30.04.2026, 14:14 ✶
Christoper, który przysłaniał przez moment oczy ręką, uniósł dłoń i spojrzał na Lukasa, niepewny, czy dobrze go rozumie, czy może ze zmęczenia mózg już przestał mu funkcjonować. Bo w pierwszej chwili miał wrażenie, że ten właśnie oświadcza mu, że właśnie umiera.
A potem usłyszał o tych Niemczech.
To było lepsze niż umieranie, ale tutaj nie mógł już uznać, że może kolega się po prostu z niego naigrywa.
– Niemcy? Czy twój ojciec walnął się w głowę? – spytał z pewnym niedowierzaniem. Gracze, których uznano za obiecujących, często kończyli grając dla drużyn, ale na początku zaczynali raczej w tych w swoim kraju, skąd więc nagle Niemcy? A jak już stary Nott chciał go odesłać za granicę, to nie mógł wybrać jakiejś Hiszpanii, Francji, Włoch czy innego miłego miejsca? Niemcy kojarzyły się Rosierowi źle. I to nie tylko dlatego, że wojna wciąż nie do końca znikła z pamięci Anglików.
Mógłby powiedzieć Lukasowi, że zaraz skończy Hogwart, będzie dorosły i może odmówić. Rzecz w tym, że w ich rzeczywistości odmawianie rodzicom wcale nie było takie łatwe.
– Będzie więc jakaś… Hermenegilda – mruknął w końcu. Czuł się przez chwilę trochę dziwnie, nie tylko na myśl o wyjeździe Lukasa. Też dlatego, że uderzyło go, że drogi ich wszystkich niedługo się rozejdą: być może na zawsze. Rosier zwykle o tym nie myślał, raczej nastawiony na nowe wezwania i koniec szkolnego kieratu, ale były momenty, gdy czuł odrobinę żalu. – Wygraj parę meczy, zbuduj sobie pozycję i zwiewaj do jakiejś najlepszej z drużyn w Anglii. W Niemczech mają paskudne jedzenie – doradził w końcu, bo niby co innego mógł powiedzieć? Jeśli Nott się tam sprawdzi, któraś z najlepszych angielskich drużyn na pewno go przygarnie, a wtedy i ojciec nie będzie protestował.
A potem usłyszał o tych Niemczech.
To było lepsze niż umieranie, ale tutaj nie mógł już uznać, że może kolega się po prostu z niego naigrywa.
– Niemcy? Czy twój ojciec walnął się w głowę? – spytał z pewnym niedowierzaniem. Gracze, których uznano za obiecujących, często kończyli grając dla drużyn, ale na początku zaczynali raczej w tych w swoim kraju, skąd więc nagle Niemcy? A jak już stary Nott chciał go odesłać za granicę, to nie mógł wybrać jakiejś Hiszpanii, Francji, Włoch czy innego miłego miejsca? Niemcy kojarzyły się Rosierowi źle. I to nie tylko dlatego, że wojna wciąż nie do końca znikła z pamięci Anglików.
Mógłby powiedzieć Lukasowi, że zaraz skończy Hogwart, będzie dorosły i może odmówić. Rzecz w tym, że w ich rzeczywistości odmawianie rodzicom wcale nie było takie łatwe.
– Będzie więc jakaś… Hermenegilda – mruknął w końcu. Czuł się przez chwilę trochę dziwnie, nie tylko na myśl o wyjeździe Lukasa. Też dlatego, że uderzyło go, że drogi ich wszystkich niedługo się rozejdą: być może na zawsze. Rosier zwykle o tym nie myślał, raczej nastawiony na nowe wezwania i koniec szkolnego kieratu, ale były momenty, gdy czuł odrobinę żalu. – Wygraj parę meczy, zbuduj sobie pozycję i zwiewaj do jakiejś najlepszej z drużyn w Anglii. W Niemczech mają paskudne jedzenie – doradził w końcu, bo niby co innego mógł powiedzieć? Jeśli Nott się tam sprawdzi, któraś z najlepszych angielskich drużyn na pewno go przygarnie, a wtedy i ojciec nie będzie protestował.