• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 2 3 4 5 … 17 Dalej »
[1964] Niebezpieczne sporty

[1964] Niebezpieczne sporty
Czarodziej
wiek
25
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
projektant mody
Twarz o ostrych rysach, jasne włosy, jasne oczy, 190 cm wzrostu, sylwetka kogoś, kto wprawdzie nie jest wojownikiem, ale komu wyraźnie zależy na tym, aby dobrze się prezentować, więc czasem trochę ćwiczy. Zawsze dobrze ubrany - oczywiście wyłącznie w ubrania z Domu Mody

Christopher Rosier
#11
30.04.2026, 14:14  ✶  
Christoper, który przysłaniał przez moment oczy ręką, uniósł dłoń i spojrzał na Lukasa, niepewny, czy dobrze go rozumie, czy może ze zmęczenia mózg już przestał mu funkcjonować. Bo w pierwszej chwili miał wrażenie, że ten właśnie oświadcza mu, że właśnie umiera.
A potem usłyszał o tych Niemczech.
To było lepsze niż umieranie, ale tutaj nie mógł już uznać, że może kolega się po prostu z niego naigrywa.
– Niemcy? Czy twój ojciec walnął się w głowę? – spytał z pewnym niedowierzaniem. Gracze, których uznano za obiecujących, często kończyli grając dla drużyn, ale na początku zaczynali raczej w tych w swoim kraju, skąd więc nagle Niemcy? A jak już stary Nott chciał go odesłać za granicę, to nie mógł wybrać jakiejś Hiszpanii, Francji, Włoch czy innego miłego miejsca? Niemcy kojarzyły się Rosierowi źle. I to nie tylko dlatego, że wojna wciąż nie do końca znikła z pamięci Anglików.
Mógłby powiedzieć Lukasowi, że zaraz skończy Hogwart, będzie dorosły i może odmówić. Rzecz w tym, że w ich rzeczywistości odmawianie rodzicom wcale nie było takie łatwe.
– Będzie więc jakaś… Hermenegilda – mruknął w końcu. Czuł się przez chwilę trochę dziwnie, nie tylko na myśl o wyjeździe Lukasa. Też dlatego, że uderzyło go, że drogi ich wszystkich niedługo się rozejdą: być może na zawsze. Rosier zwykle o tym nie myślał, raczej nastawiony na nowe wezwania i koniec szkolnego kieratu, ale były momenty, gdy czuł odrobinę żalu. – Wygraj parę meczy, zbuduj sobie pozycję i zwiewaj do jakiejś najlepszej z drużyn w Anglii. W Niemczech mają paskudne jedzenie – doradził w końcu, bo niby co innego mógł powiedzieć? Jeśli Nott się tam sprawdzi, któraś z najlepszych angielskich drużyn na pewno go przygarnie, a wtedy i ojciec nie będzie protestował.
#BigDickEnergy

When does a man die?

wiek
25
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Szukający Puddlemere United
Wysoki (ok. 190 cm), umięśniony mężczyzna. Kolor włosów ciemny blond, lekko roztrzepane. Jasnoniebieskie oczy. Lekko uchylone usta odsłaniają równe, białe zęby. Ubrany w koszulę, dobrze skrojoną marynarkę i dopasowane spodnie - paleta: czerń, granat, biel oraz odcienie szarości.

Lukas Nott
#12
01.05.2026, 12:34  ✶  
Lukas oparł głowę o tył kanapy i zapatrzył się w sufit. Przez kilka sekund nic nie mówił. Cisza między nimi zrobiła się cięższa, lepka od zmęczenia i alkoholu.
— Hermenegilda… — powtórzył w końcu pod nosem.
Samo imię brzmiało jak kara. Skrzywił się lekko, po czym przymknął oczy.
— Boże, ukróć moje cierpienie.
Przeciągnął dłonią po twarzy. Adrenalina powoli z niego schodziła, zostawiając po sobie tylko pijańską pustkę i ten ból w żebrach. Jeszcze przed chwilą wszystko wydawało się łatwiejsze i zabawniejsze.
— Wiesz, co jest najgorsze? — odezwał się ciszej. — Że on nawet nie pyta. Po prostu mówi, jak będzie. Tak, jakby to było oczywiste. Jakby moje zdanie nie miało żadnego znaczenia. Jakby wszystko… — urwał i machnął ręką w powietrzu, bez celu — …już dawno zostało ustalone.
Potrzebował dłuższej chwili, żeby poukładać sobie w głowie całą sytuację. Najpierw była tylko złość. Tępa, ciężka, skierowana w ojca, w Niemcy, w Hermenegildę, w cały ten plan ułożony bez niego. Przez moment miał ochotę zostać w tej złości, bo była prostsza od strachu. Strach wymagał przyznania, że naprawdę może nie mieć wyboru. Nie mógł zmienić decyzji ojca. Nie teraz. Nie tej nocy, nie z kanapy w pokoju wspólnym, z alkoholem szumiącym w głowie i zmęczeniem wciskającym go w poduszki. Mógł jednak zmienić coś innego. To, co z tą decyzją zrobi. Jeśli ojciec chce go wysłać, pojedzie. Jeśli chce zrobić z niego posłusznego syna, gracza, nazwisko w odpowiednim miejscu — niech tak myśli. Nie musi wiedzieć, co naprawdę będzie sobie budował po drodze. Powoli i konsekwentnie stworzy własną przestrzeń, w której nikt nie będzie mógł mówić za niego. Ta myśl przyszła powoli, ale kiedy już się pojawiła, coś w nim się uspokoiło. Nie zniknęło napięcie, nie zniknął gniew, ale pojawił się nowy kierunek. Przetarł kciukiem kącik ust, jakby ścierał z twarzy resztkę wcześniejszego grymasu. Potem przekręcił głowę w stronę Rosiera. Nott był nadal blady ze zmęczenia, oczy miał ciężkie, ale spojrzenie już mu nie uciekało. Na jego twarzy pojawiła się determinacja.
— Wygram — powiedział nagle.
Nie zabrzmiało to jak przechwałka. Raczej jak decyzja, którą musiał wypowiedzieć na głos, żeby stała się prawdziwa.
— Cokolwiek tam będzie, wygram. Zbuduję sobie pozycję, tak jak mówisz. Zrobię to, czego ode mnie chcą, a nawet więcej. A potem wrócę. Do Anglii, do domu i przyjaciół.
Zamilkł na moment. Zacisnął pięść, jakby dopiero teraz poczuł ciężar własnych słów.
— I wtedy to ja będę wybierał.
Kącik jego ust drgnął, a na twarzy znowu pojawił się uśmiech.
— Masz na mnie dobry wpływ, chyba musisz jechać ze mną — zażartował spokojniej. — Co zamierzasz robić po tym wszystkim? Po egzaminach?
Czarodziej
wiek
25
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
projektant mody
Twarz o ostrych rysach, jasne włosy, jasne oczy, 190 cm wzrostu, sylwetka kogoś, kto wprawdzie nie jest wojownikiem, ale komu wyraźnie zależy na tym, aby dobrze się prezentować, więc czasem trochę ćwiczy. Zawsze dobrze ubrany - oczywiście wyłącznie w ubrania z Domu Mody

Christopher Rosier
#13
02.05.2026, 08:20  ✶  
– Możesz ją nazywać Hermą – pocieszył (albo go dobił) Christopher, marszcząc jasne brwi. Nie był dobry w pocieszaniu. Ani w ogóle w rozmowach na bardzo poważne sprawy, przynajmniej przez większość czasu. Był na to trochę nazbyt beztroski, za bardzo egoistyczny, trochę nerwowy i czasem zachowywał się jak absolutny gówniarz. Ale w tej chwili w pewnym sensie Nottowi współczuł. I chyba żałował, że nawet nie mogą się oszukiwać, że jasne, jasne, wszyscy chłopcy z dormitorium będą się spotykać regularnie co piątek na piwie!
– Taaak, to brzmi jak twój staruszek. Nott, zarób trochę własnej kasy, odłóż ją sobie w skrytce bankowej i potem patrz z satysfakcją na jego minę, jak każesz mu spierdalać, bo już możesz – doradził Rosier. On sam… on miał szczęście. To szczęście, że chciał dokładnie tego, czego pragnął dla niego ojciec: projektować. Nepotyzm i pieniądze zaś otwierały przed nim ścieżkę, którą chciał kroczyć, a talent i zamiłowanie do mody tylko w tym pomagały. Nie wiedział, jak jego rodzice zachowaliby się, gdyby postanowił profesjonalnie grać w quidditcha albo prowadzić księgarnię, ale nie musiał wiedzieć.
– I to jest Ślizgońska ambicja, którą popieramy! – zawołał Rosier, niezbyt się przejmując, że okrzyk mógł zwrócić uwagę, bo Pokój Wspólny był prawie pusty, a ci co tu zostali, albo byli zajęci sobą nawzajem, albo przysypiali i co najwyżej posłali mu krótkie spojrzenie. Christopher uniósł nawet butelkę w geście jakiegoś toastu, acz butelka była pusta, to i nie mógł toastu dopełnić. Wygra? Świetnie, bo kto, jak nie on. – O nie, nie, nie. Jakbyś jechał do Francji, Włoch albo Hiszpanii, to mógłbym jeszcze taką podróż rozważyć, ale wolę Jasmine od Hermenegild – roześmiał się, odrzucając pustą butelkę, a niech skrzaty ją potem sprzątają. I tak nie będą narzekać, kochały tę robotę. – Ale być może wpadnę do ciebie w odwiedziny, pokazać Niemcom, jak wygląda prawdziwy styl.
Ułożył się wygodniej i spojrzał w sufit, gdy Lukas spytał o te całe egzaminy.
– Pewnie zrobię sobie małą przerwę. Wiesz, wyjadę na parę miesięcy – stwierdził z zamyśleniem. Wielu czarodziejów mogących sobie na to pozwolić tak robiło. – Zobaczę kawałek świata. Poszukam inspiracji. Zrobię porządny katalog projektów… a potem wystawię pierwsze u Rosierów.
Dla innych marzenie. Dla niego plan, bo miał na nazwisko Rosier.
#BigDickEnergy

