Wielka Loteria
Nie znosił takich sytuacji. Wiadomo jednak, że klienci byli różni, a Carrow czasem pozwalał negocjować. Jako, że znał Daniela już dosyć długo, to wybaczył mu to, że nie miał dla niego zapłaty. Trochę sceptycznie, jednak przyjął w ramach rekompensaty los na loterię. Wiedział, że nic z tego nie będzie, ale nie chciał wszczynać awantury. Znali się zbyt długo, żeby się z nim kłócił, kto wie, kiedy to on będzie potrzebował jego pomocy.
Rankiem, kiedy raczył się swoim zwyczajnym śniadaniem - czarną kawą i papierosem wpadła w jego ręce gazeta. Przeglądał strony, właściwie nie do końca wiedząc, co chciał z niej wyczytać. Jakoś częściej sięgał po te źródło informacji od kiedy nasiliły się ataki. W końcu mógł się dowiedzieć, czy ktoś z jego znajomych przypadkiem nie został celem śmierciożerców. Trafił na stronę, na której były liczy, jakie zostały wylosowane w loterii. To mu przypomniało o sytuacji z dnia poprzedniego, kiedy to przyjął los jako zapłatę. Wsadził rękę do kieszeni, los nadal się w niej znajdował, jako, że ubrał na siebie te same spodnie, co dnia poprzedniego. Wyciągnął go i zaczął porównywać liczby. Ku jego zdziwieniu wszystkie się nakładały. - Ożesz kurwa, kto by się spodziewał. - Krzyknął do siebie z entuzjazmem. Czyżby to był jego szczęśliwy dzień? Może właśnie dzisiaj miało się zmienić jego życie.
Dla osoby jego pokroju była to bardzo pozytywna informacja. Może dzięki temu wreszcie będzie miał fundusze, aby na poważnie zająć się szukaniem remedium na chorobę siostry. Okropnie się ucieszył. Dopalił jedynie papierosa i postanowił się teleportować w miejsce, w którym miał zrealizować kupon.
Sam nie wyglądał jakby to był jego dzień, ale w końcu to były tylko pozory. Wczorajsze spodnie, trochę zabrudzone smarem, dla niego niezauważalne, jednak pewnie ktoś z boku nie miałby problemu, aby dostrzec te plamy. Na wierzch narzucony sweter, który zdecydowanie wyglądał na taki, który był już ubrany zbyt wiele razy. Nie było to jednak dla niego istotne, w końcu ten dzień miał zmienić jego życie. Stanął grzecznie w kolejce, aby zrealizować kupon, dzisiaj miał zostać bogaty!