21.10.2025, 12:49 ✶
- Na poważnie? Nie no pfff głupia, no przecież jakie na poważnie to jest mój przyjaciel tylko z resztą oni OBAJ są tylko moimi przyjaciółmi ok? To był głupi zakład, taka zabawa w cykora, ja totalnie nie jestem w jego typie tylko wiesz no rzuciłam tekstem elo jak za dziesięć lat nikogo nie będziemy mieć to się hajtniemy, a on powiedział ok i troche zgłupiałam, więc wydaje mi się że przegrałam bo juz nie wiedziałam co powiedzieć a wiesz ja to nawet nie jestem w jego typie bo... - cóż, miała spore podejrzenia, że Liszek jest pedałem, ale nie chciała przecież go tutaj wsypywać przed Dorą, szczególnie, że już wysypała się przed Brenką podczas tego zjebanego śniadania po imprezie na plaży.
Wdech.
- ... wszystkie jego dupy podobnie jak z resztą Alka były blondynkami. Ta cała jebnięta Frania z Doliny co pracuje w księgarni, kojarzysz ją? No. To przecież wciąz nie może się pogodzić po tym jak zerwali. Więc kinda nie uważałam, że jakkolwiek się zgodzi na taki deal, a teraz sama nie wiem jak go zapytać czy on tak na poważnie. - Miała ochotę przez moment jak naleśnik odwrócić się na brzuch i leżeć krzyżem, twarzą do chłodnej podłogi. - Więc no bez spiny, wszystko jest super, Dora ja nie... ja nie chcę się z nikim teraz spotykać jest wojna i tyle. Tommy śpi u mnie bo wdepnął w jakieś gówno z majakami i regularnie mu się śni że nie żyję, więc jak się budzi i widzi, że jednak mam się dobrze, to nie drze mi się przez ściane. A Liszek się zasiedział wczoraj czy coś, nikt nie musi być na nic gotowy, bo nie ma na co! - Policzki ją piekły. Tarot mówił jasno - paź kielichów. Nowe uczucie. Nowe relacje. Nowy związek.
- Z resztą o co Ci chodzi z tym "czy Thomas wie"?! Gadaj! - duch plotkarski trochę pomagał na ból, bo skupiła się na tym. Na pierdole, która nie miała znaczenia wobec tego, że Londyn spłonął, a Śmierciuchy biegały i mordowały rozrywkowo ludzi.
Przygryzła wargę na wspomnienie o potańcówce, bo przez moment nie zakumała o jaką potańcówkę chodzi.
- Aaa... to mnie nie było na tej imprezie wiesz? Źle się czułam po Lammas, za dużo ludzi, hałas... I w ogóle. - Nawet do końca nie była pewna o co jej wtedy chodziło, ale wszystkie powody, które podała, zdawały jej się bardzo racjonalne. - Ale no, to Liszek jest też w Stawie myślałam... może chcesz mu pokazać swój ogródek? Podejrzewam, że będzie chciał też ogarnąć miejsce do skręcania tych Waszych maści i eliksirów, bo skubaniec ma kręgosłup ze stali i pewnie nic nie wyniesie z Munga, nawet jeśli ludzie poza Mungiem też potrzebują lekarza. W ogóle po to pisałam, bo będziemy skakać po ludziach i im pomagać z tym co sie dzieje w domach. Widziałaś te paskudne ręki duszące u Norki? Jak dawałam ocaleńcom wodę wczoraj to pokazywali mi ślady na szyi. Masakra. I ta sadza. Ale myślę, że Tomek i Liszek to ogarną. W ogole wymyśliłam nazwę. Będziemy się nazywać Brygada RR. Razem Raźniej. Fajnie nie? - Mogła spróbować się podnieść, ale próby zastrasznia jej przez Dorę były tak urocze, że teraz leżenie stało się... ostentacyjne. Śmiech. Czy to jedyne co im pozostało? Czy mogła tak leżyć, gdy licho czyhało?
Gdy tylko Dorcia sięgnęła ku niej, to dźwignęła się pokornie, wspierając o zdradziecką balustradę gdzieś przy okazji.
