzył je w cieczy. Czekał, wsłuchując się w dźwięk kapiącej wody. Myślał o niej. Przez te jedenaście lat niewiele się zmieniła.
W jego sercu narastała tęsknota za czymś, co mogło być - za życiem, które mogło dać mu ukojenie, zamiast tego wiecznego poszukiwania czegoś, czego sam do końca nie rozumiał.
Siedząc w ciemności łazienki, zastanawiał się, "co by było gdyby...".

Koniec sesji
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Isaac Bagshot (2278), Olivia Quirke (3213)


Strony (2): « Wstecz 1 2


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa