Miała swoją sypialnie z osobną łazienką. Nie była ona za duża, ale była własna, a nie dzielona z innymi domownikami. Lubiła swoją prywatność i pokój, który sobie przywłaszczyła. Miejsce idealne dla niej. Łazienka w ostatnim czasie była jej głównym miejscem przebywania do czego nikomu się nie przyznała. Pod koniec maja zaczęła mieć okropne bóle głowy, wręcz zahaczające o migreny. Nie była w nastroju na spotkania towarzyskie, wolała wracać od razu po pracy do domu. Spotkania, które organizował jej ojciec były dla niej katorgą, ale starała się to przetrwać. Najbardziej bolał ją brak Perseusa obok. Lubiła z nim przebywać, lubiła chodzić do restauracji i rozmawiać, a czasami po prostu milczeć. Nie widziała się z nim już kilka dni, ponieważ nie chciała, aby widział ją w takim stanie. Jak mogła posunąć swój organizm do tak podłego i wstydliwego stanu? Może ktoś ją otruł?
W ostatnim czasie miała też napady mdłości w naprawdę randomowych momentach i zdarzało się to nawet w jej pracy z czego było jej wstyd. Nie mogła nawet za wiele zjeść, bo wszystko się jej cofało. Ten wieczór nie różnił się od poprzedniego. Pochylała się – ubrana już w koszulę nocną i szlafrok – nad sedesem i oddawała zawartość żołądka. Okropnie się czuła i miała ochotę umrzeć, bezsenność nie pomagała. Potrzebowała pomocy uzdrowiciela, albo kogokolwiek kto jej wytłumaczy co się z nią dzieje.
Nie wiedziała nawet jak miała komuś powiedzieć, że w ostatnim czasie jest okropnie osłabiona i dzieje się z nią coś dziwnego. Przywykła do tego, że zawsze jest potężną i silną kobietą bez żadnych słabości. I teraz miała podejść do swojego brata, albo ojca i powiedzieć im, że ma mdłości? Nie mogła tego z niczym powiązać, ani z zatruciem pokarmowym, bo trwało to zbyt długo, ani z otruciem, bo kto i w którym momencie mógł to zrobić?