- Dobra. - strzyknięcia w szyi gdy przechylała ją na prawo i lewo rozeszły się echem po holu - Jednorożec dla Ciebie. - Liszek miał mieć Pegaza i coś jużby zażartowała o stadninie w Księżycowym, ale ukłucie zazdrości ją przed tym powstrzymało. - Ja mam Barana bo jestem w chuj uparta. Ale nie wiem, może jeszcze sobie zmienie.
Wdech.
- ... wszystkie jego dupy podobnie jak z resztą Alka były blondynkami. Ta cała jebnięta Frania z Doliny co pracuje w księgarni, kojarzysz ją? No. To przecież wciąz nie może się pogodzić po tym jak zerwali. Więc kinda nie uważałam, że jakkolwiek się zgodzi na taki deal, a teraz sama nie wiem jak go zapytać czy on tak na poważnie. - Miała ochotę przez moment jak naleśnik odwrócić się na brzuch i leżeć krzyżem, twarzą do chłodnej podłogi. - Więc no bez spiny, wszystko jest super, Dora ja nie... ja nie chcę się z nikim teraz spotykać jest wojna i tyle. Tommy śpi u mnie bo wdepnął w jakieś gówno z majakami i regularnie mu się śni że nie żyję, więc jak się budzi i widzi, że jednak mam się dobrze, to nie drze mi się przez ściane. A Liszek się zasiedział wczoraj czy coś, nikt nie musi być na nic gotowy, bo nie ma na co! - Policzki ją piekły. Tarot mówił jasno - paź kielichów. Nowe uczucie. Nowe relacje. Nowy związek.
- Z resztą o co Ci chodzi z tym "czy Thomas wie"?! Gadaj! - duch plotkarski trochę pomagał na ból, bo skupiła się na tym. Na pierdole, która nie miała znaczenia wobec tego, że Londyn spłonął, a Śmierciuchy biegały i mordowały rozrywkowo ludzi.
Przygryzła wargę na wspomnienie o potańcówce, bo przez moment nie zakumała o jaką potańcówkę chodzi.
- Aaa... to mnie nie było na tej imprezie wiesz? Źle się czułam po Lammas, za dużo ludzi, hałas... I w ogóle. - Nawet do końca nie była pewna o co jej wtedy chodziło, ale wszystkie powody, które podała, zdawały jej się bardzo racjonalne. - Ale no, to Liszek jest też w Stawie myślałam... może chcesz mu pokazać swój ogródek? Podejrzewam, że będzie chciał też ogarnąć miejsce do skręcania tych Waszych maści i eliksirów, bo skubaniec ma kręgosłup ze stali i pewnie nic nie wyniesie z Munga, nawet jeśli ludzie poza Mungiem też potrzebują lekarza. W ogóle po to pisałam, bo będziemy skakać po ludziach i im pomagać z tym co sie dzieje w domach. Widziałaś te paskudne ręki duszące u Norki? Jak dawałam ocaleńcom wodę wczoraj to pokazywali mi ślady na szyi. Masakra. I ta sadza. Ale myślę, że Tomek i Liszek to ogarną. W ogole wymyśliłam nazwę. Będziemy się nazywać Brygada RR. Razem Raźniej. Fajnie nie? - Mogła spróbować się podnieść, ale próby zastrasznia jej przez Dorę były tak urocze, że teraz leżenie stało się... ostentacyjne. Śmiech. Czy to jedyne co im pozostało? Czy mogła tak leżyć, gdy licho czyhało?
Gdy tylko Dorcia sięgnęła ku niej, to dźwignęła się pokornie, wspierając o zdradziecką balustradę gdzieś przy okazji.
- Dobra. - strzyknięcia w szyi gdy przechylała ją na prawo i lewo rozeszły się echem po holu - Jednorożec dla Ciebie. - Liszek miał mieć Pegaza i coś jużby zażartowała o stadninie w Księżycowym, ale ukłucie zazdrości ją przed tym powstrzymało. - Ja mam Barana bo jestem w chuj uparta. Ale nie wiem, może jeszcze sobie zmienie.