31.10.2025, 19:35 ✶
Skinął zadowolony głową i nie kontynuował tematu. Nie było czego, ufał osądowi Lazarusa na temat własnych możliwości i ograniczeń, zwłaszcza że sam sposób jego wypowiadania się był bardzo rzeczowy i analityczny. Przyjemny wobec tego, co Anthony oczekiwał i czego od niego potrzebował.
Na pytanie o ilość westchnął. To była ta część, która rzeczywiście wymagała od niego skoku wiary i z jednej strony nie był pewien czy jest na niego gotów, a z drugiej nie było czasu. Jak zawsze nie było czasu.
– Zwykle w raportach zakłada się, że 10 do 15 procent towaru z tak dużych transportów ulega zniszczeniu. Złe warunki przewozu, niesprawdzone zabezpieczenia zwłaszcza tych delikatnych surowców. Mi by jednak zależało na 20%. Może 25, a to łatwiej jest zorganizować poza terenem MUCa. – Nie patrzył na Lazarusa. Zamiast tego bawił się czarnym rysikiem, obracał go w palcach jak sztukmistrz, mugolski iluzjonista. Ruch ewidentnie go uspokajał. Pozwalał skupić ten drugi tor uwagi na działaniu, a nie nadmiernym myśleniu na temat pierwszego toru. – W myśli mam przede wszystkim potrzeby Nokturnu. Ta warstwa będzie unikać oficjalnych miejsc udzielania pomocy. Tej warstwy i tak nie będzie stać na leki i maści. A my... my społeczość, jesteśmy ułożeni warstwami od zawsze. Jeśli jedna z warstw się zapadnie, będzie musiała się wytworzyć od nowa. To nie jest zbyt... zbyt przyjemny proces, a sądzę, że mamy wystarczająco dużo napięć poza odwieczną wojną klas. Wolę zalać ich szarą strefę tanimi medykamentami, niż pozwolić spekulantom dorobić się na cudzej krzywdzie. I tak dobrze, jeśli będą to spekulanci chcący po prostu się wzbogacić. Jeśli będą to jednak naśladowcy i śmierciożercy, wraz z lekarstwem może przyjść ideologia, którą trzeba zdusić, a nie rozprzestrzeniać. – Jeszcze nie myślał nad dystrybucją. Oczywiście w grę wchodziła Lorraine, wchodził też Clemens. Dwa kluczowe punkty. Dobrze byłoby wypuścić nici i dotrzeć do lekarzy, którzy wyżej cenili sobie przysięgę niesienia pomocy, aniżeli własną kieszeń. Wykorzystywanie altruistów dla altruistycznych celów. Do czego to doszło?
– Leglimencja w przeciwieństwie do oklumencji jest surowo zabroniona i dotkliwie karana. Wiadomo, że na każdy zamek znajdzie się wytrych, czy to jednak oznacza, że wszyscy mają drzwi do swoich domów otwarte, by kusić złodziei łatwą okazją? – zapytał retorycznie – Napiszę do dyrektora placówki, może wprowadziłby ten kurs dla najzdolniejszych, prefektów, uczniów rokujących na wysokie stanowiska państwowe. Wraz z przyjaciółmi nauczyliśmy się oklumencji przed dwudziestką, ale nie zakładam by było to tak oczywiste i łatwe do przyswojenia dla młodych umysłów... – Co jeszcze? Dla niego było to tak proste jak oddychanie, ale już i Eden i Robert, a wcześniej choćby Victoria, pokazywali mu, że sam proces pozyskiwania bariery nie jest ani oczywisty ani łatwy. To oczywiście nie oznaczało, że nie powinni próbować. Że wszyscy nie powinni próbować zamontować zamek do drzwi swojej duszy.
Na pytanie o ilość westchnął. To była ta część, która rzeczywiście wymagała od niego skoku wiary i z jednej strony nie był pewien czy jest na niego gotów, a z drugiej nie było czasu. Jak zawsze nie było czasu.
– Zwykle w raportach zakłada się, że 10 do 15 procent towaru z tak dużych transportów ulega zniszczeniu. Złe warunki przewozu, niesprawdzone zabezpieczenia zwłaszcza tych delikatnych surowców. Mi by jednak zależało na 20%. Może 25, a to łatwiej jest zorganizować poza terenem MUCa. – Nie patrzył na Lazarusa. Zamiast tego bawił się czarnym rysikiem, obracał go w palcach jak sztukmistrz, mugolski iluzjonista. Ruch ewidentnie go uspokajał. Pozwalał skupić ten drugi tor uwagi na działaniu, a nie nadmiernym myśleniu na temat pierwszego toru. – W myśli mam przede wszystkim potrzeby Nokturnu. Ta warstwa będzie unikać oficjalnych miejsc udzielania pomocy. Tej warstwy i tak nie będzie stać na leki i maści. A my... my społeczość, jesteśmy ułożeni warstwami od zawsze. Jeśli jedna z warstw się zapadnie, będzie musiała się wytworzyć od nowa. To nie jest zbyt... zbyt przyjemny proces, a sądzę, że mamy wystarczająco dużo napięć poza odwieczną wojną klas. Wolę zalać ich szarą strefę tanimi medykamentami, niż pozwolić spekulantom dorobić się na cudzej krzywdzie. I tak dobrze, jeśli będą to spekulanci chcący po prostu się wzbogacić. Jeśli będą to jednak naśladowcy i śmierciożercy, wraz z lekarstwem może przyjść ideologia, którą trzeba zdusić, a nie rozprzestrzeniać. – Jeszcze nie myślał nad dystrybucją. Oczywiście w grę wchodziła Lorraine, wchodził też Clemens. Dwa kluczowe punkty. Dobrze byłoby wypuścić nici i dotrzeć do lekarzy, którzy wyżej cenili sobie przysięgę niesienia pomocy, aniżeli własną kieszeń. Wykorzystywanie altruistów dla altruistycznych celów. Do czego to doszło?
– Leglimencja w przeciwieństwie do oklumencji jest surowo zabroniona i dotkliwie karana. Wiadomo, że na każdy zamek znajdzie się wytrych, czy to jednak oznacza, że wszyscy mają drzwi do swoich domów otwarte, by kusić złodziei łatwą okazją? – zapytał retorycznie – Napiszę do dyrektora placówki, może wprowadziłby ten kurs dla najzdolniejszych, prefektów, uczniów rokujących na wysokie stanowiska państwowe. Wraz z przyjaciółmi nauczyliśmy się oklumencji przed dwudziestką, ale nie zakładam by było to tak oczywiste i łatwe do przyswojenia dla młodych umysłów... – Co jeszcze? Dla niego było to tak proste jak oddychanie, ale już i Eden i Robert, a wcześniej choćby Victoria, pokazywali mu, że sam proces pozyskiwania bariery nie jest ani oczywisty ani łatwy. To oczywiście nie oznaczało, że nie powinni próbować. Że wszyscy nie powinni próbować zamontować zamek do drzwi swojej duszy.