• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Czarodzieje Sowia Poczta Skrzynki postaci niezależnych Listy do Mistrza Gry

Listy do Mistrza Gry
Niewymowny
Przetrwa tylko ten, kto bezwzględny jest...
wiek
35
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Niewymowny - Departament Tajemnic / Komnata Śmierci
Wysoki o krótkich włosach blondyn, mierzący 194 cm wzrostu. Jego spojrzenie niebieskich oczu, często przedstawia chłód, powagę, tajemniczość, a nawet strach. Trudny do odczytania pod względem emocji i uczuć, gdzie tych drugich nie posiada. Nie potrafi okazać współczucia i miłości. Powiadają, że zsynchronizował się ze swoim zawodem w Komnacie Śmierci. Tak też się ubiera. Czerń jest jego życiem i codziennością.

Nicholas Travers
#11
08.10.2026, 23:19  ✶  
Adresat: Komisja rekrutacyjna Uniwersytetu Londyńskiego
Dzień nadania: 19 października 1972r.
Sposób nadania: Dostarczone osobiście do pokoju 87603.
Kontekst: Nicholas mając zgodę od szefa, chcąc podjąć się dodatkowej pracy jako wykładowca (nie dziekan) na Uniwersytecie Londyńskim, dostarcza swoje zgłoszenie.
Mistrz gry: @Eutierria


Londyn, 19 października 1972r.

Komisja rekrutacyjna Uniwersytetu Londyńskiego


Piszę do Państwa w sprawie rekrutacji na stanowisko wykładowcy, Uniwersytetu Londyńskiego, chcąc wyrazić chęć zgłoszenia swojej kandydatury.


Posiadam wiedzę z zakresu Starożytnych Run, ich historii, analizy znaczeń, odczytywania wraz z powiązaniami archeologicznymi, którymi zajmuje się moja rodzina. Uważam, że wykładanie przedmiotu tego rodzaju w dzisiejszych czasach, pozwoli czarodziejom lepiej je zrozumieć i zadbać o bezpieczeństwo swoje oraz bliskich.


Jestem również autorem kilku artykułów dotyczących analizy i filozofii śmierci, z czym wiążę swój obecny zawód Niewymownego w Komnacie Śmierci, tutejszego Departamentu Tajemnic.


Załączam potrzebną dokumentację, która mam nadzieję, pozwoli spojrzeć na moją kandydaturę od pozytywnej strony.



Z poważaniem,
Nicholas Travers
Niewymowny z Komnaty Śmierci

Do listu, jako załącznik, dołączona została dokumentacja zawierająca doświadczenie zawodowe i naukowe Nicholasa. Odbyte kursy i staże w Ministerstwie Magii. Nie była to może oszałamiająca ilość, ale konkretna w danych dziedzinach. Dodatkowym atutem jest jego ojciec Nevan Travers, który kilka lat pracował jako nauczyciel w Hogwarcie i jest pisarzem podręczników z "Obrony przed Czarną Magią".
szamanka
Kochajcie mnie, kochajcie, wy
—
 gęstwy zieleni
I wy, senne gromady powikłanych cieni
wiek
33
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
zielarka, twórczyni eliksirów i sztuki w drewnie
Tchnie czymś dzikim, nosi na sobie okruchy lasu: czasem we włosy zaplącze się uschnięta gałązka, czasem w materiał szaty wczepią nasiona czy wkleją niteczki pajęczyn, a czasem sama czarownica dokłada intencjonalnie atrybuty natury: ozdoby z ptasich piór, polnych kwiatów czy zwierzęcych kłów. Ciągnie się za nią woń suszonych ziół i palonych kadzideł. Kobieta szczupła i przeciętnego wzrostu (164 cm), niebieskie oczy. Długie blond włosy o średnim skręcie, rzadko ułożone i wystylizowane, zwykle znajdzie się wśród nich kołtun. Spódnice szat Helloise są długie i mają głębokie kieszenie, w których zawsze znajdzie się nieco ziarna dla ptaków. Lubi mięsiste tkaniny, warstwy, ubrania swobodnie płynące za sylwetką, nie boi się wzorów ani koloru, choć wybiera głównie barwy głębokie i niezbyt nasycone lub bliskie ziemi: zielenie, brązy, zgaszone pomarańcze. Stawia przede wszystkim na praktyczność: materiały solidne, które posłużą długie lata i nie zaszkodzi im praca w ogrodzie. Zamiast sakwy często nosi pas na wzór dawnych châtelaine, do którego na skórzanych rzemykach przymocowane są drobne przedmioty: różdżka, futeralik z nożem, woreczek soli czy miniaturowe buteleczki eliksirów, w tym zawsze jedna z solami trzeźwiącymi. Helloise nie nosi klasycznej biżuterii. Posiada jedynie ozdoby z drewnianych koralików i elementów zwierzęcych.

Helloise Rowle
#12
17.10.2026, 00:07  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 17.10.2026, 07:35 przez Baba Jaga.)  
Adresat: Sofia Rowle
Dzień nadania: 07/10/72
Sposób nadania: sowa
Kontekst: Zielona godzina. Do listu dołączone rysunki, które zrobiła Guinevere.
Mistrz gry: @Baba Jaga


Matko. Ostatnie dni przyniosły
komplikacje.

Trudno mi podać szczegóły, bo sama nie wiem, o co chodzi.
Jeszcze.

Zdaje się, że rzecz jest związana z drzewem
najpierw pomyślałam, że to któreś z naszych drzew,
(jest w nim coś znajomego)
ale nie
im dłużej patrzę, tym bardziej wydaje mi się, że to należy raczej do ojca.
Mam na myśli: jest z Walii.

Wróżbitka wywróżyła mi zagrożenie. Miała wizję tego drzewa. To ona je narysowała.
Znasz jakieś walijskie legendy o drzewach, w których chowa się zło? Czy może wiesz, gdzie to jest?
(zło jest teraz w moim domu, ale lokalizacji drzewa nie mogę sobie przypomnieć)
Jeśli nie, nie wątpię, że znajdzie się ktoś, kogo można przegonić po okolicy, żeby go szukał.

Z miłością
H.

Odpisano tutaj.


dotknij trawy
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#13
Wczoraj, 08:38  ✶  
Adresat: Harper Moody
Dzień nadania: 25.10
Sposób nadania: …tu jest problem, bo czekałam w ogóle z wysłaniem czy się gryziemy z Harper po Jeźdźcu czy nie, i czy dostanę parę info, a chyba nie ma co czekać dalej. Jak się nie gryziemy, to jej wetknie osobiście, jak nie, to pewnie po prostu sową
Kontekst: Na wypadek gdyby H. nie zaglądała do Strażnicy
Mistrz gry: -


25.10

Koperta zawierała szkic runy od Hjalmara, razem z dopiskiem, że Brenna nie ma pojęcia, czy to coś da, ale że podobno to runa ochronna i zdaniem T.F. może być przydatna przeciwko stworom wpływającym na umysły. Od M. którego spytała, czy wie o niej cokolwiek, nie dostała odpowiedzi czy ją rozpoznaje.

Adresat: Harper Moody
Dzień nadania: 31.10
Sposób nadania: Jeśli się da, to osobiście, jeżeli nie, to ministerialna poczta
Kontekst: Dora dała jej info o widmach 31 października na podstawie swojej sesji z Julianem, więc próbuje je przekazać, by ostrzec jeszcze ludzi wchodzących do lasu: notatka zapisana w pośpiechu.
Mistrz gry: -


31.10

Pewnie to wiesz, ale na wszelki wypadek: właśnie mi zasugerowano, że widma mogą udawać ludzi, którzy zmarli i oszukać ich bliskich, by wciągnąć ich w las.


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości



Strony (2): « Wstecz 1 2


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa