Rytuał był niewiadomą, której im brakowało. Z drugiej jednak strony, być może same znaki mogły ich ochronić, mogli tak sobie gdybać godzinami, zresztą zapowiadało się, że sprawdzą to całkiem niedługo. Wtedy się okaże, czy ten pomysł zadziałał. Naprawdę starała się wierzyć w to, że tak będzie. Bez żadnej ochrony może być im trudno przetrwać w lesie, zważając na to, ile potworów tam mieszkało. Z drugiej strony oni mieli tam wejść jako wsparcie, więc nie padną na pierwszy ogień, a przynajmniej taki był plan. Być może jeśli w lesie będzie więcej osób, to i te potwory się rozdzielą, nie wszystkie będą chciały atakować ich w jednym momencie.
- Tak, wygląda jakby żywiły się energią życiową. - Co do tego mieli zgodność. Nie, żeby było to bardzo pocieszające, zastanawiała się właśnie, czy istniał moment, w którym mogą się do końca nasycić, czy jednak mogły tak jeść bez końca, skoro niektóre z nich ewoluowały, być może miało to na to wpływ? Trudno było uzyskać jakiekolwiek informacje w tym temacie, nie mieli żadnego osobnika w swoich rękach, nie mogli dokładnie sprawdzić, jak się zachowywał w różnych warunkach.
- Oni chcą podzielić całe drzewo na części i zabrać je dla siebie, żeby mieć z tego profity. - Odpowiedziała Atreusowi, a później Benjy wyjaśnił dokładnie o co chodzi z tymi drzewami, bo faktycznie można było się odrobinę w tym zgubić. Temat był bardzo rozległy.
- Tak, niszczyły te drzewa, ale one są bardzo wyjątkowe. - Nie miała pojęcia ile kto wiedział o drzewach z rodziny jej męża, wolała też jakoś zbytnio nie opowiadać o szczegółach, bo akurat to nie miało w tej chwili żadnego znaczenia. Istotne było to, że drzewa też je interesowały, być może dlatego, że nie miały się czym żywić? Zabrakło bardziej żywych istot, to żarły te magiczne drzewa.
- Pewnie znaleźli jakiś sposób, żeby się przed nimi chronić, szkoda, że nie podzielili się tym z resztą pracowników ministerstwa, zwłaszcza, że was też tutaj przysłali. - Wydawało jej się, że kto jak kto, ale stojący przed nią ludzie powinni dostać jakieś sprawdzone informacje na temat tego, jak powinni się przed tym bronić, skoro wysłano ich tutaj do pacyfikowania tłumu, który miał się wedrzeć do Kniei.