When does a man die?

wiek
25
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Szukający Puddlemere United
Wysoki (ok. 190 cm), umięśniony mężczyzna. Kolor włosów ciemny blond, lekko roztrzepane. Jasnoniebieskie oczy. Lekko uchylone usta odsłaniają równe, białe zęby. Ubrany w koszulę, dobrze skrojoną marynarkę i dopasowane spodnie - paleta: czerń, granat, biel oraz odcienie szarości.

Lukas Nott
#14
03.05.2026, 11:22  ✶  
Przekręcił głowę na bok, patrząc na Christophera z mieszaniną rozbawienia i czegoś znacznie cichszego. Zazdrości? Może. Nie tej brzydkiej, palącej, która kazałaby życzyć komuś gorzej. Raczej tej miękkiej i niewygodnej, gdy człowiek widział przed sobą kogoś, kto miał już ścieżkę ułożoną nie dlatego, że go do niej przymuszono, ale dlatego, że naprawdę chciał nią iść. Rosier mówił o przerwie, podróżach, inspiracjach i pierwszej wystawie tak, jak inni mówili o planach na weekend. Z irytującą łatwością. Jakby świat był salonem, do którego wystarczyło wejść odpowiednio ubranym i z wystarczająco bezczelnym uśmiechem, żeby od razu zaproponowano ci najlepsze miejsce, lampkę szampana i status.
Lukas przez moment milczał.
— Brzmi dobrze — powiedział w końcu, i tym razem nie było w tym żartu. — Naprawdę dobrze.
Oparł łokieć o poduszkę i spróbował usiąść odrobinę prościej, choć zaraz zrezygnował, bo kanapa była wygodniejsza, a jego ciało zdecydowanie głosowało za pozostaniem w pozycji półżywego trupa. Przetarł oczy palcami.
— Tylko nie wróć z jakimś okropnym francuskim akcentem i przekonaniem, że od tej pory wolno ci nosić apaszki do wszystkiego. Chociaż… — zerknął na niego uważniej, z cieniem uśmiechu — nie, czekaj, ty pewnie już teraz uważasz, że wolno ci nosić apaszki do wszystkiego.
Westchnął, ale tym razem lżej. Ciężar wcześniejszej rozmowy wciąż gdzieś wisiał między nimi, ale nie przygniatał go już tak mocno. Może dlatego, że Christopher nie próbował udawać, że wszystko będzie dobrze. Nie wygłaszał wzniosłych przemówień, nie klepał go po ramieniu z tą pustą pewnością ludzi, którzy nigdy nie musieli pytać, czy wolno im oddychać po swojemu. Po prostu powiedział: zarób pieniądze, zbuduj pozycję, każ mu spierdalać. Było w tym coś absurdalnie krzepiącego.
— Wystawa u Rosierów — powtórzył Lukas, przeciągając słowa. — To brzmi tak, jakbyś już ćwiczył, jak będziesz stał w środku sali ogrzewany przez blask reflektorów i udawał, że nie słyszysz, jak wszyscy mówią o tobie za plecami.
Uniósł lekko dłoń, jakby trzymał niewidzialny kieliszek.
— „Och, Christopherze, ten krój jest taki odważny”. „Och, Christopherze, czy to inspiracja Egiptem?”. „Och, Christopherze, mój mąż wygląda w tym na mniej martwego niż zwykle”.
Mrugnął i uśmiech wrócił.
— Kiedy wrócę do Anglii jako wielka gwiazda, ty będziesz mógł zaprojektować mi szaty. Oczywiście po przyjacielskiej cenie. Czyli za darmo — głupkowato dodał.
— Dziękuję Chris i cieszę się, że jesteś. Serio. — Złączył spojrzenie z rówieśnikiem.
Czarodziej
wiek
25
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
projektant mody
Twarz o ostrych rysach, jasne włosy, jasne oczy, 190 cm wzrostu, sylwetka kogoś, kto wprawdzie nie jest wojownikiem, ale komu wyraźnie zależy na tym, aby dobrze się prezentować, więc czasem trochę ćwiczy. Zawsze dobrze ubrany - oczywiście wyłącznie w ubrania z Domu Mody

Christopher Rosier
#15
04.05.2026, 10:43  ✶  
Życie było łatwe dla Christophera Rosiera, a świat zdawał się mu ostrygą, w dodatku już otwartą i tylko czekającą, by się do niej dobrał.
Jego rodzina była bogata, ale też w pewnym sensie wyrozumiała. Miał starszą siostrę i brata, miał kuzynkę Merkurię i kuzyna, nie spoczywała więc na nim jakaś ogromna presja. Był dość przystojny, może nie genialny, ale też niegłupi, i miał talent do malowania, poza tym szczerze wierzył w to, że jest lepszy: nawet jeśli w istocie ta „lepszość” była oparta głównie na rodzinie.
Naprawdę uważał, że wystarczy bezczelny uśmiech i pewność siebie, by mógł zająć każde miejsce, które sobie upatrzy. I chyba z pewnym zdziwieniem przyjął, że dla Lukasa Notta nie było to aż tak łatwe.
– Jeśli postanowię nosić apaszki do wszystkiego, będziesz mnie błagał, żebym ci załatwił podobną do moich – oświadczył Rosier, z półuśmiechem na ustach i przekonaniem w głosie, że tak właśnie jest: że jeżeli jego zdaniem jakiś trend się przyjmie, wszyscy inni albo zaczną go naśladować, albo przynajmniej będą podziwiać jego odwagę w stylizacjach i powtarzać, że tylko on może nosić się w taki sposób. – Będę wkraczał na wybieg za modelkami, które będą bić się o udział w moich pokazać i pławić w oklaskach. A co będą mówić za moimi plecami… to mnie nie obchodzi, Lukas. Istotne jest tylko to, żeby mówili – dodał, a uśmiech na jego ustach tym razem stał się trochę diabelski. Wyciągnął nawet rękę i poklepał go lekko po ramieniu, w jakimś nie pasującym do niego do końca odruchu, może próbie pocieszenia.
Choć słowa, które potem wypowiedział, oczywiście pasowały do Christophera Rosiera.
– Jeżeli będziesz baaaardzo, baaaardzo sławny, może zrobię dla ciebie wyjątek i zaprojektuję dla ciebie jakiś płaszcz – roześmiał się, bo już wiedział, że najbardziej lubi projektować dla kobiet: i miał plan wypuszczać niewielkie kolekcje na sprzedaż i wybiegi, by budować sobie rozpoznawalność, ale przede wszystkim skupiać się na projektach indywidualnych. Dla tych, których sam wybierze. – Powodzenia więc, Lukasie Nott. A tymczasem… Pora chyba stąd zmiatać – westchnął i powoli dźwignął się z kanapy.
#BigDickEnergy

When does a man die?

wiek
25
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Szukający Puddlemere United
Wysoki (ok. 190 cm), umięśniony mężczyzna. Kolor włosów ciemny blond, lekko roztrzepane. Jasnoniebieskie oczy. Lekko uchylone usta odsłaniają równe, białe zęby. Ubrany w koszulę, dobrze skrojoną marynarkę i dopasowane spodnie - paleta: czerń, granat, biel oraz odcienie szarości.

Lukas Nott
#16
04.05.2026, 11:53  ✶  
Lukas odprowadził go wzrokiem, a w jego głowie pojawił się poważny problem: jak zrobić to samo i nie wydać przy tym dźwięku konającego trolla.
— Racja — zgodził się w końcu.
Zebrał się w sobie, oparł dłonie o kanapę i podniósł się powoli. Świat zachwiał się lekko, jakby jeszcze próbował go zatrzymać, ale nie na tyle, by musiał przyznać się do porażki. Zresztą przy Christopherze Rosierze nie wypadało upadać bez należytej dramaturgii, a Nott nie miał już siły nawet na przyzwoitą scenę. Puste butelki, rozrzucone poduszki i resztki ich rozmowy zostały za nimi, kiedy ruszyli w stronę dormitorium. Za kilka tygodni naprawdę mają stąd odejść. Christopher wyruszy w świat, szukając inspiracji, blasku i ludzi, którzy będą szeptać o nim za plecami. On sam pojedzie tam, gdzie kazano mu jechać, z nazwiskiem, z numerem na plecach i planem, którego ojciec nie zdąży jeszcze podejrzewać.

Koniec sesji
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Christopher Rosier (3181), Lukas Nott (3487)


Strony (2): « Wstecz 1 2


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa