Nawet dobrze, że ułożył sobie w głowie swoją historyjkę na temat dlaczego zrobił na niej takie pierwsze wrażenie. Bardzo dobrze, bo prawda naprawdę była dużo gorsza, przynajmniej dla panny Pettigrew. Miała wrażenie zresztą, że większość społeczeństwa odebrałaby jej niechlubny czyn w podobny sposób. Dlatego też tak bardzo się bała, że tajemnica kiedyś wyjdzie na jaw.
- Staram się rozsądnie podchodzić do rzeczy, wiadomo, że różnie to bywa, ale przynajmniej próbuję. - Posłała mu serdeczny uśmiech. Sięgnęła jeszcze po filiżankę, która stała przed nią. Herbata zdążyła już nieco ostygnąć, mogła więc upić kolejny łyk bez obawy, że znowu poparzy sobie usta. Całkiem szybko się ochłodziła. Nie sądziła, że gawędzą już tyle czasu.
Obserwowała uważnie, kiedy sięgał po wizytówkę. Dosyć komfortowe było to, że przesunął ją po stole. Nie chciał dopuścić do dotknięcia jej dłoni, tak przynajmniej zakładała. Zastanowiła się krótko, czym było to spowodowane. Jednak nie potrafiła znaleźć odpowiedzi, może sprawiało mu to dyskomfrot, albo nie chciał jej go sprawić? Te dwie opcje były najbardziej prawdopodobne. Sięgnęła po wizytówkę, trzymała ją w dłoni i przeczytała uważnie zawartość. Następnie schowała do torebki, aby przypadkiem jej nie zgubić. - Dziękuję, zaczniemy w przyszłym tygodniu? - Zapytała jeszcze.
Ustalili wszelkie szczegóły wspólpracy. Rhii dopiła herbatę i grzecznie pożegnała się z mężczyzną, po czym wyszła z kawiarni.