• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Little Hangleton v
« Wstecz 1 2 3 4 Dalej »
[ 03.06.1972 ] Augustus i Vespera Rookwood

[ 03.06.1972 ] Augustus i Vespera Rookwood
Czarna Wdowa
— Get on your knees —
Beg me to stop
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Vespera jest drobną kobietą, chudą i zgrabną. Ma metr sześćdziesiąt centymetrów, a waży zaledwie pięćdziesiąt dwa kilo. Wygląda na osobę, która przy pierwszym podmuchu wiatru poleci razem z nim i zniknie na wieki. Ma duże, tajemnicze, brązowe oczy, które patrzą na rozmówcę pewnie oraz zagadkowo. Usta są pełne, a kąciki lekko uniesione w zadziornym, flirtującym uśmiechu. Twarz jest mała i owalna. Włosy ciemne, ścięte na boba okalające drobną twarz w uroczy sposób. Kobieta ubiera się modnie i kobieco. Często swoim ubiorem przyciąga wzrok mężczyzn, co jest celowym zabiegiem, ponieważ Vespera dobrze czuje się jak ludzie na nią patrzą.

Vespera Rookwood
#1
30.07.2023, 20:17  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 10.10.2023, 19:51 przez Morgana le Fay.)  
adnotacja moderatora
Rozliczono - Augustus Rookwood - osiągnięcie Piszę, więc jestem

Miała swoją sypialnie z osobną łazienką. Nie była ona za duża, ale była własna, a nie dzielona z innymi domownikami. Lubiła swoją prywatność i pokój, który sobie przywłaszczyła. Miejsce idealne dla niej. Łazienka w ostatnim czasie była jej głównym miejscem przebywania do czego nikomu się nie przyznała. Pod koniec maja zaczęła mieć okropne bóle głowy, wręcz zahaczające o migreny. Nie była w nastroju na spotkania towarzyskie, wolała wracać od razu po pracy do domu. Spotkania, które organizował jej ojciec były dla niej katorgą, ale starała się to przetrwać. Najbardziej bolał ją brak Perseusa obok. Lubiła z nim przebywać, lubiła chodzić do restauracji i rozmawiać, a czasami po prostu milczeć. Nie widziała się z nim już kilka dni, ponieważ nie chciała, aby widział ją w takim stanie. Jak mogła posunąć swój organizm do tak podłego i wstydliwego stanu? Może ktoś ją otruł?

W ostatnim czasie miała też napady mdłości w naprawdę randomowych momentach i zdarzało się to nawet w jej pracy z czego było jej wstyd. Nie mogła nawet za wiele zjeść, bo wszystko się jej cofało. Ten wieczór nie różnił się od poprzedniego. Pochylała się – ubrana już w koszulę nocną i szlafrok – nad sedesem i oddawała zawartość żołądka. Okropnie się czuła i miała ochotę umrzeć, bezsenność nie pomagała. Potrzebowała pomocy uzdrowiciela, albo kogokolwiek kto jej wytłumaczy co się z nią dzieje.

Nie wiedziała nawet jak miała komuś powiedzieć, że w ostatnim czasie jest okropnie osłabiona i dzieje się z nią coś dziwnego. Przywykła do tego, że zawsze jest potężną i silną kobietą bez żadnych słabości. I teraz miała podejść do swojego brata, albo ojca i powiedzieć im, że ma mdłości? Nie mogła tego z niczym powiązać, ani z zatruciem pokarmowym, bo trwało to zbyt długo, ani z otruciem, bo kto i w którym momencie mógł to zrobić?

Pan z Ministerstwa Magii
Tak zawsze genialny
Idealny muszę być
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Mierzy 176 cm wzrostu i waży 74 kg. Jest postawnej budowy, ani gruby, ani chudy. Włosy ma ciemnobrązowe, podobnie jak oczy, tylko te z kolei o nieco jaśniejszych tonach. Zwykle chodzi dumnie wyprostowany, z lekko uniesionym podbródkiem. Gestykulacja i dykcja typowa dla arystokraty. Wraz z początkiem lata zamienił brodę na rzecz gustownego wąsa.

Augustus Rookwood
#2
31.07.2023, 22:29  ✶  
Choć siostra bliźniaczka zaszła mi za skórę wiele razy, tak też wiele razy ratowała mnie z opresji. Nie ukrywałem, nawet przed nią samą, że były momenty, kiedy pragnąłem jej śmierci, nawet takiej dokonanej własnymi rękoma. Niezależnie jednak od wszystkiego, czy nam się to podobało, czy też nie, płynęła w nas ta sama krew, ta sama złośliwość, ale również i wsparcie, więc kiedy zadecydowałem aby nieco odmienić swoje oblicze z powodu rozpoczynających się wakacji, to Vesperze postanowiłem jako pierwszej pochwalić się swoim nowym wąsem. Od razu, bezpośrednio po wizycie u barbera.
Warto napomknąć, że niełatwo było przemknąć pomiędzy domownikami niezauważonym, ale udało mi się to osiągnąć tylko dzięki pozbyciu się obuwia ze swoich stóp. Porzuciłem je w przedpokoju, skradając się do najdalszych zakątków posiadłości w Little Hangleton. Niekiedy zazdrościłem Vesperze tego, że miała pokój z dala od moich dzieci. Kojące. Niekiedy wymykałem się do niej na drzemki. Zapewne zdawała sobie sprawę, że nie porzuciłem tego zabiegu.
Już miałem pukać, ale tego zabiegu już zaniechałem. Wsunąłem się do środka i... nikogo w sypialnie nie było, więc niemalże się zawiodłem, gdybym tylko nie usłyszał podejrzanych dźwięków dochodzących ze strony jej łazienki. Zapaliła mi się momentalnie czerwona lampka. Coś ewidentnie było nie tak, skoro Vespera wymiotowała. Podbiegłem czym prędzej do drzwi by jej pomóc.
- Vess, co się dzieje? - zapytałem, klękając obok niej.
Nie wyglądała za dobrze i gdyby się tak zastanowić, to już od dłuższego czasu nie jadała za wiele i zaraz po kolacji znikała w odmętach swojego pokoju. Zajęty swoimi sprawami, ewidentnie temu zaniedbałem. Już nie zamierzałem. Na dowód tego przegarnąłem włosy z jej twarzy.
- Potrzebujesz czegoś? Wezwać magimedyka? - zaproponowałem, gdyż teleportacja była w tym przypadku złym pomysłem, szczególnie że nie miałem okazji opanować tej łącznej. Zacisnąłem wargi, czekając na jakiekolwiek informacje od Vespery.
Czarna Wdowa
— Get on your knees —
Beg me to stop
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Vespera jest drobną kobietą, chudą i zgrabną. Ma metr sześćdziesiąt centymetrów, a waży zaledwie pięćdziesiąt dwa kilo. Wygląda na osobę, która przy pierwszym podmuchu wiatru poleci razem z nim i zniknie na wieki. Ma duże, tajemnicze, brązowe oczy, które patrzą na rozmówcę pewnie oraz zagadkowo. Usta są pełne, a kąciki lekko uniesione w zadziornym, flirtującym uśmiechu. Twarz jest mała i owalna. Włosy ciemne, ścięte na boba okalające drobną twarz w uroczy sposób. Kobieta ubiera się modnie i kobieco. Często swoim ubiorem przyciąga wzrok mężczyzn, co jest celowym zabiegiem, ponieważ Vespera dobrze czuje się jak ludzie na nią patrzą.

Vespera Rookwood
#3
01.08.2023, 13:40  ✶  

Vespera czuła się upokorzona, ale nie mogła się ruszyć od sedesu. Ciągle miała odruch wymiotny, ale już nie miała, co zwracać. Sięgnęła w końcu po ręcznik i otarła usta ze śliny. Miała załzawione oczy i bladą cerę. Spojrzała na Augustusa, który w magiczny sposób szybko znalazł się obok niej. Nie słyszała kiedy wchodził. Spojrzała na niego słabo, a potem spróbowała się podnieść. Nawet wbrew swojej dumie wsparła się o niego, a potem podeszła do umywalki, aby przemyć twarz. Chciało się jej płakać, a nigdy tego nie robiła w towarzystwie innej osoby, nawet rzadko płakała przy swoim bliźniaku. Gdy jako dzieci bawili się i kaleczyła sobie kolana przy zabawie też starała się nie beczeć. Musiała być silna jak jej bracia, prawda? Tym razem bała się tego, co się z nią dzieje. Nigdy się tak nie czuła. Chciała zapaść się pod ziemię.

– Nie wiem Gusti – szepnęła siadając na sedesie, bo nie miała siły stać. – Od dłuższego czasu rzygam, może ktoś mnie zatruł? – zapytała. – Nie chce do magimedyka, nie wiadomo, co to może być – przetarła spocone czoło i oparła dłonie na kolanach głęboko oddychając, aby mdłości sobie poszły. – Nie umiem zrozumieć co się dzieje. Od połowy maja mam ogromne bóle głowy, teraz doszły mdłości – była okropnie zmęczona i potrzebowała natychmiast rozwiązania.

Pan z Ministerstwa Magii
Tak zawsze genialny
Idealny muszę być
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Mierzy 176 cm wzrostu i waży 74 kg. Jest postawnej budowy, ani gruby, ani chudy. Włosy ma ciemnobrązowe, podobnie jak oczy, tylko te z kolei o nieco jaśniejszych tonach. Zwykle chodzi dumnie wyprostowany, z lekko uniesionym podbródkiem. Gestykulacja i dykcja typowa dla arystokraty. Wraz z początkiem lata zamienił brodę na rzecz gustownego wąsa.

Augustus Rookwood
#4
01.08.2023, 22:08  ✶  
Dostrzegałem starania Vespery mające na celu pokazać, że wbrew pozorom jest silną i niezależną kobietą, ale ja już znałem te jej zagrywki. Nigdy nie przyznawała się głośno do słabości, a kiedy coś nie grało, zresztą podobnie jak ja, unosiła dumnie podbródek i udawała, że nie było tematu. Nie płakała. Do rodzinnej beksy było bliżej mi, gdyż miewałem momenty, gdzie faktycznie zalewałem się łzami i to Vespera wtedy ratowała mnie z opresji, a przy okazji pomagała ukryć to przed innymi. Nie ukrywałem przed nią, że miewałem swoje problemy o podłożu psychicznym. Niestety, kiedy się za bardzo piętrzyły, jakoś musiały ujść... A nie wszystko można było zalać eliksirami.
Zgodnie z niepisanymi zasadami, które wśród nas panowały jako bliźniaków, postanowiłem nie wyrzucać jej słabości. Pomogłem jej jedynie w milczeniu wstać i zrobić ten krok ku umywalce, gotów w pobliżu łapać ją, gdyby miała zasłabnąć. Szczerze w to wątpiłem, bo wolałaby aby świat się skończył aniżeli miałaby stracić na siłach.
Wysłuchałem ją i przeanalizowałem powoli w głowie, co mi przekazała. Westchnąłem lekko w zakłopotaniu. Trzeba było rozwiązać tę zagadkę.
- Gdyby ktoś cię zatruł, to musiałby truć cię przez ten cały czas od połowy maja... Nie sądzę by którykolwiek z domowników się odważył, poza tym nikt tu nie ma motywu - zauważyłem, mając to za pewnik. Co jak co, mieliśmy swoje wady, ale rodzinie byliśmy bezbrzeżnie wierni. Zdrada nie wchodziła w grę. Prędzej by nas zabiła własna krew aniżeli byśmy mieli się obrócić przeciwko rodzeństwu albo ojcu, albo nawet i dalszej rodzinie. Mniemałem, że skoro Ojciec tak bardzo ufał Czarnemu Panu, on również grał z nami do tej bramki, a więc...
- Ból głowy, mdłości... Zmieniałaś w ostatnim czasie swoją dietę? Pojawiło się w niej coś nowego? - zapytałem, sięgając po różdżkę. Odezwał się we mnie Pan Służbista, więc ewidentnie miałem zamiar przejść do oględzin zwłok. Właściwie, to nie była sekcja. Może bardziej nieoficjalna wizyta lekarza u chorej, choć lekarzem nie miałem okazji być, ale staż przebyłem, co nie?
- To może być problematyczne, ale otwórz usta i wywal język... Postaraj się, proszę, na mnie nie zwymiotować - poprosiłem, przyświecając sobie podniebienie Vespery, głębię jej gardła i drugi koniec języka. Ewentualne wymiociny zamierzałem sparować tarczą. Nie znosiłem takiego syfu. Najgorsze autopsje to te, w których ciało eksplodowało. Aż się wzdrygnąłem na tę myśl. Zauważalnie.
Czarna Wdowa
— Get on your knees —
Beg me to stop
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Vespera jest drobną kobietą, chudą i zgrabną. Ma metr sześćdziesiąt centymetrów, a waży zaledwie pięćdziesiąt dwa kilo. Wygląda na osobę, która przy pierwszym podmuchu wiatru poleci razem z nim i zniknie na wieki. Ma duże, tajemnicze, brązowe oczy, które patrzą na rozmówcę pewnie oraz zagadkowo. Usta są pełne, a kąciki lekko uniesione w zadziornym, flirtującym uśmiechu. Twarz jest mała i owalna. Włosy ciemne, ścięte na boba okalające drobną twarz w uroczy sposób. Kobieta ubiera się modnie i kobieco. Często swoim ubiorem przyciąga wzrok mężczyzn, co jest celowym zabiegiem, ponieważ Vespera dobrze czuje się jak ludzie na nią patrzą.

Vespera Rookwood
#5
06.08.2023, 21:09  ✶  

Słuchała jego słów uważnie. Miał racje. Nikt w domu nie mógł jej zatruć, nikt by się nie ośmielił truć córki Chestera, prawda? Przeczesała spocone włosy dłonią i ciężko westchnęła. Nie miała siły myśleć, nie miała siły zastanawiać się nad tym, co jej dolegało. Na pewno nie pójdzie do uzdrowiciela, żadnego!

– Jem to samo, nic nie zmieniałam. Nie lubię zmian – przypomniała mu patrząc na niego. Lubiła, gdy tak analizował, lubiła, gdy myślał głośno. Pomagało jej to też układać jej własne  myśli. Czuła się przy nim jak przy swojej bratniej duszy, zawsze wiedzieli, co myślą, jak się czują i kiedy drugie jest w niebezpieczeństwie. Był to ich wypracowany instynkt, ponieważ nigdy nie lubili się za bardzo rozdzielać. Jasne, często sobie dokuczali, rywalizowali, ale było to ich własne dążenie do perfekcji poprzez ucieranie sobie nawzajem nosa, ale zawsze wiedzieli, że mogą na siebie liczyć. Dlatego czekała, aż ten sam do niej przyjdzie, aż on będzie miał czas jej pomóc. Wymioty chyba ustały, ale miała nadzieję, że jeśli zwróci na niego zawartość własnego żołądka on zachowa to dla siebie. Niepewnie wywaliła język poza buzie i odchyliła lekko głowę, aby mógł zobaczyć to, co chciał tam zobaczyć.

– Jaka choroba ma takie objawy? Zatrucie pokarmowe nie trwa tyle czasu – odezwała się, gdy ten skończył grzebać w jej buzi.

Pan z Ministerstwa Magii
Tak zawsze genialny
Idealny muszę być
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Mierzy 176 cm wzrostu i waży 74 kg. Jest postawnej budowy, ani gruby, ani chudy. Włosy ma ciemnobrązowe, podobnie jak oczy, tylko te z kolei o nieco jaśniejszych tonach. Zwykle chodzi dumnie wyprostowany, z lekko uniesionym podbródkiem. Gestykulacja i dykcja typowa dla arystokraty. Wraz z początkiem lata zamienił brodę na rzecz gustownego wąsa.

Augustus Rookwood
#6
09.08.2023, 20:23  ✶  
Obejrzałem uważnie wnętrze jej ust, zwróciłem również uwagę na barwę jej skóry. Przyglądałem się jej twarzy, jakbym sprawdzał, czy aby na pewno każda komórka jej ciała znajduje się na swoim miejscu. Była moją drugą częścią, uzupełnieniem, wszystkim. Nie wyobrażałem sobie, aby coś mogło ją od wewnątrz osłabiać, doprowadzać do obłędu czy zabijać. Och, nie. Nic takiego nie mogło mieć miejsca. Wyszedłbym z siebie, ale nie pozwoliłbym na to.
Wiedziałem, że mam obsesję na punkcie swojej siostry. Bywałem zazdrosny, kiedy obracała się w ramionach innych mężczyzn, kiedy inni sprawiali, że uśmiechała się szeroko, a nawet i chichotała. Uwielbiałem, kiedy chichotała, ale wolałem już żeby śmiała się na widok niechcianego kaktusa na mojej głowie, a nie przez jakiegoś fagasa, który się do niej doczepił... A było ich dwóch, pożal się Merlinie, mężów i całe grono kochanków. Nie o wszystkich wiedziałem, ale wielu niestety tak... i drugie tyle się domyślałem, nie chcąc jej pytać o szczegóły. Powiedziałaby mi, gdybym zapytał - byłem tego pewien, ale... NIE CHCIAŁEM TEGO ROZWAŻAĆ. NIE CHCIAŁEM TEGO MIEĆ W GŁOWIE.
I nie wiedzieć czemu, kiedy tylko zapytała, jaka choroba ma takie objawy, coś we mnie zamarło głęboko i bezwiednie zacisnąłem dłonie w pięści, a wargi zacisnąłem niezadowolony, ale... Pokręciłem delikatnie głową w zaprzeczeniu. Wciąż nie byłem pewien, wciąż usilnie myślałem, próbując znaleźć przystępniejsze mi rozwiązanie, ale... KURWA!
No kurwa.
Wstrzymałem oddech. Co ja miałem jej powiedzieć? O co zapytać? Speszyłem się na moment, choć przy Vesperze nic mnie nie peszyło. A może tak sobie wmawiałem? Pewnie peszyłem się w każde czwartkowe popołudnia i niedzielne śniadania. Zagryzłem niezadowolony wargi na te przemyślenia. Vespera pewnie mnie już stukała bym to w końcu wydusił z siebie, ale nie chciałem się do własnych dedukcji przyznać głośno. Poza tym to byłby SKANDAL. Nie miała męża...
- Wiem, co trwa tyle czasu - prychnąłem w końcu, odchrząkując zaraz. Czyżbym gardził kolejnym jej kochankiem? A może wcale go nie było? Może tak naprawdę ostatnimi czasy Vespera zachowywała nieskazitelną czystością, będąc świętoszką i... Ta, jasne. Nie musiałem jej nawet mierzyć spojrzeniem, choć i tak to zrobiłem. Te ciało nie potrafiło trwać na uwięzi. Między innymi dlatego ją podziwiałem. Choć mieszkała pod jednym dachem z innymi Rookwoodami, choć była córeczką tatusia i Ojciec miał na nią szczególnie baczenie, to potrafiła żyć. Była niczym mroczny kwiat, który kwitł w czeluściach ciemności.
- Spałaś z kimś w trakcie Beltane? W okolicach Beltane? Kiedy byłem w podróży z małżonką? - zapytałem, pozbywając się pretensjonalności ze swojego tonu. Byłem oazą neutralności, kiedy patrzyłem na nią jednoznacznie. Miałem okazję przetrwać trzy ciąże u swojej małżonki (kto wie, może były też jakieś poronienia) i swoje wiedziałem o tym, co to za choroba była z ciąży. A byliśmy po Beltane, a bogowie lubili sobie kpić ze śmiertelników.
- Zakładam, że będziesz miała potomka - podsumowałem, gdyby moje spojrzenie nie było wystarczająco dosadne.
Mogłem przebadać ją pod tym kątem, ale jeśli była w ciąży, może lepiej żeby to zrobił magomedyk z odpowiednimi kwalifikacjami. Ja lata temu przygotowywałem się do oglądania zwłok, a nie w zakresie prowadzenia ciąży i przyjmowania porodu.
Czarna Wdowa
— Get on your knees —
Beg me to stop
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Vespera jest drobną kobietą, chudą i zgrabną. Ma metr sześćdziesiąt centymetrów, a waży zaledwie pięćdziesiąt dwa kilo. Wygląda na osobę, która przy pierwszym podmuchu wiatru poleci razem z nim i zniknie na wieki. Ma duże, tajemnicze, brązowe oczy, które patrzą na rozmówcę pewnie oraz zagadkowo. Usta są pełne, a kąciki lekko uniesione w zadziornym, flirtującym uśmiechu. Twarz jest mała i owalna. Włosy ciemne, ścięte na boba okalające drobną twarz w uroczy sposób. Kobieta ubiera się modnie i kobieco. Często swoim ubiorem przyciąga wzrok mężczyzn, co jest celowym zabiegiem, ponieważ Vespera dobrze czuje się jak ludzie na nią patrzą.

Vespera Rookwood
#7
09.08.2023, 20:52  ✶  

Gdy się nad nią tak pochylał patrzyła na niego w wyczekiwaniu. Zmarszczyła nawet zirytowana brwi, gdy nie odpowiedział jej na pytanie. Vespera nie lubiła być ignorowana, a zwłaszcza przez swojego brata, który miał jej powiedzieć na co chorowała. Chciała wiedzieć, czy przypadkiem nie ma jakiegoś pasożyta, który zabiera jej siły witalne. Jeśli tak musiałaby się go jakoś pozbyć, a nie chciała iść do szpitala. Nie lubiła szpitali, nie lubiła ich zapachów i tej aury śmierci, która się nad nimi unosiła. Dźgnęła go w brzuch, aby się w końcu obudził z tego letargu.

Zdawała sobie sprawę, że jej brat bywał o nią zazdrosny, że nie lubił, gdy uwodziła mężczyzn, ale nie wiedział, że dziewczyna nie sypiała z każdym napotkanym mężczyzną. Lubiła seks, lubiła doznania, które jej dawał, ale nie każdy był godny na to, aby pójść z nią do łóżka. Partnerów wybierała tak, aby żaden nie przyniósł jej wstydu, aby żaden nie wypaplał na prawo i lewo jaka była rozpustna i łatwa. Nie była, ale dlaczego tylko mężczyznom pozwala się na uwodzenie kobiet, dlaczego ona nie mogła odwrócić tej roli i być tą, która niszczy i zjada każdego na swojej drodze. Być czarnym kwiatem, który pochłania światło każdej napotkanej istoty? Być symbolem zniszczenia i grozy? Chciała taka być, chciała zgniatać mężczyzn i kobiety, którzy stawali na jej drodze.

Nie chciała być słaba, nie chciała rzygać w toalecie, nie chciała słaniać się na nogach i prosić o pomoc. Nie chciała litości i tego, aby ktoś się o nią martwił. Widziała zmianę i szok na jego twarzy, więc podejrzewała najgorsze. Czyżby miała umrzeć? Czyżby zrobiła błąd? Ktoś ją zatruł? Ktoś rzucił na nią klątwę? Nie zdziwiłaby się, bo każdy w jej towarzystwie popadał w obłęd.

– No wyduś to z siebie! – warknęła zirytowana, a gdy zadał jej pytanie o partnera lekko cofnęła głowę otwierając szerzej oczy. – Co to ma do rzeczy? Spałam, chcesz, abym złożyła ci raport z tego dnia? – prychnęła patrząc mu w oczy, a gdy wypowiedział ostatnie zdanie poczuła się tak jakby ktoś przywalił jej w twarz z otwartej dłoni, a potem poprawił szpadlem prosto w brzuch. Zrobiło się jej słabo, ciepło i ciemno przed oczami. Podniosła się, ale jej nogi odmówiły posłuszeństwa, więc wsparła się na umywalce patrząc w podłogę. Analizowała ostatnie dni, szukała czegoś, co by zaprzeczyło jego słowom, ale tylko uświadomiła sobie, że okres się jej spóźniał i to dosyć długo. Jeśli Augustus próbował ją przytrzymać, wesprzeć, czy przytulić odtrąciła go. Nie chciała teraz dotyku.

– T… to nie możliwe – szepnęła do siebie, a szok powoli zaczynał zastępować strach. – Jak? Ja… przecież… kurwa… – spojrzała w końcu na Augustusa. – Trzeba to jakoś potwierdzić… – powiedziała mu czując jak gardło się jej zaciska i znowu robi niedobrze. – Jak ja mu to powiem? – wyglądała tak jakby pytała o to Augustusa i po części tak było, bo nie wiedziała jak miałaby przekazać tą informacje rozwodnikowi.

Pan z Ministerstwa Magii
Tak zawsze genialny
Idealny muszę być
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Mierzy 176 cm wzrostu i waży 74 kg. Jest postawnej budowy, ani gruby, ani chudy. Włosy ma ciemnobrązowe, podobnie jak oczy, tylko te z kolei o nieco jaśniejszych tonach. Zwykle chodzi dumnie wyprostowany, z lekko uniesionym podbródkiem. Gestykulacja i dykcja typowa dla arystokraty. Wraz z początkiem lata zamienił brodę na rzecz gustownego wąsa.

Augustus Rookwood
#8
09.08.2023, 22:16  ✶  
Zauważalnie moje domysły wstrząsnęły nią bardziej aniżeli mną. Nie dziwiłem się i oczekiwałem czegoś podobnego, bo jakby nie patrzeć, osobiście nie miałem za jakieś osiem, dziewięć miesięcy wypychać z siebie wielkiego kloca w postaci bobasa, tylko ona, ale - chwila, zaraz! - zanim to nastąpi jeszcze chodzić z coraz większym i coraz bardziej nieporęcznym brzuchem przez ten cały okres i mieć wahania nastroju, mdłości i inne dolegliwości. Współczułem jej w tej chwili szczerze i jednocześnie nienawidziłem ją za to, że śmiała zrobić coś tak... nieodpowiedzialnego. Ciekaw byłem, kto śmiał jej to zrobić. U którego delikwenta znalazła wtedy ukojenie.
Mimo wszystko chciałem jej pomóc, podtrzymać... Odepchnęła moją pomocną dłoń, ale nie zamierzałem jej zostawiać z tym samej. Mogła sobie być silną i niezależną kobietą, ale byłem tu ja, jej brat-bliźniak, ta sama krew. Byliśmy jak jedna komórka, niczym jeden organizm, więc położyłem jej rękę na ramieniu, gotów do przytulenia. Wręcz usilnie byłem przekonany o tym, że nieistotne jak bardzo nie chciała teraz wsparcia czy też pomocy, czy jakiegokolwiek dotyku, zaraz obróci się i zniknie w moich ramionach. Może była o tych parę dobrych minut starsza, ale ja byłem jej Gustim. Byłem tu. Będę przy niej zawsze. I miałem tę zaletę, że byłem wyższym od niej misiem.
- Trzeba to jak najszybciej potwierdzić i, cóż, wtedy będzie trzeba mu powiedzieć. Prędzej czy później i tak Ojciec zauważy, że jesteś w ciąży... Nie radzę próbować tego ukryć - stwierdziłem przerażony myślą o jego reakcji. Ale też zaraz się zawahałem, bo pewna wizja nawiedziła mój umysł, pewien drobny pomysł.
Jakby nie patrzeć, są przecież sposoby na poronienie, skoro to i rak niechciane dziecko. Wiem, że Vespera nie znosiła swoich mężów za nieudolność w płodzeniu dzieci... i za pewne cechy charakteru, ale... Może to byłoby rozważne posunięcie? Ciekawy byłem, czy Avelina sprzedałaby mi podobny specyfik. Cóż, miała swój pokręcony kodeks moralny.
- Vess... - szepnąłem cicho, jakbym prowadził tu konspirację. Byliśmy sami. Gdyby ktoś nas z domowników podsłuchiwał, już dawno by tu wpadł, więc... Odchrząknąłem i głośniej powtórzyłem jej imię. Przez myśl mi przeszło, że może za chwilę będzie ten moment, kiedy dostanę od niej po mordzie... A nuż to rozważy? Postanawiam zaryzykować.
- Ewentualnie... Istnieje taka możliwość... Nie naciskam, ale... Cóż... Hmm... Możemy sprowokować poronienie - zaproponowałem jej. Znajdowała się w trudnym położeniu i zapewne nie myślała teraz w pełni jasno. Kto wie? Może właśnie tego potrzebowała? Nie chciałem by podejmowała decyzję teraz, ale na spokojnie.
Czarna Wdowa
— Get on your knees —
Beg me to stop
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Vespera jest drobną kobietą, chudą i zgrabną. Ma metr sześćdziesiąt centymetrów, a waży zaledwie pięćdziesiąt dwa kilo. Wygląda na osobę, która przy pierwszym podmuchu wiatru poleci razem z nim i zniknie na wieki. Ma duże, tajemnicze, brązowe oczy, które patrzą na rozmówcę pewnie oraz zagadkowo. Usta są pełne, a kąciki lekko uniesione w zadziornym, flirtującym uśmiechu. Twarz jest mała i owalna. Włosy ciemne, ścięte na boba okalające drobną twarz w uroczy sposób. Kobieta ubiera się modnie i kobieco. Często swoim ubiorem przyciąga wzrok mężczyzn, co jest celowym zabiegiem, ponieważ Vespera dobrze czuje się jak ludzie na nią patrzą.

Vespera Rookwood
#9
09.08.2023, 22:34  ✶  

Nie mogła oddychać, próbowała, ale oddech grzązł jej w gardle. Najgorsze, że nawet płakać się jej nie chciało. Za parę miesięcy miała z siebie wycisnąć dziecko, które przez ten czas będzie ją niszczyć, zabierać jej pokarm. Niszczyć jej piękne ciało, o które dbała naprawdę mocno. Liczył się dla niej wygląd, chciała być najładniejsza, najdoskonalsza, a czeka ją rozciąganie i rozstępy. Na jej twarzy malował się strach, szok i niedowierzanie, że coś takiego się stało. Nigdy nie myślała o tym, aby mieć dziecko. Mężowie, których miała kiedyś byli nieudacznikami, a teraz? Teraz miała mieć dziecko z Perseusem, który rozwiódł się ze swoją żoną, który niewiele o tym mówił, który prawdopodobnie nie chciał rodziny. Nie wiedziała tego, nie rozmawiała nigdy z nim o tym. Był tylko kochankiem. Mieli chodzić na randki, mieli pić wino w świetle księżyca z jednej butelki, biegać po muzeach. Mieli przeżyć przygodę, a najgorsze było w tym wszystkim to, że nie chciała doświadczyć odrzucenia z jego strony, nie chciała zostać przez niego porzucona, bo była nieostrożna.

Wina za to, że zaszła w ciążę była jej, bo nie uważała. Tyle lat uprawiała seks i nigdy nie zaliczyła wpadki, a teraz? Jedna, pieprzona noc pod gwiazdami z Blackiem i już miała rodzić dziecko? Usuwać? Pozbyć się go? Co jeśli on go nie będzie chciał? Co jeśli… wścieknie się? Gdy Augustus znowu spróbował ją pocieszyć nie odrzuciła go w końcu, tylko wpadła ciężko w jego ramiona. Rece się jej trzęsły, ale łez nadal nie było. Nie wiedziała, czy był to odpowiedni moment na łzy, czy może wściekłość, a może żal? Co miała czuć? Co miała robić?

Gdy Augustus wspomniał o specjalnym poronieniu odepchnęła go i spojrzała na niego z niedowierzaniem, ale gdzieś w umyśle ta wizja wydawała jej się racjonalna. Była wdową i to podwójną. Perseus był rozwodnikiem. Nie mieli ślubu. On zapewne nie chciał drugiego, tak? Usunięcie, pozbycie się dziecka było rozsądne? Jej myśli biegły też do stabilizacji. A co jeśli on będzie ją chciał? Ostatnio wydawał się być dla niej dobry? Czuła się przy nim chciana. Westchnęła ciężko i pokręciła głową łapiąc się boleśnie za włosy. Co miała robić? Wiedziała, że Augustus miał racje. Jeśli pozbędą się płodu nie będzie skandalu, ale co jeśli Perseus się o tym dowie i ją znienawidzi? Powinna się go najpierw zapytać? Zasługiwał na szczerość od kłamliwej suki. Nie powinien cierpieć bardziej.

– Ja… nie… najpierw muszę… się upewnić, a potem zapytać, czy on… – spojrzała w oczy swojemu bratu – On musi najpierw się o tym dowiedzieć – szepnęła czując jak nie ma sił mówić. Zacisnęła dłonie w pięści próbując opanować emocje. Stać się pierdoloną oazą spokoju bez żadnych słabości. Nie chciała zostać w tym domu na zawsze, chciała się z niego uwolnić, chciała zaznać spokoju. – To nie jest... on nie jest zwykłym kochankiem, nie chce, aby mnie nienawidził... za dużo osób mnie nienawidzi, Augustus...

Pan z Ministerstwa Magii
Tak zawsze genialny
Idealny muszę być
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Mierzy 176 cm wzrostu i waży 74 kg. Jest postawnej budowy, ani gruby, ani chudy. Włosy ma ciemnobrązowe, podobnie jak oczy, tylko te z kolei o nieco jaśniejszych tonach. Zwykle chodzi dumnie wyprostowany, z lekko uniesionym podbródkiem. Gestykulacja i dykcja typowa dla arystokraty. Wraz z początkiem lata zamienił brodę na rzecz gustownego wąsa.

Augustus Rookwood
#10
10.08.2023, 22:25  ✶  
Nie mogłem patrzeć, kiedy zróżnicowane emocje miotały Vesperą niczym sztorm falami o wysokie i postrzępione brzegi. Nie powinna się tak denerwować, tak bać, a jednak... Nasze życie było jednym wielkim strachem, a wszystko za sprawą Ojca, który - niestety - nas kochał i z tej miłości dyktował nam warunki życia.
Zmarszczyłem brwi, zastanawiając się, w jaki sposób mógłbym jej pomóc, jak mógłbym jej ulżyć w cierpieniu, ale nic konkretnego nie przychodziło mi do głowy. Ewidentnie musiała swoje przechorować, przecierpieć. Wiele wiedziałem o podobnych stanach z własnej autopsji i niezależnie od tego, czy miałbym kogoś jako wsparcie, czy brałbym niezliczone hektolitry eliksirów, to destrukcyjnych myśli, rozpaczy i nerwów nie można było się pozbyć od tak. No, chyba że byśmy wymazali pamięć, ale tak nie można było. Zło prędzej czy później by do nas wróciło, a postrzępione wspomnienia prowadziłyby do obłędu.
- Vess... - zacząłem, ale zamarłem. Myślałem, że mówiła o Ojcu, ale kiedy tak wpatrywała się we mnie, z lekkim obłędem, z lekką paniką w spojrzeniu, wiedziałem, że miała na myśli ojca, ale nie naszego, tylko ojca jej potencjalnego dziecka. Kochanka. Bałamuty. Intruza. Niszczyciela życia mojej drogiej siostry... I chwila, czemu Vess tak źle o sobie myślała?
- Hej-hej! Vess... Vesperko... - odparłem pospiesznie, przyciszonym głosem. Co to, to nie. Nie mogłem sobie pozwolić na to, aby Vespera czuła się źle we własnej skórze. Zawsze lśniła. My zawsze lśniliśmy, tylko ja czasami czułem się... jak ona teraz. Ale to ona zawsze dodawała mi skrzydeł, nie odwrotnie. Nie miałem jej za złe tego, że rozpacza, tylko że uważa się za niekochaną, za znienawidzoną.
Ująłem ją za dłonie i ścisnąłem delikatnie.
- Zapewniam cię, że jesteś najbardziej kochaną osobą w londyńskiej śmietance towarzyskiej. Jesteś naszą gwiazdą! - przyrzekłem jej, nieco potrząsając dla zapewnienia jej rękoma, kiedy to mówiłem.
Patrzyłem prosto w jej oczy. Mówiłem jak najbardziej szczerze, bo mieliśmy za sobą nie jeden wielki bal, a o tych mniejszych nie wspomna. Dzięki niej byłam tak rozpoznawalną personą. Sam byłbym nudnym mężczyzną z zapomnianego biura w Ministerstwie Magii.
- Odetchnij kilka razy powoli. Wdech i wydech... Tak jak ja - poinstruowałem, robiąc z nią kilka oddechów. Czasami mi to pomagało, szczególnie kiedy podchodziłem pod panikę. Nie byłem pewien, czy mogła łykać eliksiry na uspokojenie w swoim stanie. Może jakieś słabsze? - Zapanuj nad emocjami na tyle, na ile ci pozwolą. Poukładamy to... RAZEM. Zrobimy co będzie trzeba krok po kroku - kontynuowałem spokojnym tonem, powoli. Uśmiechnąłem się delikatnie, pokrzepiająco. Przynajmniej dobrze było z tym, że gdy jedno z nas traciło głowę, to te drugie miało ją na miejscu.
- Kim on jest...? Ten, na którym tak ci zależy? - zapytałem delikatnie o jej kochanka. Może łatwiej mi będzie jej doradzić co robić, jeśli będę wiedział, o kogo chodzi? Może go znałem i jego pragnienia, charakter nie był mi obcy?
Nawet nie zdawałem sobie sprawy, że ma kogoś na oku, że na kimś zaczyna jej zależeć. Myślałem, że to tylko przelotne romanse, że nic nie znaczą. Czułem ukłucie w sercu na tę myśl, ale... ostatecznie najważniejsze jest to by ona była szczęśliwa, czyż nie?
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Augustus Rookwood (2805), Vespera Rookwood (2433)


Strony (2): 1 2 Dalej »


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa