• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 … 7 8 9 10 11 Dalej »
10.03.1972 || Uru & Ave || W restauracji

10.03.1972 || Uru & Ave || W restauracji
⍜⌣⍜
Przyjazny ghoul z sąsiedztwa
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Niepokojące spojrzenie bursztynowych oczu. Wygląda jakby nie spał całą wieczność. Burza srebrzystych włosów. Skóra w niepokojącym, sinym odcieniu. 178cm || chudy

Ururu Marquez
#11
21.02.2023, 19:17  ✶  

Ururu był omijany na ulicy szerokim łukiem jeśli odważył się poruszać bez schowania pod kapturem. Siwe włosy nie były zwyczajnym dodatkiem do chłopięcej twarzy, która prawdę mówiąc miała więcej z niepokojącej lalki niż żywego człowieka. Jasne tęczówki przeszywały na wylot wszystko, czego dotknęły, a nigdy nie znikający uśmiech wzbudzał wiele podejrzeń co do jego intencji, chociaż te zawsze wyrażane były wprost.

Marquez nie potrzebował jedzenia na talerzu by się pożywić, gdyż czerpał energię ze słów Aveliny. Jej pierwsze odpowiedzi były zdatne do zapamiętania. A wtedy dziewczyna rozkręciła tempo.

Co chciałby pan jeszcze wiedzieć?

Takie słowa to jak płachta na byka. Ururu uzbroił się w swój notes i rozpoczął zarzucać biedną czarownicę toną pytań. Nie były one specjalnie szczegółowe. Głównie pytania ogólne w kwestii postępu technologicznego. Wspomniał o kilku szczególnych eliksirach, podpytał o te związane z kontrowersjami. Jak wygląda legalność spreju odstraszającego mugoli? Podobno miał paskudne skutki uboczne, czy zmienili jego recepturę? Czy Szkiele-Wzro wciąż smakuje tak nieprzyjemnie? Po ile chodzą składniki eliksirów w porównaniu do najniższej krajowej?

Namiętnie wsłuchiwał się w odpowiedzi, co jakiś czas notując w tylko mu znany sposób. Nie były to żadne szyfry, chociaż mogło to tak wyglądać. Ururu po prostu opracował autorski sposób notowania w najbardziej wydajny sposób.

Alchemiczny Kot
I cannot reach you
I'm on the other side
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Avelina mierzy 157 centymetrów wzrostu i waży około 43 kilogramów. Nie jest blada, wręcz zawsze opala się na brązowo. Ma ciepłe brązowe oczy, które podejrzliwie patrzą na obcych i radośnie na przyjaciół. Usta ma pełne i czasami pomalowane czerwoną szminką, gdy się uśmiecha pokazuje przy tym zęby nie mając nad tym kontroli. Włosy ma brązowe i zwykle proste. Czasami jak nie zadba o nie to puszą się jej od wilgoci. Ubiera się w szerokie, kolorowe spodnie i luźne bluzy. Czasami narzuci na siebie szatę. Na pierwszy rzut oka Avelina sprawia wrażenie osoby spokojnej i cichej. Wokół niej zawsze unosi się zapach palonego drewna, pod którymi tworzy swoje mikstury oraz suszonej nad kominkiem lawendy. Nie jest to zapach szczególnie mocny, ale wyczuwalny. Dopiero przy bliższym poznaniu można stwierdzić, że jest też wesoła i czasami zabawna. Jest osobą dosyć sprzeczną, ponieważ walczą w niej dwie osoby październikowy Skorpion i numerologiczny Filozof.

Avelina Paxton
#12
05.03.2023, 21:44  ✶  

Avelina zawsze była ciekawskim, głodnym wiedzy człowiekiem. Zawsze obserwowała ludzi i chciała o nich dużo wiedzieć. Niestety Ururu był człowiekiem, którego nie mogła rozgryźć. Jego aparycja, słowa, sposób zachowania – wszystko przeczyło sobie nawzajem. Powodowało u niej niepokój, chęć zadawania pytań i uciekania. Jakby miała do czynienia z człowiekiem, który narzucił na siebie zaklęcia maskujące przez, co nie mógł być już odbierany jako człowiek.

Jego fala pytań zaskoczyła Aveline, nie była w stanie zarejestrować pojedynczych pytań i zdecydować, na które pytanie odpowiedzieć jako pierwsze. Cicho się zaśmiała mrużąc przy tym uroczo oczy i cicho westchnęła. Przetarła serwetką usta, poprosiła go, aby trochę zwolnił, ponieważ nie jest w stanie odpowiedzieć na wszystkie pytania w jednym zdaniu. Moment, w którym wyjął notes był dla niej najbardziej zabawny, ale zdusiła w sobie chęć śmiechu.

Zaczęła mu w końcu odpowiadać na tyle na ile umiała i na tyle, aby nic nie mijało się z prawdą. To, że Paxton była osobą oczytaną i lubiącą dużo wiedzieć nie oznaczało, że była nieomylna. Jeśli czegoś nie była pewna od razu go o tym informowała, aby sobie zaznaczył. Starała się wypowiadać wyczerpująco i co chwilę zerkała na jego dłoń, która notowała jakieś rzeczy. Nie do końca rozumiała, co tam pisał, ale nie wnikała. Dodała mu nawet parę anegdotek z mugolskiego świata wtrącając mu informacje o tym, że czasami w wakacje jeździła na mugolską wieś, gdzie pomagała swoim dziadkom na gospodarstwie.

⍜⌣⍜
Przyjazny ghoul z sąsiedztwa
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Niepokojące spojrzenie bursztynowych oczu. Wygląda jakby nie spał całą wieczność. Burza srebrzystych włosów. Skóra w niepokojącym, sinym odcieniu. 178cm || chudy

Ururu Marquez
#13
09.03.2023, 12:47  ✶  

Ururu był zapalonym zadawaczem pytań. Jako dziecko jego chęci do pobierania wiedzy były tłumione. Można przypuszczać, że chłopiec wielokrotnie i surowo karcony za zadawanie pytań oduczy się tego robić na zawsze, ale w nim ta potrzeba była zbyt silna i odkąd się uwolnił ze szponów matki, nękał świat potokiem wylewającym się z ust.

Zapisywał odpowiedzi jak szalony. Gdy poprosiła o zwolnienie — zwolnił tempo mówienia, nie przerw między pytaniami. Dopiero jeśli określiła dokładnie, czego od niego oczekuje, dostosował się. Bo to nie jest tak, że Marquez jest aspołecznym dziwakiem. On po prostu potrzebuje prostej i klarownej instrukcji. Może się dostosować nawet jeśli okaże się to w jego oczach bezsensownej. Cóż, nie zawsze.

Podekscytowały go wszelkie wzmianki o mugolskim świecie. Czyli miał do czynienia z prawdziwie otwartym umysłem! Wspomnienia wyjazdu na wieś również brzmiał ekscytująco. To kolejna dziedzina wymagająca uaktualnienia w encyklopedii jego głowy.

— Nie pamiętam, kiedy ostatnio byłem w mugolskiej wsi... — przyznał. Hogsmeade było absolutnie czarodziejskie, a to jedyna znana mu wioska. Chociaż coś mu świtało, że kiedyś odwiedził mugolską. Mieszkało tam paru czarodziejów, ale w ukryciu. Z jakiegoś powodu odbywało się tam spotkanie z kimś znanym... I udał się tam z jakimś swoim znajomym... Czy była to jakaś konferencja o eliksirach? Możliwe. Tylko kim był ten znajomy? A może współlokator? Za nic nie mógł sobie przypomnieć.

Zatapiając się w swoich myślach, mimochodem sięgnął po jedzenie. Konsumując i myśląc dał w końcu Avelinie odrobinę przerwy.

Alchemiczny Kot
I cannot reach you
I'm on the other side
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Avelina mierzy 157 centymetrów wzrostu i waży około 43 kilogramów. Nie jest blada, wręcz zawsze opala się na brązowo. Ma ciepłe brązowe oczy, które podejrzliwie patrzą na obcych i radośnie na przyjaciół. Usta ma pełne i czasami pomalowane czerwoną szminką, gdy się uśmiecha pokazuje przy tym zęby nie mając nad tym kontroli. Włosy ma brązowe i zwykle proste. Czasami jak nie zadba o nie to puszą się jej od wilgoci. Ubiera się w szerokie, kolorowe spodnie i luźne bluzy. Czasami narzuci na siebie szatę. Na pierwszy rzut oka Avelina sprawia wrażenie osoby spokojnej i cichej. Wokół niej zawsze unosi się zapach palonego drewna, pod którymi tworzy swoje mikstury oraz suszonej nad kominkiem lawendy. Nie jest to zapach szczególnie mocny, ale wyczuwalny. Dopiero przy bliższym poznaniu można stwierdzić, że jest też wesoła i czasami zabawna. Jest osobą dosyć sprzeczną, ponieważ walczą w niej dwie osoby październikowy Skorpion i numerologiczny Filozof.

Avelina Paxton
#14
13.03.2023, 21:09  ✶  

Avelina na szczęście nie miała tłumionej ciekawości. Jej rodzice sami byli bardzo zaciekawieni światem, dlatego też często podróżowali, poszukiwali starych ksiąg z obu światów. Dziewczyna była otoczona od dzieciństwa książkami, przeróżnymi mapami i magicznymi przedmiotami. Potrzeba wiedzy była u niej definitywnie zaspokojona.

Zachichotała cicho zakrywając przy tym usta, gdy Ururu zwolnił tempo mówienia. Rozbawiło ją to naprawdę mocno, więc szybko doprecyzowała o co jej chodziło, aby nie było nieporozumień. Nie wiedziała, czy mężczyzna zrobił to świadomie, czy po prostu był naprawdę nieogarniętym życiowo człowiekiem, ale wydało jej się to naprawdę urocze, więc potraktowała to trochę jak żart, mając nadzieję, że nie urazi tym swojego rozmówcy.

— Chyba wszystko już powiedziałam. Jeśli będzie miał Pan jeszcze jakieś pytania, może pan wysłać do mnie sowę lub propozycję kolejnego spotkania. – zaczęła szukać w swojej torbie pięniędzy, aby zapłacić za jedzenie. Nagle jej twarz zbladła, zrobiło się jej ciepło i głupio. – Chyba zapomniałam pieniędzy. – powiedziała cicho delikatnie zażenowana.

⍜⌣⍜
Przyjazny ghoul z sąsiedztwa
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Niepokojące spojrzenie bursztynowych oczu. Wygląda jakby nie spał całą wieczność. Burza srebrzystych włosów. Skóra w niepokojącym, sinym odcieniu. 178cm || chudy

Ururu Marquez
#15
13.03.2023, 21:27  ✶  

Dziwactwo Ururu polegało na tym, że chociaż umiał się przepięknie wysłowić i ukłonić więcej razy, niż to było konieczne, nie znał wszystkich "reguł", jakimi rządziło się społeczeństwo. Jeśli nauczył się jakiejś zasady etykiety — przestrzegał ją ortodoksyjnie. Jeśli nie znał jakiegoś frazesu — samodzielnie nie był w stanie go wychwycić i zinterpretować poprawnie.

— Oh, tak, na pewno napiszę — odpowiedział z uśmiechem. Był przekonany, że czarownicy spodobały się te naukowe pogawędki, chociaż tym razem sam pełnił tylko rolę odkurzacza jej słów.

— Proszę się nie kłopotać, ja zaprosiłem, to ja zapłacę — oznajmił. Jego posiłek był już zjedzony, gdyż Ururu był szybki również w konsumpcji. Pociągnął za frędzelek, by przywołać kelnera i sięgnął do kieszeni. Różdżka, notes, jakieś papierki, kolejny ołówek... ale nigdzie metalowych krążków. Bardzo to dziwne.

Kelner dotarł do stolika i machnął dwukrotnie różdżką na talerze. Te wpierw oczyściły się z resztek, a następnie błyszcząc poleciały do kuchni. Pracownik rzucił należność, a Ururu wciąż grzebał w kieszeniach.

— Proszę chwilę poczekać, mam za duże kieszenie — oznajmił Ururu. Niestrudzony zaczął wyjmować zawartość spodni na stół (oprócz siebie samego oczywiście). Był to całkiem uporządkowany nieporządek, ale nigdzie ani śladu pieniędzy.

— Najmocniej przepraszam, najprawdopodobniej nie zabrałem ze sobą sakiewki. Jeśli poczeka pan kilka minut, przyniosę całą należność — oznajmił kelnerowi z uśmiechem.

Temu się to nie spodobało i zażądał płatności teraz, albo wezwie BUM.

— Ależ otrzyma pan zapłatę. Nie mieszkam daleko. Będę tutaj za dziesięć minut, panna Paxton może poręczyć za mnie i poczekać do tego czasu.

Kelner mu nie wierzył i nie zgadzał się na taki układ.

Cóż za strata czasu, pomyślał Ururu napełniając kieszenie swoim dobytkiem. Ale skoro nie udało się rozwiązać sytuacji polubownie, będą musieli się zwijać.

Miał nadzieję, że Avelina potrafiła szybko biegać.

— Panienko Paxton, proszę przygotować nogi — rzucił do czarownicy, po czym zamachnął się na kelnera. — Confundus!

Zerwał się z miejsca i skoczył do drzwi.

— Proszę za mną, panienko!

Niestety nie wiedział, że krzyczący za nimi kelner zwróci na siebie uwagę przechodzącego obok BUMowca...

Alchemiczny Kot
I cannot reach you
I'm on the other side
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Avelina mierzy 157 centymetrów wzrostu i waży około 43 kilogramów. Nie jest blada, wręcz zawsze opala się na brązowo. Ma ciepłe brązowe oczy, które podejrzliwie patrzą na obcych i radośnie na przyjaciół. Usta ma pełne i czasami pomalowane czerwoną szminką, gdy się uśmiecha pokazuje przy tym zęby nie mając nad tym kontroli. Włosy ma brązowe i zwykle proste. Czasami jak nie zadba o nie to puszą się jej od wilgoci. Ubiera się w szerokie, kolorowe spodnie i luźne bluzy. Czasami narzuci na siebie szatę. Na pierwszy rzut oka Avelina sprawia wrażenie osoby spokojnej i cichej. Wokół niej zawsze unosi się zapach palonego drewna, pod którymi tworzy swoje mikstury oraz suszonej nad kominkiem lawendy. Nie jest to zapach szczególnie mocny, ale wyczuwalny. Dopiero przy bliższym poznaniu można stwierdzić, że jest też wesoła i czasami zabawna. Jest osobą dosyć sprzeczną, ponieważ walczą w niej dwie osoby październikowy Skorpion i numerologiczny Filozof.

Avelina Paxton
#16
13.03.2023, 21:47  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 13.03.2023, 21:50 przez Avelina Paxton.)  

Gdy Ururu zaproponował, że zapłaci za nią Avelina spaliła jeszcze większego buraka. Czuła się dziwnie, gdy ktoś za nią płacił, gdyż zarabiała swoje pieniądze i potrafiła o siebie zadbać. Nie przerywała szukania jakichkolwiek monet w zawartości swojej torby, a nawet po kieszeniach. Wymiana zdań, którą prowadził jej towarzysz była dla niej naprawdę krępująca i nieprzyjemna. Gdy zauważyła, że Marquez również ma problem ze znalezieniem pieniędzy czuła się jeszcze bardziej skrępowana i przytłoczona tym zdarzeniem. Nigdy nie zapominała takich rzeczy jak pieniądze. Zawsze musiała przy sobie mieć chociaż kilka sykli, a tym razem nie miała kompletnie nic.

Gdy Ururu zaproponował, że ona zostanie, a on poleci po pieniądze natychmiast pokiwała głową mając nadzieję, że srebrzysto grzywy jest uczciwą osobą i jej tu nie wystawi, ale kelner nie był za bardzo zadowolony tą propozycją. Podniosła się z miejsca, aby móc lepiej przeszukać kieszenie płaszcza, ale nic to nie dało. Komenda o szykowaniu nóg ją przeraziła, ale zrozumiała, co miał na myśli mężczyzna. Wszystko działo się bardzo szybko, zaklęcie poleciało w stronę kelnera, Ururu zerwał się w kierunku drzwi, a Avelina długo nie myśląc poleciała w ślad za nim. Nigdy nie miała problemów z prawem, a teraz uciekała z restauracji nie płacąc za posiłek. Było to dla niej naprawdę stresujące przeżycie. Wypadając za Marquezem na ulicę nie zwracała uwagi na zbyt wiele rzeczy. Po prostu skupiała się na tym, aby trzymać się blisko Ururu. Nigdy nie będąc w tej sytuacji nie wiedziała jak uciekać z miejsca przestępstwa.

— Hej, wy stać! — do jej uszu dotarł jakiś dźwięk obcego głosu.

Chyba był to przedstawiciel BUMu, który ruszył za nimi. Avelina obejrzała się za mężczyzną czując jak jej serce opanowuje strach.

— Co teraz? – zapytała biegnąc za Ururu.

⍜⌣⍜
Przyjazny ghoul z sąsiedztwa
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Niepokojące spojrzenie bursztynowych oczu. Wygląda jakby nie spał całą wieczność. Burza srebrzystych włosów. Skóra w niepokojącym, sinym odcieniu. 178cm || chudy

Ururu Marquez
#17
13.03.2023, 22:15  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 13.03.2023, 22:15 przez Ururu Marquez.)  

Jak na martwego to ładnie przebierał nogami. Nie był on w swojej najwyższej formie, ale lata uciekania od natrętnych współstudentów robiło swoje. Wybiegając z knajpy nie zapomniał oczywiście płaszcza, którym osłaniał teraz głowę, chociaż i tak wzbudzał niemałe zamieszanie swoją egzystencją.

Byli gonieni, a z oddali leciał świst zaklęć. Niestety BUMowiec musiał być ostrożny, gdyż ulica była pełna ludzi, a uciekinierzy kierowali się w stronę jeszcze większego tłumu na Pokątnej.

— Dziurawy Kocioł — rzucił za siebie do Aveliny. Wtedy dostrzegł, że czarownica nie dorównywała mu tempa tak dobrze, jak to sobie wyobrażał. Zwolnił na chwilę, po czym złapał ją za rękę. Jeśli nie chciała odwzajemnić uścisku, trzymał ją wokół nadgarstka. Dziewczyna mogła poczuć dziwny chłód jego dłoni.

Ururu znów przyspieszył, ciągnąć pannę Paxton za sobą. Ludzie przyglądali im się robiąc korytarz nie tylko dla uciekających, ale i dla goniącego ich BUMowca. Chociaż Marquez chciał osłonić się tłumem, ten nie działał na jego korzyść.

Zbliżali się do przejścia do Dziurawego Kotła. Potrzebowali tutaj chwili, by otworzyć przejście. Zatrzymanie się było niebezpieczne. Ururu stworzył szybki plan. On może zająć się murkiem, zaś Avelina rzuci tarczę. Oczywiście jego zdolności komunikacyjne były na najwyższym poziomie.

— Tarcza za... pięć sekund — rzucił znów za siebie z absolutną pewnością, że dziewczyna zrozumie, co ten miał na myśli.



[Rzucam na to, czy ktoś będzie akurat wychodził z Dziurawego Kotła i będą mieć gotowe przejście, ale jednocześnie wpadną na ludzi. Sukces = ktoś się pojawił:]
Rzut T 1d100 - 62
Sukces!
Alchemiczny Kot
I cannot reach you
I'm on the other side
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Avelina mierzy 157 centymetrów wzrostu i waży około 43 kilogramów. Nie jest blada, wręcz zawsze opala się na brązowo. Ma ciepłe brązowe oczy, które podejrzliwie patrzą na obcych i radośnie na przyjaciół. Usta ma pełne i czasami pomalowane czerwoną szminką, gdy się uśmiecha pokazuje przy tym zęby nie mając nad tym kontroli. Włosy ma brązowe i zwykle proste. Czasami jak nie zadba o nie to puszą się jej od wilgoci. Ubiera się w szerokie, kolorowe spodnie i luźne bluzy. Czasami narzuci na siebie szatę. Na pierwszy rzut oka Avelina sprawia wrażenie osoby spokojnej i cichej. Wokół niej zawsze unosi się zapach palonego drewna, pod którymi tworzy swoje mikstury oraz suszonej nad kominkiem lawendy. Nie jest to zapach szczególnie mocny, ale wyczuwalny. Dopiero przy bliższym poznaniu można stwierdzić, że jest też wesoła i czasami zabawna. Jest osobą dosyć sprzeczną, ponieważ walczą w niej dwie osoby październikowy Skorpion i numerologiczny Filozof.

Avelina Paxton
#18
13.03.2023, 22:42  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 13.03.2023, 22:43 przez Avelina Paxton.)  

Avelina nigdy nie należała do osób sprawnych fizycznie. Zawsze była wolniejsza, słabsza i nieporadna. Starała się jak nigdy dorównać kroku Marquezowi Przestępcy, ale nie szło jej za dobrze. Gdy złapał jej dłoń poczuła dziwne zimno, co ją na moment zaskoczyło, ale nie miała czasu zastanawiać się nad tym zjawiskiem tylko mocniej odwzajemniła jego uścisk i dała się ciągnąc tym samym przyśpieszając. Próbowała zlokalizować Dziurawy Kocioł, ale nie była najlepsza też w orientacji w terenie, dlatego dała się ciągnąć mężczyźnie gdziekolwiek – nawet jakby ją teraz wciągnął do jakiegoś ciemnego zaułka ślepo dałaby się tam zaprowadzić. Była niemiłosiernie głupią istotką jeśli chodziło o działanie i planowanie w takich sytuacjach.

BUMowiec deptał im po piętach, ale dzięki Ururu udawało im się go gubić w tłumie, który nie za dobrze współpracował. Avelina dostrzegła jakieś kubły stojące na uboczu i machnęła różdżką wypowiadając zaklęcie lewitujące, aby rzucić za siebie te przedmioty i spowolnić trochę przedstawiciela władz.


Rzucam na rzucanie przedmiotem za ich plecami, aby spowolnić BUMowca

Rzut Z 1d100 - 26
Akcja nieudana
⍜⌣⍜
Przyjazny ghoul z sąsiedztwa
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Niepokojące spojrzenie bursztynowych oczu. Wygląda jakby nie spał całą wieczność. Burza srebrzystych włosów. Skóra w niepokojącym, sinym odcieniu. 178cm || chudy

Ururu Marquez
#19
13.03.2023, 23:00  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 13.03.2023, 23:01 przez Ururu Marquez.)  

Byli już przy ogrodzeniu odgradzającym ich od Dziurawego Kotła. To była ich ucieczka. Gdy tylko opuszczą teren czarodziejów, BUMowiec przestanie ich gonić. Złodzieje dwóch posiłków nie są warci babrania się z Kodeksem Tajności i ewentualnym usuwaniem pamięci Mugoli po pościgu.

Marquez zerknął za siebie by sprawdzić, czy Avelina dostosowała się do jego instrukcji. Machnęła różdżką mając własny plan działania, który nie wypalił. A żeby tego było mało, Ururu uderzył w czarodzieja, który właśnie wyszedł przez dopiero co otwarte przejście w murowanym ogrodzeniu. Marquez odbił się o Aveline i mogliby przepięknie upaść na chodnik, ale wola przetrwania była zbyt silna, tak jak uścisk dłoni dziewczyny. Sam rozluźnił go nieco po uderzeniu, ale przez to, że wciąż był trzymany, udało mu się ustać w pionie. Szarpnął czarownicą trochę nieprzyjemnie, by ominąć zderzonego czarodzieja, rzucając po drodze jakieś słowa przeprosin.

Jeszcze chwila, jeszcze trochę!

BUMowiec był o krok za nimi. Zderzenie dało mu kilka sekund. Avelina widziała jego różdżką wycelowaną prosto w nią bliżej nieokreślonym zaklęciem.

Jeszcze tylko kilka sekund...

Ururu musiał się zatrzymać. Dziurawy Kocioł był przeludniony. Chyba ktoś celebrował awans w pracy, urodziny albo inne brednie. Marquez zerwał uścisk dłoni, złapał Avelinę w pasie i odwrócił ją tak, by to on znajdował się od strony BUMowca.

— Do wyjścia — rzucił kolejną instrukcję w jej stronę, po czym osłonił ich tarczą od zaklęć nadciągającego stróża prawa.


[Rzut na tarczę (rozproszenie):]
Rzut N 1d100 - 43
Slaby sukces...

(Jak nie wyjdzie to wymyśl co mu się stanie po oberwaniu od BUMowca Mrugnięcie )
Alchemiczny Kot
I cannot reach you
I'm on the other side
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Avelina mierzy 157 centymetrów wzrostu i waży około 43 kilogramów. Nie jest blada, wręcz zawsze opala się na brązowo. Ma ciepłe brązowe oczy, które podejrzliwie patrzą na obcych i radośnie na przyjaciół. Usta ma pełne i czasami pomalowane czerwoną szminką, gdy się uśmiecha pokazuje przy tym zęby nie mając nad tym kontroli. Włosy ma brązowe i zwykle proste. Czasami jak nie zadba o nie to puszą się jej od wilgoci. Ubiera się w szerokie, kolorowe spodnie i luźne bluzy. Czasami narzuci na siebie szatę. Na pierwszy rzut oka Avelina sprawia wrażenie osoby spokojnej i cichej. Wokół niej zawsze unosi się zapach palonego drewna, pod którymi tworzy swoje mikstury oraz suszonej nad kominkiem lawendy. Nie jest to zapach szczególnie mocny, ale wyczuwalny. Dopiero przy bliższym poznaniu można stwierdzić, że jest też wesoła i czasami zabawna. Jest osobą dosyć sprzeczną, ponieważ walczą w niej dwie osoby październikowy Skorpion i numerologiczny Filozof.

Avelina Paxton
#20
13.03.2023, 23:39  ✶  

Nie udało się. Powinna to przewidzieć, nie była za bardzo skupiona, a zaklęcia potrzebowały zdecydowanie bardzo dużo skupienia. Poczuła jak jej partner w zbrodni leci ku ziemi, ale udało się jej go przytrzymać. Potem Ururu nieprzyjemnie ją szarpnął przez co z jej ust wydobyło się bliżej nieokreślone jęknięcie. Dała się pociągnąć, gdyż czuła się w tym momencie jak kukiełka prowadzona na spotkanie z ogniem.

Wpadli do zatłoczonego pubu, a do nosa Aveliny dostał się zapach alkoholu, potu i ścisku jaki tworzyli ludzie. Nim zdążyła się rozejrzeć Ururu złapał ją w pasie i przyciągnął do siebie. Poczuła jak świat jej zawirował patrząc mu w oczy i kładąc nieświadomie dłonie na jego klatce piersiowej.

— Co… z tobą? – zapytała rzucając w kąt takie farmazony jak formy grzecznościowe. Nie chciała, aby mu się coś stało, aby został złapany.

Mężczyzna wydawał się jej być bardziej męski niż kilkanaście minut temu, gdy siedzieli razem przy stoliku, a on zadawał pełno pytań powodując, że wtedy wydawał się być uroczy. Teraz był zdecydowanie bardziej decyzyjny i władczy, co dziwnie na nią działało. Nie chciała go zostawiać. Odsunęła się i widząc, że zaklęcie Ururu miało słabszy efekt, ale udany złapała go za rękę i pociągnęła do wyjścia. Nie miała zamiaru go zostawiać – razem wplątali się w ten ambaras, więc razem z niego wyjdą.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Avelina Paxton (2649), Ururu Marquez (2982)


Strony (3): « Wstecz 1 2 3 Dalej »


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa