• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Dolina Godryka Knieja Godryka v
« Wstecz 1 2
[Wiosna 1972] Beltane — Vespera i Perseus

[Wiosna 1972] Beltane — Vespera i Perseus
corbeau noir
— light is easy to love —
show me your darkness
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Gdyby Śmierć przybrała ludzką postać, wyglądałaby jak Perseus; wysoki i szczupły, o kredowym licu oraz zapadniętych policzkach. Pojedyncze hebanowe kosmyki opadają na czoło mężczyzny; oczy zaś, czarne jak węgiel z jadeitowymi przebłyskami, przyglądają się swym rozmówcom z niepokojącą natarczywością. Utyka na prawą nogę, w związku z czym jego stały atrybut stanowi mahoniowa laska z głową kruka.

Perseus Black
#1
23.03.2023, 01:45  ✶  
Chwiejnym krokiem przedzierali się przez młode zarośla z głowami przyjemnie lekkimi od wypitego tego wieczora alkoholu i równie nieważkich sercach, gdy ich jasny śmiech niósł się echem po kniei. Co chwila potykali się o wystające z ziemi korzenie, lecz w porę łapali równowagę, co wywoływało tylko kolejne fale radości. W takich warunkach laska na niewiele się przydawała, niósł ją zatem pod pachą, a drugą ręką obejmował Vesperę i przyciskał mocno do siebie, chroniąc ją przed gałązkami boleśnie smagającymi skórę.
Wreszcie dotarli na skąpaną w blasku księżyca polankę; świeżo wydeptany mech świadczył o tym, że nie byli oni pierwszą tego wieczora parą, jaką gościła przesieka i wiele wskazywało na to, że nie będą też ostatni. Nie znajdowali się wcale tak daleko od ognisk Beltane, docierały do nich odgłosy biesiady, lecz ściana lasu sprawiła, że stały się one przytłumione, pozwalając na prowadzenie im swobodnej rozmowy, bez wzajemnego przekrzykiwania się. A przecież miał tak wiele jej do powiedzenia! Wprawdzie większość z tych rzeczy to pijackie spostrzeżenia bez ładu i składu, ale jakże cieszył się na myśl, że może się nimi dzielić właśnie z nią.
Zdjął wierzchnią część wyjściowej szaty przypominającą nieco togę i rozłożył ją na leśnej ściółce. Z dala od żaru ogniska i gorąca bijącego od wszechobecnych ciał innych czarodziejów nie było już tak ciepło i odziany w samą czarną koszulę z jedwabiu powinien zacząć odczuwać chłód nocy, jednak pożądanie pomieszane z ilością wypitych trunków tworzyły w Perseusie złudne wrażenie ciepła.
Usiadł na swojej szacie i wskazał Vesperze miejsce obok siebie.
— Chodź do mnie, najmilsza — powiedział, wyciągając ku niej dłoń — Nie zdajesz sobie sprawy, jak bardzo przez ostatnie tygodnie za tobą tęskniłem.
Cały wieczór czekał na ten moment; czuł, że nie będzie w stanie opierać się długo. Rzucił kobiecie badawcze spojrzenie. Wyglądało na to, że ona też pragnęła tego samego. Ostatnie czternaście dni spędził bowiem w białej szpitalnej pościeli - nadal był słabowity po trzydniowym koszmarze z rąk nieznanych oprawców, lecz starał się zachowywać, jak gdyby nigdy nic się nie wydarzyło.
Czarna Wdowa
— Get on your knees —
Beg me to stop
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Vespera jest drobną kobietą, chudą i zgrabną. Ma metr sześćdziesiąt centymetrów, a waży zaledwie pięćdziesiąt dwa kilo. Wygląda na osobę, która przy pierwszym podmuchu wiatru poleci razem z nim i zniknie na wieki. Ma duże, tajemnicze, brązowe oczy, które patrzą na rozmówcę pewnie oraz zagadkowo. Usta są pełne, a kąciki lekko uniesione w zadziornym, flirtującym uśmiechu. Twarz jest mała i owalna. Włosy ciemne, ścięte na boba okalające drobną twarz w uroczy sposób. Kobieta ubiera się modnie i kobieco. Często swoim ubiorem przyciąga wzrok mężczyzn, co jest celowym zabiegiem, ponieważ Vespera dobrze czuje się jak ludzie na nią patrzą.

Vespera Rookwood
#2
25.03.2023, 21:09  ✶  

Vespera Rookwood nigdy nie była tak beztroska jak tego dnia, który spędziła z Perseusem na Beltane. Świat mógł się tego dnia zawalić, a ona nawet by tego nie zauważyła. Gdy zaciągnął ją w kierunku Kniei pozwoliła mu na to, ponieważ chciała się z nim tu znaleźć już dawno, już w momencie, gdy podszedł do niej, gdy wiła dla niego wianek, gdy szeptał jej nieprzyzwoite myśli do uszu. Śmiała się, gdy potykali się o konary, gdy przedzierali się przez gęste zarośla. Nie czuła strachu, obawy, ani nic związanego z jakimkolwiek konfliktem wewnętrznym. Była upojona delikatnie alkoholem oraz samą magią, która unosiła się nad polami, gdzie przed chwilą obcowali. Czuła się niezwykle odprężona czując jego ciało przy sobie i rękę, która ją obejmowała.

Gdy wypadli na polanę Vespera zatrzymała się spoglądając na księżyc. Lubiła noc, miała bardzo wielkie problemy ze snem i większość czasu spędzała w nocy na wpatrywaniu się w niebo, dlatego przyjemniej poczuła się, gdy mogła trochę odsapnąć od tłumów i hałasu, który pozostawili za sobą przed ścianą lasu, do której weszli. Słysząc jego głos delikatny dreszcz przeszedł jej po karku. Spojrzała na niego, uśmiechnęła się delikatnie czując jak alkohol buzujący jej w głowie oraz pożądanie przyjemnie ją rozgrzewało. Usiadła lekko obok niego układając perfekcyjnie suknie, aby nic nie zaburzało jej wizji estetyczności. Oparła dłoń na ziemi przysuwając się blisko niego, ich twarze dzieliły teraz milimetry. Uśmiech z jej twarzy ciepły, błogi i skierowany tylko do niego nie schodził.

— Mogę przyznać, że również tęskniłam. Za mało czasu było nam dane spędzić razem, Perseusie. – jego imię wypowiedziała ciszej, z nutką uwielbienia i pragnienia. Oddech był lekko przyśpieszony, a oczy delikatnie przymrużone, ale doskonale widziała jego twarz i oczy, których spojrzenie naprawdę mocno na nią działały.

Black od zawsze był osobą, która ją pociągała czysto fizycznie. W sferach emocjonalnych nie mieli za bardzo szansy na poznanie się, ponieważ wszystkie bankiety, na których się widywali były zbyt drętwe, a w szkole była zapewne w jego oczach dzieckiem. Teraz jednak wszystko się zmieniało, a jej się te zmiany podobały. Jakby ktoś powiedział jej miesiąc temu, że spędzi z nim Beltane i uwije dla niego wianek wyśmiałaby tą osobę, ponieważ Vespera nie nawiązywała zbyt długich relacji z kochankami. Teraz jednak wszystko mogło się zdarzyć.

corbeau noir
— light is easy to love —
show me your darkness
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Gdyby Śmierć przybrała ludzką postać, wyglądałaby jak Perseus; wysoki i szczupły, o kredowym licu oraz zapadniętych policzkach. Pojedyncze hebanowe kosmyki opadają na czoło mężczyzny; oczy zaś, czarne jak węgiel z jadeitowymi przebłyskami, przyglądają się swym rozmówcom z niepokojącą natarczywością. Utyka na prawą nogę, w związku z czym jego stały atrybut stanowi mahoniowa laska z głową kruka.

Perseus Black
#3
30.03.2023, 22:23  ✶  
Kąciki ust drgnęły ledwo dostrzegalnie w grymasie podobnym do triumfalnego uśmiechu, gdy Vespera znalazła się obok niego, a zaraz doznał uczucia bliskiego zawodowi, gdy zdał sobie sprawę, że jednocześnie jest tak boleśnie daleko - jego ciało raz za razem przeszywały dreszcze niecierpliwości, gdy czuł ciepły oddech kobiety zatrzymujący się na ścianie jego skóry, gdy słodka woń jej perfum wdzierała się przez nozdrza do umysłu, obdzierając Perseusa z resztek pruderyjności, jakie starał zachować się na polanie. Nigdy wcześniej nie czuł się tak przy żadnej przedstawicielce płci pięknej, żadna nie była w stanie doprowadzić do gorączki, która teraz siała spustoszenie wewnątrz niego.
Omiótł wzrokiem jej suknię w odcieniach jadeitów, malachitów i szmaragdów, mieniących się teraz w bladym blasku księżyca. Szata czarownicy bez wątpienia należała do tych, które prezentują kunszt prywatnych krawcowych, lecz Perseus nie był w stanie w pełni podziwiać starannie dopracowanych zdobień. Po pierwsze, było na to za ciemno, a on był zbyt zamroczony alkoholem, by zwracać na nie uwagę. Po drugie, uczepiły się go bezwstydne myśli, w których odzienie stanowiło jedynie przeszkodę.
— Uznajmy to za przymusowy urlop — odparł powoli, wyraźnie zachwycony sposobem, w jaki Vespera wypowiada jego imię. Och, jakże dawno nikt się tak do niego nie zwracał - tak miękko, a zarazem budująco. Perseus bowiem należał do ludzi spragnionych czułości oraz potrzebujących stałych zapewnień o własnej wartości. Nie wynikało to jednak z narcyzmu, wręcz przeciwnie; za fasadą unoszącego się dumą człowieka był osobą niezwykle kruchą oraz niepewną.
— Mam nadzieję, że akurat tobie nie przeszkadza brak kieliszków — powiedział, sięgając po butelkę wina, którą udało im się kupić przy stoisku z alkoholami. Na moment jego twarz się zasępiła, gdy przypomniał sobie zeszłoroczne Beltane - łąka, trunek, a u jego boku kobieta, która… Och nie, nie będzie zatruwał swego umysłu przetykanymi przykrościami wspomnieniami.
Bez słowa przygarnął do siebie Vesperę i złączył ich usta w pocałunku - nieśmiałym w swej delikatności. To pozwoliło jego myślom wrócić na właściwe tory. Zaraz potem odsunął się od niej i wrócił do przerwanej czynności, jaką było pozbycie się korka; ten jednak sam odskoczył, gdy tylko spróbował dotknąć szyjki butelki. Cóż, najwyraźniej sprzedawca pomyślał o nałożeniu na nie zaklęć ułatwiających życie nieco podchmielonym czarodziejom.
Podał alkohol swej towarzyszce i w milczeniu oczekiwał na jej dalszy ruch. Jakiś głos w głowie podpowiadał mu, że Rookwood nie będzie przesadnie porządna w kwestii korzystania z jego naczynia i wielce go to radowało.


[Obrazek: 2eLtgy5.png]
if i can't find peace, give me a bitter glory



Czarna Wdowa
— Get on your knees —
Beg me to stop
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Vespera jest drobną kobietą, chudą i zgrabną. Ma metr sześćdziesiąt centymetrów, a waży zaledwie pięćdziesiąt dwa kilo. Wygląda na osobę, która przy pierwszym podmuchu wiatru poleci razem z nim i zniknie na wieki. Ma duże, tajemnicze, brązowe oczy, które patrzą na rozmówcę pewnie oraz zagadkowo. Usta są pełne, a kąciki lekko uniesione w zadziornym, flirtującym uśmiechu. Twarz jest mała i owalna. Włosy ciemne, ścięte na boba okalające drobną twarz w uroczy sposób. Kobieta ubiera się modnie i kobieco. Często swoim ubiorem przyciąga wzrok mężczyzn, co jest celowym zabiegiem, ponieważ Vespera dobrze czuje się jak ludzie na nią patrzą.

Vespera Rookwood
#4
31.03.2023, 12:23  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 02.04.2023, 11:11 przez Vespera Rookwood.)  

Byłaby zadowolona, gdyby wiedziała, co o niej myśli i jak ona na niego działa. Cała ta otoczka ich romansu była dla niej jedną z tych przyjemniejszych. Nigdy się przed nikim nie otwierała, dla nikogo nie była w stanie wychodzić ze swojej strefy komfortu i nie zamierzała przy nikim mięknąć. On niedostrzegalnie dla niej usypiał jej czujność, zmieniał ją, a ona nie była w stanie tego zatrzymać. Perseus Black był zbyt inny od tych wszystkich osób, które miała w swoich ramionach i to czasami wprowadzało w jej serce delikatne obawy, że może źle robi spotykając się z nim tak często, pozwalając na te wszystkie wypady do muzeów i kolacji w drogich restauracjach. Była to dla niej przyjemna rozrywka, lubiła czasem poudawać, że jest normalna, ale taka nie była. Była Śmierciożerczynią na usługach Czarnego Pana, nie miała swojej woli, była podporządkowana woli swojego ojca. Robiła, co kazał on, Robert i Czarny Pan. Nie chciała w ten świat wciągać Blacka, bo miała wrażenie, że był wolny od tego. Tak, oczyści świat z szumowin, ale nie miała zamiaru robić tego u boku Perseusa. On powinien się bawić, pić wino i zabawiać świat swoim romantyzmem.

— W takim razie nie lubię przymusowych urlopów. – pokusiła się na zdanie okraszone odrobiną żaru.

Vespera nie należała do osób uczuciowych, chowała je za fasadą chłodu, pewności siebie i rzeczowości. Romantyzm był w książkach lub na deskach teatru, małżeństwa w jej imię nie były szczęśliwe, bo w końcu otoczka zauroczenia mija i pojawia się chłodna, szara rzeczywistość, która powoduje, że tacy ludzie utykają w grząskim, smolistym związku bez wyjścia. Bała się przyjmować uczucia od innych, bo była uczona, że takowe są oznaką słabości, że ludzie kierujący się emocjami szybciej giną i nigdy nie osiągają swoich celów. Kobiety są wabione romantyzmem, tylko po to, aby zostać zmiażdżone przez silniejsze osobniki, dlatego nie zamierzała się poddawać w swoich postanowieniach i przyrzekła, że nigdy nie pozwoli sobie na miłość. Nie wzięła pod uwagę jednej istotnej rzeczy: innych ludzi, ich wpływów na otaczający ją świat, że nie kieruje swoim życiem sama, a pozwalając wchodzić do niego innym ryzykuje właśnie takimi zmianami, których nigdy nie chciała.

— Akurat mi? – zapytała uśmiechając się kącikami ust i patrząc na niego uważnie. Ciekawiła ją ta historia, a gdy złączył ich usta w pocałunku przymknęła ciemne oczy z cichym pomrukiem zadowolenia. Jego usta były tak przyjemne, tak elektryzujące, że przysunęła się do niego bardziej, kładąc niby przypadkiem swoją dłoń na jego udzie blisko pożądanej przez nią cały dzień męskości.
Gdy odsunął się od niej cicho mruknęła niezadowolona, ale patrzyła na butelkę czekając, czy jakoś skomentuje jej pytanie, ale wolała najpierw zakropić swój umysł alkoholem, więc milczała.  Z uśmiechem na ustach upiła łyk wina prosto z butelki czując, że tak ten alkohol smakuje jeszcze lepiej niż w drętwych kieliszkach do wina.

— Pijąc w ten sposób składamy sobie nieśmiałe pocałunki, wiesz? – szepnęła oddając mu butelkę, a na jej ustach igrał zadziorny uśmieszek.

corbeau noir
— light is easy to love —
show me your darkness
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Gdyby Śmierć przybrała ludzką postać, wyglądałaby jak Perseus; wysoki i szczupły, o kredowym licu oraz zapadniętych policzkach. Pojedyncze hebanowe kosmyki opadają na czoło mężczyzny; oczy zaś, czarne jak węgiel z jadeitowymi przebłyskami, przyglądają się swym rozmówcom z niepokojącą natarczywością. Utyka na prawą nogę, w związku z czym jego stały atrybut stanowi mahoniowa laska z głową kruka.

Perseus Black
#5
04.04.2023, 11:51  ✶  
Potrzebował jej.
Zdał sobie sprawę z tego, gdy nieco ponad tydzień temu zjawiła się w drzwiach szpitalnej sali, wnosząc ze sobą przyjemny powiew wiosny. Nie oczekiwał od niej opieki, ani współczucia - oczy miotały iskrami na choćby najmniejszą i najbardziej dyskretną wzmiankę o tym, aby poprawić mu poduszkę, albo przynieść wodę, nie chciał też słyszeć o tym, jak bardzo jej przykro z powodu tego, co go spotkało. Nie, tego jego duma znieść nie mogła. Potrzebował natomiast rozmowy, niezobowiązującego flirtu i snucia planów o spotkaniach i podróżach po tym, jak wróci do zdrowia. Potrzebował nadziei, która - jak powszechnie wiadomo - sprzyjała rekonwalescencji nie tylko duszy, ale i ciała.
Z każdym kolejnym dniem znajomości z Vesperą z rosnącym zaskoczeniem utwierdzał się w przekonaniu, że list wysłany przed kilkoma tygodniami Elliottowi nie miał pokrycia w rzeczywistości. Nie czuł się przy niej, jakby krążył z kijem wokół nastroszonego zwierzęcia, nie obawiał się jej reakcji, miał wrażenie, że rozumieją się bez słów. Było mu z nią dobrze.
Uśmiechnął się na jej słowa, starając się ukryć, jak bardzo go rozczuliły.
— Wróciłem wypoczęty i jestem teraz cały twój — odpowiedział, przyglądając jej się z niekrytym podziwem. Ach, jakże Vespera była piękna! Piękniejsza niż gwiazdy z wolna zapalające się ponad ich głowami, bardziej powabna niż orchidee matki w szklarni na tyłach domu, bardziej zjawiskowa niźli wszystkie damy Londynu razem wzięte. Kimże więc był Perseus, zwykły śmiertelnik, by odwrócić wzrok od tego klejnotu?
— Akurat tobie — odparł nieco enigmatycznie, nie chcąc zagłębiać się w ten temat. Niepotrzebnie nawiązywał do byłej żony - jakaś część jego duszy krzyczała, że rozmowa na temat jego nieudanego małżeństwa to stąpanie po cienkim lodzie, a on nie miał ochoty na kolejną lodowatą kąpiel. Z wyrazem zadowolenia wymalowym na twarzy przyjął od (znów) panny Rookwood wino i upił spory łyk. Zaraz potem ponownie wcisnął korek w butelkę i oparł o kamień nieśmiało wysuwający swe oblicze spośród traw.
— Uczyńmy je zatem bardziej śmiałymi — rzekł z szelmowskim błyskiem w oczach, a następnie ujął jej brodę i ponownie pocałował w usta. Tym razem już bez zbędnej pruderyjności, dając ujście całej namiętności, jaka płonęła wenątrz niego.
Później szybko potoczyło się szybko; jak przez mgłę pamiętał drobne dłonie szukające klarmy od jego paska i własne ręce niecierpliwie pociągające do góry suknię, ciepłą skórę tuż przy swojej, westchnienia opuszczające wargi i bewstydne słowa szeptane wprost do ucha, ciało zaplątane w ciało oraz ogarniającą ich ekstazę.
— Byłaś kiedyś zakochana, Vespero? — zapytał, gdy leżeli na plecach, starając się uspokoić swe oddechy. Beztroscy, zadowoleni, nieświadomi w swej błogości o konsekwencjach, jakie przynieść miał ich czyn.


[Obrazek: 2eLtgy5.png]
if i can't find peace, give me a bitter glory



Czarna Wdowa
— Get on your knees —
Beg me to stop
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Vespera jest drobną kobietą, chudą i zgrabną. Ma metr sześćdziesiąt centymetrów, a waży zaledwie pięćdziesiąt dwa kilo. Wygląda na osobę, która przy pierwszym podmuchu wiatru poleci razem z nim i zniknie na wieki. Ma duże, tajemnicze, brązowe oczy, które patrzą na rozmówcę pewnie oraz zagadkowo. Usta są pełne, a kąciki lekko uniesione w zadziornym, flirtującym uśmiechu. Twarz jest mała i owalna. Włosy ciemne, ścięte na boba okalające drobną twarz w uroczy sposób. Kobieta ubiera się modnie i kobieco. Często swoim ubiorem przyciąga wzrok mężczyzn, co jest celowym zabiegiem, ponieważ Vespera dobrze czuje się jak ludzie na nią patrzą.

Vespera Rookwood
#6
07.04.2023, 21:26  ✶  

Nie była świadoma tego, że ona również go potrzebowała. Starała się walczyć ze wszystkich sił, aby jej serce pozostało obojętne jam w każdym innym przypadku człowieka, który próbował wkradać się w jej życie, ale Perseus był innych, cholernie inny. Tworzył wokół niej otoczkę, które nie potrafiła przegonić.  Był zbyt śmiały, zbyt odważny i zbyt sprawny w tym co jej robił. To jak wkradał się w zakamarki jej myśli, jej serca, jej życia. Gdy leżał w szpitalu, co jakiś czas przechadzając się po mieście łapała się na myśli o tym, co by mu się spodobało, że jakiś drobny przedmiocik zauważony na wystawie sklepowej witryny by go rozbawił i chciała się z nim tym podzielić. Uważała, że była to czysta ułuda, po prostu poznała go na tyle, aby móc stwierdzać takie fakty.

Gdy odwiedzała go w szpitalu nie współczuła mu. Tak, była wściekła, że ktoś doprowadził go do takiego stanu, że ktoś odebrał mu chwile wolności i przykuł do szpitalnego łóżka. Zamiast tego chciała dalej mu pokazywać, że ten filtr, który między sobą zbudowali nadal w niej płonął, próbowała wywołać u niego uśmiech, próbowała o niego zadbać na tyle na ile pozwalała jej umiejętność dbania o innych, a przyznajmy sobie szczerze, że ona czegoś takiego nigdy nie okazywała i nie doświadczała. Zawsze musiała dbać tylko o siebie, a inni byli na drugim miejscu. Nie była też jego matką, aby skakać nad nim i gderać jaki to on biedny. Zamiast tego przynosiła do tamtej Sali żar, który zbudowali między sobą miesiąc temu.

Lubiła jego spojrzenie, jego zagadkowość i tajemnicę, którą wokół siebie rozsiewał. Lubiła jego bliskość, jego dotyk i to, że bez strachu mogła przymknąć przy nim oczy i pozwolić sobie na relaks i rozluźnienie. Z dziecinną naiwnością pozwoliła sobie na to, aby czuć się przy nim bezpiecznie. Był dżentelmenem, który sprawiał, że czuła się dobrze. Na enigmatyczną odpowiedź odpowiedziała tylko uśmiechem pozwalając mu na posiadanie tajemnic i brak chęci mówienia o czymś. Nie miała zamiaru wyciągać z niego jego myśli jeśli nie miał ochoty o czymś mówić. To po prostu nie była jej rola. Wiedziała, że kiedyś nadejdzie czas, że będzie chciał jej o sobie więcej opowiedzieć. Jeśli nie chciał o czymś mówić to oznaczało, że mogłoby to zepsuć ich uczucia, które teraz zbudowali, aby ten wieczór był idealny. Nie miała zamiaru drążyć w nim dziury i być nachalna.

Potem wszystko potoczyło się szybko; jego dotyk wywołał u niej żar, ujście tęsknoty, którą w sobie trzymała od ich ostatniego razu, momentami była zbyt nerwowa jakby miał zaraz się rozpłynąć, ale pod wpływem jego pocałunków, jego słów, szeptów uspokajała się, rozpływała, poddawała się. W końcu przestawała być walczącą o niezależność lwicą, a stawała się zmysłową kochanką, która oddawała mu siebie. Pruderyjność uciekła w głąb lasu pozostawiając miejsce prawdziwemu, niecenzuralnemu pożądaniu.

Leżała wtulona w niego z szybkim oddechem i biciem serca. Czuła się spokojna i spełniona. Gdy padło z jego ust pytanie o miłość delikatnie się spięła, ale nie było to złe. Po prostu bała się odpowiedzieć na to pytanie, aby nie poczuł się urażony, smutny, lub zawiedziony.

— Nie. – odpowiedziała cicho i krótko, patrząc w niebo jakby szukała tam odpowiedzi. – Nie wiem, czy kiedykolwiek kochałam w taki książkowy, romantyczny sposób. W moim życiu dwa lata temu była osoba, która pomogła mi z pewnymi uczuciami, ale nigdy jej nie kochałam. Nigdy nikogo nie kochałam, chyba. Moi mężowie zostali dobrani przez ojca, a on nigdy nie był dobry w doborze partnerów. – szepnęła czując niepewność w swoim głosie i strach, że może zostać przez to odrzucona w jego oczach. W końcu osoby, które nie są zdolne do kochania są uznawane za spaczone. – A ty? – zapytała będąc ciekawą jego doświadczeń.

corbeau noir
— light is easy to love —
show me your darkness
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Gdyby Śmierć przybrała ludzką postać, wyglądałaby jak Perseus; wysoki i szczupły, o kredowym licu oraz zapadniętych policzkach. Pojedyncze hebanowe kosmyki opadają na czoło mężczyzny; oczy zaś, czarne jak węgiel z jadeitowymi przebłyskami, przyglądają się swym rozmówcom z niepokojącą natarczywością. Utyka na prawą nogę, w związku z czym jego stały atrybut stanowi mahoniowa laska z głową kruka.

Perseus Black
#7
13.04.2023, 19:35  ✶  
Być może wpływ miał na to alkohol oraz magia Beltane, ale jakże rozkosznie było mu tego wieczora w ramionach Vespery! Wszystkie zmysły, poza dotykiem, stały się błogo przytłumione; słyszał pulsowanie własnej krwi w skroniach, które tłumiły wszystkie inne dźwięki, woń jej perfum uczyniła go niewrażliwym na inne zapachy, po podniebieniu rozlewał się charakterystyczny metaliczny smak, zaś wineta pożądania przysłaniała jego wzrok. Tymczasem ksamitna skóra kochanki była rozgrzana niby hutniczy piec, jej włosy w dotyku przypominały jedwab, zaś wargi, przyjemnie wilgotne i miękkie, sprawiały, że puszczały wszelkie hamulce. Tu es belle comme le ciel étoilé, szeptał jej, gdy ich oddechy dołączyły do siebie w euforycznej unisonie.

*

"Moi mężowie zostali dobrani przez ojca, a on nigdy nie był dobry w doborze partnerów."  Nie mógł się powstrzymać i uśmiechnął się pod nosem. Tak, on coś również o tym wiedział; teraz, gdy był o kolejny rok starszy i o więcej doświadczeń bogatszy, było mu zwyczajnie wstyd, że dał się im tak łatwo zmanipulować.
Nie zdziwiła go jego odpowiedź. W pewnym sensie odczuł ulgę na wieść, że nigdy nikogo nie kochała, choć w tamtym momencie sam błędnie interpretował swoje uczucia. Byli wszakże tylko kochankami, dwójką ludzi, których połączyła jedynie ich powierzchowność i przez tę właśnie powierzchowność skazani byli na porażkę; nie chciał zatem, aby Vespera żywiła do niego jakiekolwiek ciepłe uczucia, tak samo jak on nie chciał przywiązywać się do niej. Obawiał się, że jeśli kolejny raz się przed kimś otworzy, że jeśli jeszcze raz odważy się odkryć swoje serce, cios będzie zbyt dotkliwy. A wtedy nie będzie nikogo, kto będzie w stanie poskładać Perseusa.
A mimo to, wbrew zdrowemu rozsądkowi, postanowił jej odpowiedzieć.
— Wiele razy mówiłem, że kogoś kocham — wyznał szczerze, wodząc opuszkami palców po jej nagim udzie — Ale tak naprawdę kochałem tylko raz. Znałem tę osobę od dziecka, ale dopiero jako na piątym, albo szóstym roku zdałem sobie sprawę z tego, że jest dla kimś więcej, niż przyjaciel... To znaczy, przyjaciółką. Przestraszyłem się tych uczuć i związałem się z kimś innym, a nasze stosunki nieco się ochłodziły. Skończyliśmy Hogwart i nasze drogi na jakiś czas się rozeszły. Kiedy ponownie się spotkaliśmy... Cóż, to było tak, jakby ktoś pozbawił mnie okowów oporu. Wiedziałem, że kocham go...rliwie i ta osoba chyba też kochała mnie równo mocno. Ale to nie była przyszłość, jakiej pragnęli dla nas rodzice — oh nie, oni zamknęliby nas w Lecznicy Dusz, gdyby tylko się dowiedzieli, chciał dodać — Dlatego się ukrywaliśmy. Męczyło mnie okrutnie, że nie mogłem okazywać mojej miłości w sposób otwarty, lecz było coś czarującego w tych przydługich spojrzeniach i niby dyskretnych muśnięciach dłoni. Mieliśmy nawet nasz dyskretny gest na kocham cię — uśmiechnął się do siebie, przypominając sobie dłoń spoczywającą na jego ramieniu i kciuk pocierający materiał koszuli — Byłem wtedy najszczęśliwszy na świecie. Ale zniszczyłem to z własnej głupoty.
Zakończył swoją odpowieść, krzywiąc się z bólu.


[Obrazek: 2eLtgy5.png]
if i can't find peace, give me a bitter glory



Czarna Wdowa
— Get on your knees —
Beg me to stop
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Vespera jest drobną kobietą, chudą i zgrabną. Ma metr sześćdziesiąt centymetrów, a waży zaledwie pięćdziesiąt dwa kilo. Wygląda na osobę, która przy pierwszym podmuchu wiatru poleci razem z nim i zniknie na wieki. Ma duże, tajemnicze, brązowe oczy, które patrzą na rozmówcę pewnie oraz zagadkowo. Usta są pełne, a kąciki lekko uniesione w zadziornym, flirtującym uśmiechu. Twarz jest mała i owalna. Włosy ciemne, ścięte na boba okalające drobną twarz w uroczy sposób. Kobieta ubiera się modnie i kobieco. Często swoim ubiorem przyciąga wzrok mężczyzn, co jest celowym zabiegiem, ponieważ Vespera dobrze czuje się jak ludzie na nią patrzą.

Vespera Rookwood
#8
16.04.2023, 19:34  ✶  

Francuskie słowa szeptane przez niego brzęczały w jej głowie jeszcze długo. Lubiła to, gdy w ten sposób się wypowiadał, więc zawsze chłonęła jego ton głosu, gdy mówił w tym języku.

Dłoń jego na jej udzie sprawiała, że pojawiał się tam dreszcz, tak przyjemny jakby ponownie miał zaraz ją zdobyć. Z pozoru zdawali się być do siebie podobni, ale zawsze znajdowali jakiś drobny szczegół, który ich różnił. Miłość była jedną z nich. Vespera nigdy nikomu nie powiedziała, że kocha, nigdy przed nikim nie wyłożyła swojego serca i nigdy przez miłość nie cierpiała. Cierpiała za to na samotność, bo mimo otaczania się wieloma ludźmi była zbyt chłodna, aby mogli ją złapać na dłużej i trzymać w swoich więzach. Słysząc jego wahania w wypowiedzi na jej ustach zaigrał łobuzerski uśmiech. Oczy lekko przymrużyła, ale nie przerywała, nie poprawiała, nie chichotała – po prostu słuchała. Chciała wiedzieć, chciała usilnie dowiedzieć się jak to jest kogoś kochać.

Poruszyła się nagle, aby zawisnąć chwilę później nad jego ciałem, oparła dłoń obok jego głowy i spojrzała mu w oczy. Nie było w niej żadnej złośliwości, żadnej oceny, a jedynie łobuzerski błysk, który mógł świadczyć o tym, że się domyślała, że wychwyciła jego zawahania i pomyłki. Musnęła delikatnie jego usta, a potem pochyliła do jego ucha.

— Też kiedyś byłam w podobnej sytuacji, ale ja nie kochałam – szepnęła – jesteśmy podobni Perseusie, oboje nie mamy zahamowań, oboje jesteśmy odważni i oboje potrafimy próbować nowych, zakazanych rzeczy. – Chwilę tkwiła przy jego uchu muskając je ciepłym oddechem, aż w końcu położyła się ponownie obok niego kładąc głowę na jego klatce piersiowej. – Nie musisz się bać tego kim jesteś. Nie przy mnie. Ja również nie jestem idealna i mam sporo rzeczy ukrytych w cieniu. Słyszałam, że miłość nie wybiera, więc nie wstydź się tego. – Głos był cichy, delikatny i ledwo dosłyszalny, ale miała nadzieję, że Perseus domyśli się o co jej chodzi. Nie chciała też mówić tego na głos, aby nie czuł się nie komfortowo. Robiło się jej chłodno i widać to było na skórze, gdzie pojawiała się gęsia skórka.

corbeau noir
— light is easy to love —
show me your darkness
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Gdyby Śmierć przybrała ludzką postać, wyglądałaby jak Perseus; wysoki i szczupły, o kredowym licu oraz zapadniętych policzkach. Pojedyncze hebanowe kosmyki opadają na czoło mężczyzny; oczy zaś, czarne jak węgiel z jadeitowymi przebłyskami, przyglądają się swym rozmówcom z niepokojącą natarczywością. Utyka na prawą nogę, w związku z czym jego stały atrybut stanowi mahoniowa laska z głową kruka.

Perseus Black
#9
21.04.2023, 10:24  ✶  
Filuterny uśmiech zamajaczył na jego ustach, gdy ciemne kosmyki włosów Vespery połaskotały jego twarz. Odwzajemnił jej pocałunek, błogi w swej beztrosce. Zaraz jednak oblicze Perseusa przybrało pochmurnego wyrazu, a głęboka bruzda odznaczyła się na jego czole. Ona wie, kołatało mu w głowie. Och, na Merlina, powinien sobie odmówić tej nieszczęsnej butelki wina. Alkohol czynił go lekkomyślnym i rozwiązywał mu język w najmniej oczekiwanych momentach, a przecież wylewność w tak delikatnej sprawie mogła mieć tragiczne konsekwencje. Po jego plecach prześlizgnął się nieprzyjemny dreszcz, gdy przypomniał sobie, co stało się z Simone, która nie potrafiła zaakceptować prawdy i jakie okropności musieli uczynić wraz z Elliottem, aby ich sekret pozostał bezpieczny.
W rozgorączkowaniu zastanawiał się nad jej kolejnym posunięciem. Usunąć jej wspomnienie tej rozmowy, a winę na niepamięć zrzucić na ilość wypitego trunku? To okrutne, musiał przyznać, ale nawet najbardziej prawy człowiek zdjęty strachem zdolny jest do czynienia rzeczy okrutnych. Zanim jednak zdążył sięgnąć po różdżkę leżącą na poduszce miękkiego mchu, z ust kochanki padły kolejne słowa, które całkowicie zbiły go z tropu.
Pobladł, o ile ktoś blady niczym sama śmierć może stać się jeszcze bledszy, a zaraz potem wypuścił gwałtownie powietrze z płuc. Dopiero wtedy zdał sobie sprawę z tego, że przez cały czas wstrzymywał swój oddech.
— Chcesz powiedzieć, że jesteś.... — zaczął powoli mrużąc przy tym oczy; nie z podejrzliwością, a niekrytym zaskoczeniem — Że jesteśmy podobni również w tej kwestii?
Ostrożnie wyciągnął ku niej dłoń i założył jej niesforne kosmyki za ucho. Nawiny? Tak, tak, bywał naiwny, lecz wyraz ulgi złagodził jego lico. Jakże wspaniale było przestać się pilnować na każdym kroku! Jak rozkosznie było zrzucić ze swych barków ciężar tajemnicy i móc nareszcie być sobą! Jak dobrze było mu z tą kobietą, która zdawała się rozumieć go bez słów, przy której nie czuł się, jakby krążył wokół nastroszonego zwierzęcia.
Przełknął nerwowo ślinę.
Przegrywa ten, któremu pierwszemu zacznie zależeć.
Musiał jednak przyznać, że była to bardzo przyjemna porażka.


[Obrazek: 2eLtgy5.png]
if i can't find peace, give me a bitter glory



Czarna Wdowa
— Get on your knees —
Beg me to stop
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Vespera jest drobną kobietą, chudą i zgrabną. Ma metr sześćdziesiąt centymetrów, a waży zaledwie pięćdziesiąt dwa kilo. Wygląda na osobę, która przy pierwszym podmuchu wiatru poleci razem z nim i zniknie na wieki. Ma duże, tajemnicze, brązowe oczy, które patrzą na rozmówcę pewnie oraz zagadkowo. Usta są pełne, a kąciki lekko uniesione w zadziornym, flirtującym uśmiechu. Twarz jest mała i owalna. Włosy ciemne, ścięte na boba okalające drobną twarz w uroczy sposób. Kobieta ubiera się modnie i kobieco. Często swoim ubiorem przyciąga wzrok mężczyzn, co jest celowym zabiegiem, ponieważ Vespera dobrze czuje się jak ludzie na nią patrzą.

Vespera Rookwood
#10
22.04.2023, 18:36  ✶  

Widziała idealnie malujący się strach na jego twarzy i nigdy przed nim nie przyzna się, że ten strach sprawił jej chorą przyjemność. Było w tym coś podniecającego, a sama wiedziała, że normalne to nie było. Obserwowała każdą zmianę na jego twarzy, jego wstrzymany oddech również nie umknął jej uwadze. Nie wiedziała, dlaczego sprawiło jej to przyjemność, ale nie chciała się nad tym roztrząsać – wiedziała, że była chora i nic na to nie mogła poradzić. Taka już była i Black musiał to zaakceptować lub próbować małymi kroczkami zmieniać jej myślenie, co było o wiele bardziej trudniejsze. Przestała go obserwować, położyła się obok i spojrzała w niebo. Było tak dziwnie spokojne, że wywołało u niej nieprzyjemny dreszcz.

— Nie wiem, czy jestem, ale na pewno nie jestem osobą, która się ogranicza z głupich powodów – odpowiedziała wymijająco, ale miała nadzieję, że Perseus to zrozumie. Mówienie na takie tematy w obecnych czasach było dosyć niekomfortowe, nawet dla takiej persony jaką była Vespera. — Ale tak, jesteśmy w tej kwestii również podobni – szepnęła ponownie opierając się na łokciu i nachylając się do niego, pocałowała jego szyję, aby zaraz zejść do jego ust. Zauważyła, że się rozluźnił, że na jego twarzy pojawił się wyraz ulgi i szczerze? to bardziej jej się podobało niż ten poprzedni strach, czego się nie spodziewała. – Jest mi tu bardzo przyjemnie i mogłabym tak leżeć nawet do następnego dnia, ale robi się zimno i myślę, że może zbierzemy się do ciebie, co? – zasugerowała z figlarnym uśmiechem na ustach.

Nie chciała dzisiejszego wieczora spędzać samotnie, ani pozwolić Perseusowi wrócić na teren, gdzie odbywało się święto. Wiedziała jednak, że nie ma nad nim władzy i jeśli on zdecyduje inaczej będzie musiała to zaakceptować.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Perseus Black (2160), Vespera Rookwood (2091)


Strony (2): 1 2 Dalej »


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa