• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
« Wstecz 1 … 5 6 7 8 9 Dalej »
Połowa kwietnia | niewinna herbata| Megara & Stella

Połowa kwietnia | niewinna herbata| Megara & Stella
Widmo
Can we dance now?
wiek
sława
krew
genetyka
zawód

Megara Malfoy
#1
12.06.2023, 14:58  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 12.06.2023, 14:59 przez Megara Malfoy.)  
Megara siedziała w mało wygodnym fotelu, który na dodatek była tak wielki, że jej drobna postać niemal się w nim gubiła. Zewsząd otaczała ją sztuka, na którą sama nawet nie zwracała uwagę. Mała kawiarnia znajdująca się niemal na samym końcu ulicy Pokątnej miała być mekką dla wszelkiego typu artystów. Mieli szukać tu nie tylko inspiracji, ale i paru groszy, gdy zdesperowani przychodzili do właściciela, a ten z dobroci serca kupował ich prace, by przyozdobić nimi jedną ze ścian. Dla niej nie miało to znaczenia, choć miała w sobie geny wielkich twórców to te wydawały jeszcze uśpione. Megara był świadoma braku artystycznego zacięcia, wybrała to miejsce tylko dlatego, że mogło się ono podobać Stelli. Kilkadziesiąt minut temu opuściła gmach Ministerstwa, co powodowało, że jej strój wydawał się nieco zbyt formalny na tak prozaiczną okoliczność, jak wypicie herbaty w czyimś towarzystwie. Na domiar złego Megara miała tendencje do tego, by ubierać się zdecydowanie zbyt elegancko i zbyt dobrze jak na zwykłego urzędnika, nie mówiąc już o byciu młodą kobietą. Jednak nawet jeśli ktoś zwracał na to uwagę i poświęcił choć jedną myśl na analizę kontrastu, jakie stanowiło to miejsce i osoba młodej Malfoyówny to ją nawet by to nie obeszło. Błękitne spojrzenie wpatrzone było w srebrną łyżeczkę znajdującą się na stoliku obok filiżanki z gorącym napojem. Przez umysł blondynki przelatywało w tym momencie tysiące myśli dotyczące niemal każdego aspektu jej życia. Od pracy począwszy poprzez rozterki moralne aż na sprawach rodzinnych kończąc. Proces ten zazwyczaj oznaczał niemal całkowite odcięcie się od rzeczywistości. Był również powodem niepokoju i licznych rozważań czy przypadkiem nie był to objaw odziedziczonego po ojcu szaleństwa. Trzeba jednak było przyznać, że zarówno ona, jak i jej brat byli skrajnymi wręcz pragmatykami. Za takich przynajmniej chcieli być uważani, miał to być dowód dla świata, że nie nosili w swoich żyłach choroby, która praktycznie zabrała im ostatniego opiekuna. Na bladej twarzy pojawił się cień ironicznego uśmiechu. Czy naprawdę to był moment, by się nad tym zastanawiać? Megara chwyciła w dłoń łyżeczkę, której poświeciła tak wiele uwagi i nałożywszy na nią odrobinę cukru włożyła do filiżanki. Mimo pozornego ożywienia wzrok Megary wciąż pozostawał nieobecny. Ocknęła się, dopiero gdy do jej uszu dobiegł dźwięk dziecięcego płaczu. W sam raz, by dostrzec jak jej droga kuzynka wchodzi do lokalu. Megara szybko podniosła się z miejsca, by móc się z nią należycie przywitać. Udało jej się nawet uśmiechnąć i to w sposób tak szczery i wesoły jak nie miało to miejsca już od dłuższego czasu.
Urokliwa wiolonczelistka
to piekło - nie raj, to tutaj się kończy świat
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Stella mierzy 165 centymetrów wzrostu, należy raczej do szczupłych kobiet. Buzię ma okrągłą, posiada pucułowate policzki, które dodają jej uroku. Oczy ma w kolorze orzechowym, włosy długie, jasne, najczęściej nosi je rozpuszczone. Ubiera się bardzo starannie, dba o to, aby zawsze wyglądać nienagannie. Pachnie cytrusami.

Stella Avery
#2
12.06.2023, 23:11  ✶  

Pomimo swojego nienajlepszego stanu jakoś nie potrafiła odmówić kuzynce spotkania. Chciała odpuścić, napisać, że nie może, że jest zajęta czymś innym - jednak nie umiała. Nie był to najlepszy czas w jej życiu, pogodzenie się ze śmiercią siostry nie przychodziło jej łatwo. Mimo, że minęło już sporo czasu, to nadal walczyła z koszmarami. Gdy zamykała oczy, chociaż na chwilę to pojawiał się przed nią obraz Kordelii w wannie. Zimnej, nie było w niej już ani kropli życia. Wyglądała dokładnie tak, jak wtedy gdy ją znalazła. Nie potrafiła sobie z tym poradzić. Ból, który ogarnął jej duszę był ogromny, rana się nie zabliźniła - nadal bardzo mocno krwawiła. Avery odsunęła się nieco na ubocze. Pojawiała się jedynie publicznie w miejscach, w których chcieli widzieć ją rodzice. W końcu teraz mieli tylko ją. Musiała spełnić ich oczekiwania, chociaż nie było to wcale proste. Szczególnie, gdy musiała się uśmiechać do wszystkich i udawać, że wszystko jest w porządku - zdecydowanie nie było.

Cały poranek spędziła w łóżku. Nie miała chęci nawet malować. Towarzyszył jej ogromny ból głowy spowodowany zbyt dużą ilością wypitego wina dzień wcześniej. Przestała mieć umiar. Alkohol choć na chwilę tłumił emocje, które nią miotały od czasu śmierci siostry. Może nie trwało to długo, ale było dobrym lekarstwem na moment. Kiedy się upijała przychodził sen, jej ciało było otumanione - koszmary znikały. Mało istotne było to, że na drugi dzień czuła się jak gówno - przynajmniej przez chwilę miała spokój od dręczących ją ciągle myśli.

Pamiętała o spotkaniu. Postanowiła się nawet do niego przygotować, nie wychodziła ostatnio zbyt często. Nie chciała niepokoić kuzynki swoim stanem. Dlatego też przed wyjściem wzięła prysznic, żeby doprowadzić się do porządku, pozornego. Upięła jasne, długie włosy wysoko, ubrała się w czarną, welurową suknię, która sięgała niemal do ziemi, miała rozkloszowane rękawy. Nie zdołała jeszcze porzucić czerni, nie była na to gotowa. Uważała, że w ten sposób oddaje szacunek swojej zmarłej siostrze. Ten kolor dosyć mocno kontrastował z jej jasną cerą, szczególnie teraz, kiedy wydawała się być jeszcze bledsza przez te nieprzespane noce. Niespecjalnie jej to przeszkadzało.

Wyszła z domu dosyć wcześnie. Nie chciała się spóźnić, nie wypadało, aby kuzynka na nią czekała. Przed opuszczeniem mieszkania wypiła jeszcze kieliszek wina, na lepszy dzień, może dzięki temu łatwiej jej będzie prowadzić konwersację. Doceniała wybór miejsca, które Megara wybrała na ich spotkanie. Miała świadomość, to pewnie przez wzgląd na nią. Naprawde miły był to gest z jej strony.

Stella pojawiła się przed kawiarenką punktualnie. Nie zwlekała, tylko od razu weszła do środka. Nie musiała szukać długo - panna Malfoy wyróżniała się na tle obecnych w tym miejscu. Wyglądała - jak zawsze idealnie, bardzo elegancko, widać było, że pochodzi z dobrego domu, w przeciwieństwie do reszty klientów, którzy znajdowali się w środku. Do tego wstała, gdy tylko ją dostrzegła. Stella ruszyła więc w jej kierunku. Przytuliła ją delikatnie na przywitanie, jakby nie było w niej życia i musnęła ustami jej policzek. - Dobrze cię widzieć Megaro, przepięknie wyglądasz. - Odparła spokojnym tonem. Starała się nawet przy tym uśmiechnąć, jednak szło jej to raczej nie do końca naturalnie.

Widmo
Can we dance now?
wiek
sława
krew
genetyka
zawód

Megara Malfoy
#3
15.06.2023, 19:21  ✶  
Koncepcja bólu po stracie bliskiej osoby była na tyle problematyczna, że sama próba jej głębszego rozważania przyprawiała o ból głowy. Kordelia była tylko jej kuzynką, choć słowo "tylko" brzmi w kontekście całej sprawy dość brutalnie. Tyle że to nie ona ją znalazła i to nie ona obarczała się wyrzutami sumienia. One wydawały się kluczowym elementem wszystkiego, co działo się, z rodziną Averych. Samobójstwo powoduje pytania, na które nie ma już odpowiedzi i nigdy zaspokojoną świadomość, że można było coś zrobić. Kordelia była tylko kuzynką Megary i przez to przeżywała jej śmierć zupełnie inaczej.
Jedną z podstawowych cech młodej Malfoyówny był fakt, że widziała więcej niż przeciętny człowiek i dość sprawnie wyciągała wnioski ze swoich obserwacji. Rzadko się myliła albo przynajmniej twierdziła, że nie jest zaznajomiona z takim zjawiskiem. Dlatego gdy patrzyła na kuzynkę wiedziała, że jest źle i że tylko pewnego rodzaju obowiązek wobec krewnych zmusił ją do wyjścia z domu. Dostrzegała nieprzespane noce, prawdopodobne niedożywienie i związane z tym wszystkim zmęczenie organizmu. Najgorsza jednak była delikatna woń alkoholu wyczuwalna podczas przywitania. Kontem oka spojrzała w stronę zegara wiszącego na ścianie i w tym samym momencie lekki skurcz niepokoju oszpecił delikatną twarz. Jest źle.
Megara zamrugała kilkakrotnie i wszystkie oznaki świadczące o targających nią uczuciach zniknęły z jej oblicza. - Wiem, ale zawsze miło to usłyszeć. - Odpowiedziała uśmiechając się w nieco figlarny sposób. Każdy Malfoy miał w sobie dozę narcyzmu, genów przecież się nie oszuka. Dobre wychowanie i szacunek wobec obecnej sytuacji powodował, że Megara nie miała prawa komentować stroju Stelli. Nawet jeśli uważała, że czerń pasuje do kobiet po sześćdziesiątym roku życia, które pochowały przynajmniej czwartego męża. Do żałoby znacznie bardziej pasowała biel. Ta czystość wydawała się symbolizować spokój potrzebny zarówno duszy zmarłego jak i krewnym, których za sobą pozostawił. - Cieszę się, że przyszłaś. - Odwróciła się i wskazała Stelli miejsce naprzeciwko niej a sama zasiadła w wielkim fotelu. - Pozwoliłam już sobie zamówić coś do picia, mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko. Podobno mają tu dobre ciasto czekoladowe. Odrobinę cukru dobrze nam zrobi. - Wciąż nie przestawała się uśmiechać, roztaczając wokół siebie aurę ogólnego szczęścia i dobroci. Nie zakładała jednak, że te drobne gesty i czekolada sprawiają, że Stella poczuje się lepiej. Chwyciła filiżankę z herbatą i upiła spory łyk. Należało rozpocząć rozmowę o drobnych sprawach, które przy odrobinie szczęścia doprowadzą do tego, że panna Avery choć trochę się otworzy. - Nigdy nie wiem, czy takie miejsca są przepełnione pasją i radością, czy są raczej świątynią smutku i niespełnionych ambicji. - Przyznała wskazując delikatnym ruchem ręki na obrazy na ścianach. - Marzysz o największych galeriach, a kończysz na ścianie w kawiarni. - Temat może nie należał do lekkich, przyjemnych czy niezobowiązujących a wydawał się bliski sercu Stelli, może tyle wystarczyło.
Urokliwa wiolonczelistka
to piekło - nie raj, to tutaj się kończy świat
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Stella mierzy 165 centymetrów wzrostu, należy raczej do szczupłych kobiet. Buzię ma okrągłą, posiada pucułowate policzki, które dodają jej uroku. Oczy ma w kolorze orzechowym, włosy długie, jasne, najczęściej nosi je rozpuszczone. Ubiera się bardzo starannie, dba o to, aby zawsze wyglądać nienagannie. Pachnie cytrusami.

Stella Avery
#4
15.06.2023, 23:32  ✶  

Stella stawała się udawać, że wszystko jest w najlepszym porządku. Rodzice mówili, że tak wypada, że musi być silna. W końcu została im tylko ona. Szło jej to jednak dosyć opornie, naprawdę się starała, jednak nie do końca potrafiła panować nad tym żalem, który nie chciał jej opuścić. W końcu Kordelia była jedną z najważniejszych osób w jej życiu, nie da się tak łatwo pozbierać po tak ogromnej stracie. Tak naprawdę, to Avery wydawało jej się, że jej życie już nigdy nie będzie takie samo, no bo jak? To siostra była osobą, z którą mogła podzielić się wszystkim; starsza - służyła radą w każdej sytuacji. Wiele razy łapała się na tym, że chciała do niej napisać list, taki odruch, tyle, że w porę zdawała sobie sprawę, że jej już nie ma, zabiła się - tydzień po swoim ślubie. Jak bardzo musiała być nieszczęśliwa, że postąpiła w ten sposób. Najgorsze jednak było to, że Stella tego nie zauważyła, nie dostrzegła, że ma dość, że jest tak bardzo źle, że postanowiła ze sobą skończyć. Czuła się winna, bo jako siostra powinna widzieć w jakim stanie była. Ten ciężar towarzyszył jej ciągle, nie potrafiła wyzbyć się tych myśli.

- Do tego skromna jak zawsze. - Dodała jeszcze słysząc odpowiedź kuzynki. Usta drgnęły jej w delikatnym uśmiechu, wzrok jednak wydawał się być pusty, jakby nie było w niej żadnych uczuć.

Usiadła na miejscu wskazanym przez kuzynkę. Przyglądała się jej uważnie. Wyglądała naprawdę dobrze, ale nie było to żadną nowością. Dokładnie tak jak zawsze, widać było, że dba o siebie, jak przystało na pannę z dobrego domu. Ona kiedyś też taka była - idealna. Wydawało jej się to być jednak bardzo dawno, jak za mgłą, próbowała sobie przypomnieć siebie kiedyś, nie szło jej to jednak najlepiej, może nie ma sensu rozpamiętywać i wracać do tego, bo po co. Nie była już tym człowiekiem.

- Cieszę się, że mnie zaprosiłaś. - Znowu usiłowała się uśmiechnąć, efekt był podobny do tego sprzed chwili. Naprawdę starała się, żeby wyszło naturalnie. - Oczywiście, że nie mam nic przeciwko. Ciasto czekoladowe brzmi dobrze. - Dodała jeszcze, bo Stella naprawdę uwielbiała czekoladę, od zawsze. Może uda jej się wmusić w siebie kilka kęsów.

Avery siedziała dosyć spięta. Była wyprostowana, jakby nie do końca mogła się rozluźnić. Miała ochotę napić się wina, jednak czuła, że nie wypada, nie mogła pokazać kuzynce, że radzi sobie ze stratą w ten sposób. - To zależy, dla pewnych osób sporym osiągnięciem może być to, że ich prace wiszą w takim miejscu. - Zamyśliła się na moment. - Może nie są to najlepsze galerie, jednak sporo osób się przewija przez takie miejsca, zawsze to coś. - Nie, żeby sama uważała to za wybitne osiągnięcie, ale wydawało jej się, że są osoby, którym to wystarcza. - Sama wiesz jak to działa, wszystko zależy od oczekiwań, mało kto może być wybitny. Z drugiej strony prace takich artystów jak ja zdobią ściany obrzydliwie bogatych osób, towarzyszą im przy jedzeniu, tak właściwie, co to za różnica?

Widmo
Can we dance now?
wiek
sława
krew
genetyka
zawód

Megara Malfoy
#5
17.06.2023, 14:12  ✶  
Choć uśmiech Stelli wydawał się wymuszony to w słowach pobrzmiewała szczerość. Choć całkiem możliwe, że Megara doszukiwała się jej na siłę, tak by zachować własną dumę nietkniętą. Nie odpowiedziała, uśmiechnęła się jedynie i delikatnym ruchem ręki przywołała do ich stolika jedną z krążących po sali kelnerek. Zamówiła dwa kawałki ciasta i herbatę wybraną przez kuzynkę. Przez krótką chwilę zastanawiała się co by się stało gdyby sama wybrała dla niej trunek, który w karcie z pewnością miałby dopisek „po irlandzku”. Byłby to jednak zbyt oczywisty atak, na który przynajmniej na razie nie mogła sobie pozwolić. To mogłoby naruszyć delikatną strukturę, jaką niewątpliwie obecnie była Stella. Mimowolnie spojrzała na dłonie dziewczyny doszukując się oznak drżenia. Gdy zamówienie pojawiło się na ich stoliku, Megara ujęła w palce widelczyk i spróbowała kawałek ciasta. Słuchała odpowiedzi kuzynki mimowolnie doszukując się pewnych informacji ukrytych pomiędzy wierszami. To, co przede wszystkim ją uderzyło to wyraźnie słyszalna ironia. Nie była w stanie powiedzieć czy do tej pory była to typowa cecha dla siedzącej przed nią kobiety. Kącik ust Megary drgnął lekko.- Teoretycznie taka, że ci obrzydliwie bogaci, jeśli nie są mądrzejsi od przeciętnego zjadacza chleba to z pewnością mają środki, by sobie tę mądrość kupić. Za tym ma iść nie tylko wiedza, ale i poczucie smaku. Teoretycznie, bo obie wiemy jak wygląda rzeczywistość. Nawet ja nie pamiętam, kiedy ostatni raz z własnej nieprzymuszonej woli wzięłam do ręki cokolwiek, co było związane ze sztuką- Wydawała się wyraźnie rozbawiona własnymi słowami. Ostatnimi czasy drobne docinki skierowane w stronę świata, którego była przecież częścią, sprawiała jej niepokojący rodzaj przyjemności. Co zaś się tyczyło ostatniego wypowiedzianego przez nią zdania to Megara doskonale wiedziała, że nie odziedziczyła zbyt wielu cech po rodzinie matki. Oficjalnie uważała się za całkowite beztalencie i już przed pójściem do Hogwartu porzuciła jakiekolwiek mrzonki o tym, że będzie kim innym niż kolejnym Malfoyem błądzącym po korytarzach Ministerstwa. - Oczywiście należałoby wspomnieć jeszcze o pracy tych, którzy żyją z tego, by salony obrzydliwie bogatych mówiły o wysokim statusie intelektualnym właścicieli. W końcu zabawa w hipokrytów to nasze ulubione zajęcie. - Podejrzewała, że kuzynka jej przytaknie. To pasowałoby do ogólnego obrazka. Wtedy właśnie coś ją tknęło. Zmarszczyła nieco brwi i uciekła spojrzeniem gdzieś w bok wyraźnie się nad czymś zastanawiając. - Jak się czujesz? - Spytała całkowicie znienacka. - Od razu uprzedzam, że bardziej zadowoli mnie odpowiedź „nie wiem” niż „dobrze”.- Przeniosła wzrok z powrotem na kuzynkę, przyglądając się jej ze źle skrywaną ciekawością.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Megara Malfoy (1268), Stella Avery (1002)




  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa