Na odpowiedź Alexandra nie zgięła palca wytykając do niego język. Nie odmawiała jedzenia, zawsze z chęcią próbowała potraw przyrządzonych przez innych, ale też rzadko kiedy była postawiona w sytuacji, aby dostać coś mało zjadliwego, więc jeszcze nie zdarzyło się jej odmówić. Jako mały dzieciak, gdy tułała się po ulicach zaznała głodu, więc szacunek do jedzenia u niej był. Na odpowiedź Flynna niestety musiała zgiąć palec, więc westchnęła ciężko z rozczarowaniem. Był w tym naprawdę dobry.
– Kto cię wyrzucił z baru i za co? – zawtórowała wbijając zaciekawione spojrzenie w Alexa. Flynn w swojej Londyńskiej karierze, obyciu i tym, że po prostu był Flynnem zapewne nie raz wylądował w takiej sytuacji, ale na razie Alex, przykładny właściciel cyrku, ich papa. Miała wrażenie, że pamiętała sytuację jak wrócił kiedyś poobijany, ale pewności nie miała, czy to mogło być wtedy.
– Nigdy przenigdy nie przeczytałam samodzielnie niczego – wyszczerzyła się triumfalnie. Skoro Flynn mógł uderzać w ślepotę barw, ona mogła uderzyć w brak umiejętności czytania.
5