• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[22.09, późny wieczór] Ślad ognia

[22.09, późny wieczór] Ślad ognia
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#11
30.10.2025, 10:02  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 30.10.2025, 14:29 przez Brenna Longbottom.)  
Brenna obejrzała się po raz wtóry – i bo znów mogłaby przysiąc, że coś zaiskrzyło tuż przy granicy pola widzenia, i bo była gotowa wyciągnąć rękę, by pomóc Dorze, gdyby ta się potknęła.
– Ja przepraszam, powinnam ostrzec cię wcześniej – powiedziała, opuszczając dłoń, gdy upewniła się, że dziewczyna zdołała zachować równowagę.
To była zwykła, mugolska piwnica, niezadbana, wymagająca sprzątania. Pośród cieni nie czaiły się żadne boginy, nie było tu morderców z nożami, czających się na niewinne dziewczęta. Nic w niej nie płonęło, a chociaż gdy Brenna zbliżyła się do pieca, wciągnęła głęboko powietrze, zapach sadzy się nie nasilał. Dora miała rację: nie był źródłem tego zapachu. I może Brenna powinna się ucieszyć, bo nie wiedziałaby, jak poradzić sobie z mugolskim piecem, który zaczął zatruwać powietrze, ale niepokój tylko narastał.
A może to my?
Brenna uniosła różdżkę wyżej, gdy znów zdało się jej, że dostrzega coś w mroku. Ale niczego tam nie było poza paroma porzuconymi workami, które powinna wyrzucić.
A może to my?
Tak sądziła w pierwszej chwili. To nie byłby pierwszy raz, gdy prześladowały ją omamy i irracjonalne lęki. Po wizycie u Philippy z jednej strony czuła się trochę lepiej – odpaliła świeczkę tego ranka, by sprawdzić, jak na nią zareaguje, i chociaż wzdrygnęła się, nie wpadła w taką panikę – wiedziała jednak, że jeszcze nie wszystko jest po prostu w porządku. Do gabinetu przyjaciółki swojej matki poszła zaginiona tam narastającymi problemami, a to, co się stało później sprawiło, że na wszelki wypadek wybłagała kilka zmian w dyżurach. I martwiła się przez całe Mabon, czy nie zrobi czegoś, co narazi jej rodzinę podczas święta.
Ale… jeśli nawet obie miały halucynacje, to czy nie było dziwne, że to te same halucynacje, w tym samym momencie?
– Sądzisz, że obie mogłybyśmy czuć ten sam zapach w tej samej chwili… tak po prostu? – zapytała w końcu niepewne. Niepokój tylko się nasilił: wiedziała już, że nie jest jedyną, dziwnie reagującą na ogień, ale oczywiście, że martwiła się o Dorę. Zwłaszcza po tym, co zrobiła sama wczorajszego ranka. A potem westchnęła, opuściła nieco różdżkę, wciąż rozjarzoną światłem i wyciągnęła rękę do Dory. – Może po prostu sprawdźmy. To znaczy teleportujmy się stąd, gdzieś do ogrodu w Stawie. Zobaczymy, czy tam też będziemy czuć sadzę. A potem poszukam w notatkach. Mam nadzieję, że to naprawdę… tylko ta runa tracąca moc…


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
Queen of May
But green is the color of earth,
of living things, of life.

And of rot.
wiek
20
sława
III
krew
mugolak
genetyka
—
zawód
zielarka, twórca eliksirów
Jasnoniebieskie oczy, brązowe włosy i jasna, posiadająca nieliczne piegi cera. 168 wzrostu, o szczupłej sylwetce. Wokół niej unosi się intensywny aromat ziół i zapachowych świec. Dłonie w niektórych miejscach ma permanentnie odbarwione od eliksiralnych składników i roślin którymi się zajmuje. Dora w kwartale jesiennym choruje na Zieloną Zarazę co oznacza, ŻE JEST ZIELONA!!

Dora Crawford
#12
30.10.2025, 22:27  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 30.10.2025, 22:27 przez Dora Crawford.)  
- Wiesz... z tym całym strachem przed ogniem... - mruknęła, wpatrując się jeszcze przez dłuższą chwilę w nieczynny, zaniedbany piec, ale wreszcie przeniosła spojrzenie na Brennę. - Płomienie wywołują atak paniki, ale... ale ja na przykład miałam takie momenty, kiedy ten lęk się trochę nasilał - słowa zawisły w powietrzu wymownie, na wskazując może wprost tego co miała na myśli, ale spodziewała się że Brenna z łatwością poprowadzi w głowie to dalej. To była naciągana teoria, bo nie była pewna chociażby tego, czy doświadczyła wszystkich możliwych skutków nałożonej na nią klątwy, ale Dora mimo wszystko pozostawała świadoma, jak wiele osób cierpiało na omamy po Spalonej Nocy. A skoro było to tak dalekosiężne w skutkach to czemu miało nie objawiać się całym wachlarzem niedogodności? W sumie przypominało to trochę tę okropną klątwę, którą Voldemort obłożył po Beltane Mavelle. Było pełne złośliwości i jakiejś dziwnej potrzeby, by inni nie zapomnieli do czego był zdolny.
- To chyba będzie najlepsze rozwiązanie - pokiwała głową, w pełni zgadzając się z zaproponowanym pomysłem. Kluczenie po wszystkich piętrach nie wydawało się aż takie przekonujące, szczególnie że strach wciąż grał w głowie, kłócąc się zaciekle z rozsądkiem. Najlepiej więc było zmienić otoczenie, a Dora podała na to chętnie dłoń Brennie, kiedy ta sięgnęła do niej. Zgasiła jeszcze swoją własną różdżkę i pozwoliła teleportować się do Księżycowego Stawu.

Koniec sesji



The woods are lovely, dark and deep, 
But I have promises to keep, 
And miles to go before I sleep.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (1866), Dora Crawford (1502), Pan Losu (102)


Strony (2): « Wstecz 1 2


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa