• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Dolina Godryka Lecznica Dusz [27/09/1972, Lecznica Dusz] I don't need a cure for me!

[27/09/1972, Lecznica Dusz] I don't need a cure for me!
Czarodziej
Less colours but still colorful
wiek
21
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Klątwołamacz
Średniego wzrostu (174 cm), lekko umięśniony. Włosy ma w kolorze ciemnego brązu, zazwyczaj schludnie ułożone, z opadającymi na oczy w barwie orzecha laskowego kosmykami. Nos ma lekko zadarty, na słońcu wychodzi mu te kilka piegów, zdobiących jego policzki.

Jessie Kelly
#11
22.04.2026, 08:56  ✶  
Z plamki na suficie jego wzrok przeskoczył na kamień, który znalazł się nad jego twarzą. Całkiem ładny kamień, ładnie komponował się z bordowym rzemieniem, ale w sumie nikogo nie powinno dziwić, że hipnotyzerzy używali ładnych narzędzi. Gdyby używali zwykłych kamieni, znalezionych na drodze, ich praca pewnie byłaby trudniejsza, bo łatwiej skupić wzrok i myśli na czymś ładnym, niż na czymś, co kopie się ze znudzenia.

Taki ładny kamyk musiał być coś warty. Ciekawe, w jaki sposób hipnotyzerzy zabezpieczali swoje narzędzia przed kradzieżą? Trzymali swoje wahadełka zawsze pod ubraniem? A może w momencie nabycia kamienia dostawali do niego również pudełko, które było obkładane różnymi zaklęciami, uniemożliwiającymi kradzież? A może nie były to nawet prawdziwe kryształy, tylko przetransmutowane kamienie uliczne i wcale nie były one taki drogocenne? Gdyby złodziej położył swoje łapy na jednym z nich, czy po powrocie do swojej dziupli (albo lepiej, w momencie spotkania ze swoim klientem) zobaczyłby, że zamiast upragnionego kamienia trzyma zwykły, szary, nudny kawałek skałki?

Panie Kelly, pana powieki powoli opadają i to wszystko robi się nużące, ja wiem.

Tak, bardzo nużące. Jego oczy podążały za bujającym się nad nim wisiorkiem i faktycznie jego powieki zaczynały powoli opadać. Głos panny Lestrange wciąż do niego docierał, ale z każdą sekundą brzmiał mniej wyraźnie. Jakby słuchał jej przez wodę. To było trochę dziwne uczucie.

Jessie próbował kiedyś zanurzyć głowę w wodzie i wytrzymać. W domu, w wannie, podczas kąpieli. Ze zwykłej ciekawości, trochę z potrzeby walki z własną fobią. Uczucie zanurzenia było niekomfortowe, nawet jeśli woda była ciepła, a gdzieś z tyłu głowy próbowała wydostać się myśl, że przecież był w domu. Był bezpieczny.

Woda zasłoniła jego policzki, zaciśnięte oczy, usta, nos. Dźwięki stały się przytłumione, opanowane przez szum. Jessie wytrzymał może cztery sekundy, zanim jego ciało zaczęło panikować, i zdążył się wynurzyć, nim płuca zmusiły go do wdechu. Nigdy więcej.

Raz... Dwa... Trzy... Pstryk!

Jego oczy zamknęły się.

Głos wciąż do niego mówił, prowadził go, jakieś obrazy przewijały mu się przez myśli, ale leciały za szybko i były zbyt niewyraźne, by był w stanie je rozpoznać. Może jakieś wspomnienia, może jakieś bezsensowne myśli?

Raz... Dwa... Trzy... Pstryk!

Otworzył oczy. Wahadło wciąż wisiało nad jego twarzą, ale zniknął dziwny lęk, który z jakiegoś powodu ściskał mu żołądek. Ten lęk tak był, to Jessie pamiętał, ale nie pamiętał, skąd od się wziął. Była jakaś dziura. Czegoś nie pamiętał? Tak, zdecydowanie czegoś nie pamiętał. Czegoś ważnego? A może jakiejś drobnostki?

Zazwyczaj uczucie zapomnienia było irytujące i zmuszało do odkrycia, co takiego zostało wyrwane i zostawiło tę dziurę, ale teraz... W sumie nie było to takie ważne.
la mauvaise foi
worlds change where
eyes meet
wiek
25
sława
III
krew
czysta
genetyka
metamorfomag
zawód
uzdrowicielka
Piękna młoda kobieta o sięgających ramion, czarnych, falowanych włosach i złotych oczach, które w gniewie rozpalają się czerwienią. Jej twarz jest delikatna, przyjazna, ale poza urodą nieszczególnie zapada w pamięć. W towarzystwie uchodzi za kobiecą, chociaż zadziorną. Dzięki metamorfomagii potrafi zmieniać swój wygląd jednym kaprysem, przybierając postaci od mugolskich profesorów po indyjskiego arystokratę Amritesha. Mierzy 173 centymetry wzrostu.

Primrose Lestrange
#12
23.04.2026, 09:25  ✶  
Kiedy Jessie otworzył oczy, oprócz dziwacznego uczucia w głowie, towarzyszył mu też... spokój. Kadzidło, którego zapach roztaczał się w gabinecie było rozpalone właśnie po to, aby zapobiec ewentualnemu szokowi po wybudzeniu się ze snu.

Primrose uśmiechnęła się.

– Dzień dobry po raz drugi – powiedziała spokojnym tonem głosu, odsuwając się od miejsca, w którym leżał Jessie, żeby zrobić mu miejsce na swobodne podniesienie się i ułożenie w głowie myśli, wśród których brakowało tej jednej, wcześniej wywołującej w chłopaku głęboki lęk. – Wygląda na to, że udało się już za pierwszym razem. W takim razie doznania, których pan doświadczył, powinny zniknąć. Proszę tylko uważać przy wstawaniu, niektórym od tego zapachu kręci się w głowie.

Następnie wyjaśniła mu dalsze postępowanie. Niektórzy po hipnozie doznawali uczucia derealizacji, ale nie był znany przypadek, aby ktoś uświadczył tego po usunięciu wspomnień ze Spalonej Nocy. Wręcz przeciwnie – usunięcie wspomnień pomagało na większość dolegliwości, z jakimi spotykały się ofiary i świadkowie ataków. Po wymianie kilku pytań utwierdzających uzdrowicielkę w przekonaniu, że wykonała swoją pracę dobrze, Kelly mógł opuścić jej gabinet i udać się w swoją stronę.

Zrobił to bez bagażu emocjonalnego, za to z karteczką zawierającą receptę, a może raczej wskazówkę, że gdyby go to drapało, gdyby się jeszcze źle czuł, mógł zamówić w aptece Lupinów syropek do herbaty, który ukoi jego myśli. Jeżeli po tygodniu zażywania sytuacja się nie zmieni, konieczna będzie kolejna wizyta. Tak się jednak nie stało – bo terapia została wykonana poprawnie. Ze względu na mus przyjęcia kolejnego pacjenta, nie mogła mu w tym towarzyszyć, ale zachęciła go do odpoczęcia chwilę w ogrodach Lecznicy. Nie w samej Dolinie – bo ta słusznie kojarzyła się teraz z potwornymi widmami, lecz w ogrodach otoczonych murem łatwo było o nich zapomnieć.

Koniec sesji


The truth may be out there, but the lies are inside your head.
— motyw muzyczny —
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Jessie Kelly (1812), Pan Losu (59), Primrose Lestrange (1507)


Strony (2): « Wstecz 1 2


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa