• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Pokój Życzeń Sny [lato 1972] Pod pokładem pleni się robactwo

[lato 1972] Pod pokładem pleni się robactwo
królowa nocy
some women are lost in the fire
some women are built from it
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
auror, twórca eliksirów
Ma długie do pasa, bardzo ciemnobrązowe, wpadające w czerń włosy. Te, zwykle rozpuszczone lub spięte jakąś spinką, okalają owalną twarz o oliwkowej karnacji, skąd spoglądają spokojne, brązowe oczy. Nie jest przesadnie wysoka, mierzy 167 cm wzrostu i jest stosunkowo szczupła. Swoje bardzo kobiece kształty lubi podkreślać ubiorem. Nosi się najczęściej w czerni. Ciągnie się za nią mgiełka delikatnych perfum – o ciepłej nucie drzewa sandałowego, wanilii, jaśminu, konwalii i pomarańczy.

Victoria Lestrange
#31
11.09.2023, 21:36  ✶  

Nie była pewna, w którym momencie odczucie bólu przedarło się do mózgu i po prostu… przestała śnić, że jest w ciele Victorii Stone. Zamrugała. Pod policzkiem czuła twarde drewno, mocny zapach soli i zbutwiałego drewna, i gnijącej roślinności morskiej. Jęknęła cicho, kiedy poruszyła rękami po podłożu, by spróbować podnieść tułów – i udało się to. Wtedy zobaczyła, że nie jest tutaj sama, bo całkiem blisko byli Erik Longbottom i Geraldine Yaxley. Te same osoby, z którymi… dzieliła sen? A może po prostu jej się śnili? Na pewno bolała ją głowa… chociaż ten ból pomalutku odchodził w niepamięć, nie był już tak irytujący jak na początku. A może to po prosu to, że byli na statku i jej ciało projektowało sobie, że kołyszą się na falach. W rzeczywistości jednak to one rozbijały się o burtę.

Uniosła głowę na okrzyk Gerry.

– Potwory? – zapytała mało inteligentnie, właściwie o to samo, o co zapytał też Erik, którego ręka spoczęła na jej ramieniu. Najwyraźniej i on rozumiał z tego tyle samo, co Victoria: czyli niezbyt wiele. Ale tak jak Erik sprawdzał, czy miał przy sobie szpadę, tak Victoria odruchowo sprawdziła, czy miała ze sobą różdżkę. Bo w tym śnie… Zdecydowanie jej brakowało.

W końcu podniosła się na nogi. Słyszała co krzyczała Geraldine, ale i tak rozejrzała się na boki. Szukała… właściwie głównie jednej osoby; chciała wiedzieć, czy z Laurentem było wszystko w porządku. Czy przypadkiem… Czy nie rzucił się do wody, odpowiadając na zew morza. Otrzepała niedbale swoje spodnie i rękawy koszuli.

– Ja… Może być. Głowa mnie boli – powiedziała tylko. – A wy? Wy też… Też mieliście ten sen? O matce i katowanym dziecku, które miało w sobie obskurusa? – nie wiedziała czy to tylko ona… czy widzieli to samo. – Ależ to było realistyczne… – mogli iść gdziekolwiek tak naprawdę. Zapewne Geraldine i tak ruszy pierwsza…

Tak samo jak w tym śnie.


Koniec sesji
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Erik Longbottom (2281), Geraldine Greengrass-Yaxley (2815), Norvel Twonk (3789), Victoria Lestrange (2858)


Strony (4): « Wstecz 1 2 3 4


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa