• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
« Wstecz 1 … 5 6 7 8 9 Dalej »
[3.05.1972] Dochodzenie eliksirowe | Uru & Ave

[3.05.1972] Dochodzenie eliksirowe | Uru & Ave
⍜⌣⍜
Przyjazny ghoul z sąsiedztwa
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Niepokojące spojrzenie bursztynowych oczu. Wygląda jakby nie spał całą wieczność. Burza srebrzystych włosów. Skóra w niepokojącym, sinym odcieniu. 178cm || chudy

Ururu Marquez
#11
01.08.2023, 20:23  ✶  

— Ja nie...

Otarł oczy i z kolejną dozą zdziwienia odkrył słoną wilgoć na twarzy. Może jednak żył? Może coś było z nim nie tak, ale żył? Ale przecież...

Nie było tu miejsca na ale. Z jakiegoś powodu zwrócenie uwagi na łzy oprzytomniło go trochę. Spojrzał na zabandażowaną rękę. Do tego wystarczyło proste zaklęcie, pomyślał. Ale nie wymagał od Aveliny, oprócz bycia mistrzem eliksirów, posiadania także potężnych umiejętności medycznych.

Wyglądał, jakby powoli wracał do normy, chociaż jego twarzy wciąż brakowało charakterystycznego uśmiechu. Niby jeden detal, ale tak bardzo zaburzał całą prezencję.

— Proszę nie mówić o tym nikomu. Bardzo proszę...

Jeśli czarownica się na to zgodzi, był pewny, że nie wyda go Ministerstwu, ani Mungowi, ani nikomu innemu. Tak bardzo się tego obawiał. Czuł, jakby cała przyszłość była teraz w rękach Aveliny. Po tym, jak dopiero co umieścił ją w...

— Oh, panienka Heather! — Westchnął nagle. — Panienka, której wiele zawdzięczam, została poważnie ranna na Beltane. Dowiedziałem się tego dzisiaj i... i idąc tu chciałem spytać też o to. Nie zdążyłem się dowiedzieć, co się jej stało, ale udało mi się zdobyć informacje o Beltane. Bardzo niespodziewane zdarzenie, prawda? Chciałbym jej coś sprezentować, ale nie wiem co...

Wstał z podłogi i otrzepał spodnie.

— Zakładam, że jest pod profesjonalną opieką uzdrowicieli, ale może jest coś, co mogłoby jej pomóc, a nie wchodzi w skład podstawowej opieki zdrowotnej?

Alchemiczny Kot
I cannot reach you
I'm on the other side
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Avelina mierzy 157 centymetrów wzrostu i waży około 43 kilogramów. Nie jest blada, wręcz zawsze opala się na brązowo. Ma ciepłe brązowe oczy, które podejrzliwie patrzą na obcych i radośnie na przyjaciół. Usta ma pełne i czasami pomalowane czerwoną szminką, gdy się uśmiecha pokazuje przy tym zęby nie mając nad tym kontroli. Włosy ma brązowe i zwykle proste. Czasami jak nie zadba o nie to puszą się jej od wilgoci. Ubiera się w szerokie, kolorowe spodnie i luźne bluzy. Czasami narzuci na siebie szatę. Na pierwszy rzut oka Avelina sprawia wrażenie osoby spokojnej i cichej. Wokół niej zawsze unosi się zapach palonego drewna, pod którymi tworzy swoje mikstury oraz suszonej nad kominkiem lawendy. Nie jest to zapach szczególnie mocny, ale wyczuwalny. Dopiero przy bliższym poznaniu można stwierdzić, że jest też wesoła i czasami zabawna. Jest osobą dosyć sprzeczną, ponieważ walczą w niej dwie osoby październikowy Skorpion i numerologiczny Filozof.

Avelina Paxton
#12
01.08.2023, 21:08  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 01.08.2023, 21:09 przez Avelina Paxton.)  

Martwiła się o niego naprawdę mocno i bała się, że jest może chory na umyśle, albo ma jakąś chorobę i liczył, że te eliksiry go wyleczą, a ona go zawiodła? Nie wiedziała nic, a chłopak naprawdę zachowywał się niepokojąco. Avelina nie wiedziała jak się zachować, jak się odezwać, a uleczyć jego ręki nie chciała, ponieważ często te zaklęcia leczące drobne rany jej nie wychodziły, a nie chciała go jeszcze bardziej zranić.

– Nic nie powiem, ale sama chciałabym wiedzieć, co się stało, że tak zareagowałeś… – gdy zaczął mówić o jakiejś Heather, Avelina popatrzyła na niego zaskoczona. Nie rozumiała jego zmiany, ani zachowania, ale nie była też typem osoby, który wnika, więc jeśli ten znowu zleje jej zmartwienie zrozumie to, ale spać dzisiaj spokojnie nie będzie.

– Myślę, że z leków i medycznych rzeczy nic jej nie jest potrzebne. Zależy co lubi. Może kwiaty, albo jakaś bombonierka jeśli lubi słodycze, albo jakiś wisiorek. Myślę, że taki prezent zrobiłby jej przyjemność, albo sama twoja obecność jeśli jest ci bardzo bliska. – odpowiedziała, ale cały czas go obserwowała. – Na pewno dobrze się czujesz? – popatrzyła na jego rękę z niepewnością wymalowaną na twarzy.

⍜⌣⍜
Przyjazny ghoul z sąsiedztwa
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Niepokojące spojrzenie bursztynowych oczu. Wygląda jakby nie spał całą wieczność. Burza srebrzystych włosów. Skóra w niepokojącym, sinym odcieniu. 178cm || chudy

Ururu Marquez
#13
05.08.2023, 22:29  ✶  

Czy był chory na umyśle? Bardzo możliwe. Czy był chory fizycznie? Ciężko powiedzieć. Formalnie już nie żył. Czyż śmierć nie uwalnia nas od trosk życia doczesnego?

— Oh, czekolada to bardzo dobry pomysł. Na wzmocnienie. I nie, nie jest mi bliska.

Bardzo ładnie wyrażał się o osobie, która go przygarnęła, wyżywiła, przyodziała i dała dach nad głową, a poza tym finansowała wszelkie jego zachcianki.

— Tak, bardzo dobrze się czuję. Bardzo przepraszam za moje wcześniejsze zachowanie, to było zdecydowanie karygodne - rzekł z uśmiechem i skłonił się głęboko.

Szok był niesamowicie głęboki, ale przynajmniej szybko minął. Ururu wszedł w fazę zaprzeczania, której był mistrzem i bardzo żadko ją opuszczał. Jego umysł wyśmienicie opanował wciskanie niewygodnych wspomnień i faktów w sferę nieświadomości. Traumatyczne dzieciństwo, utrata rodziców, przykrości w Hogwarcie... aż w końcu niezwykłe odkrycie swojego obecnego stanu. W przeciwieństwie do tych poprzednich, fakt bycia nieumarłym da o sobie znać nie jeden raz i Marqueza czekała naprawdę ciężka walka ze swoim największym wrogiem — samym sobą.

Odebrał od Aveliny wszystkie flakoniki i umieścił je w swojej torbie. Wyglądał teraz zupełnie tak, jak tu przyszedł. Jakby żadna tragedia się nie wydarzyła.

— Czy w Londynie jest jakiś warty polecenia sklep z czekoladą? Pamiętam Miodowe Królestwo, ale nie chciałbym wybierać się do Hogsmeade. Może gdzieś w okolicy sprzedają takie same, bądź podobne produkty?

Nie pomyślał teraz, że być może Miodowe Królestwo zmyło się z powierzchni ziemi. Nie pomyślał, bo przecież tak doskonały dostawca słodkości na pewno musiał przeżyć co najmniej kilka pokoleń i nawet Lord Voldemort nie będzie w stanie tego zmienić. Ururu nie odczuwał tak dużej chęci na łakocie, jak inni uczniowie, ale od czasu do czasu wpadał do sklepiku po orzechy zatopione w karmelu lub pomarańczową czekoladę.

Alchemiczny Kot
I cannot reach you
I'm on the other side
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Avelina mierzy 157 centymetrów wzrostu i waży około 43 kilogramów. Nie jest blada, wręcz zawsze opala się na brązowo. Ma ciepłe brązowe oczy, które podejrzliwie patrzą na obcych i radośnie na przyjaciół. Usta ma pełne i czasami pomalowane czerwoną szminką, gdy się uśmiecha pokazuje przy tym zęby nie mając nad tym kontroli. Włosy ma brązowe i zwykle proste. Czasami jak nie zadba o nie to puszą się jej od wilgoci. Ubiera się w szerokie, kolorowe spodnie i luźne bluzy. Czasami narzuci na siebie szatę. Na pierwszy rzut oka Avelina sprawia wrażenie osoby spokojnej i cichej. Wokół niej zawsze unosi się zapach palonego drewna, pod którymi tworzy swoje mikstury oraz suszonej nad kominkiem lawendy. Nie jest to zapach szczególnie mocny, ale wyczuwalny. Dopiero przy bliższym poznaniu można stwierdzić, że jest też wesoła i czasami zabawna. Jest osobą dosyć sprzeczną, ponieważ walczą w niej dwie osoby październikowy Skorpion i numerologiczny Filozof.

Avelina Paxton
#14
08.08.2023, 15:33  ✶  

Avelina zmarszczyła brwi. Nie wnikała już więcej w jego zachowanie, nie wnikała w to, co miał w swojej szalonej głowie. Nie jej rolą było oceniać, czy Ururu Marquez był poczytalny. Najważniejsze, że nie zrobił jej krzywdy, że nie dał powodu, dla którego powinna się go bać. Paxton najbardziej nie lubiła czuć strachu, obawy przed spotkaną osobą. Miała nadzieję, że ten chłopiec nie wywoła u niej takiego zawodu, że nie będzie chciała go tu wpuścić.

– Ururu pamiętaj, że jeśli będziesz potrzebować pomocy nie tylko z eliksirami możesz się do mnie zgłosić bez żadnych obaw – miała nadzieję, że weźmie sobie jej słowa do serca i gdy naprawdę będzie potrzebować wsparcia przyjdzie do niej, a nie do jakichś podejrzanych osób. Miała wrażenie, że był okropnie nieporadny, ale to tez mogła być tylko gra, iluzja maski, którą tworzył. Marquez był człowiekiem, którego dziewczyna nie mogła rozgryźć, a często było tak, że dziewczyna szybko rozpracowywała ludzi.

– Hmm… tu na rogu powinien być sklep ze słodyczami – wskazała kierunek. – Na pewno nie przegapisz. – uśmiechnęła się do niego niepewnie obserwując go uważnie jakby szukała czegoś, co powiedziałoby jej, że on jednak naprawdę potrzebuje wsparcia, ale boi się mówić.

⍜⌣⍜
Przyjazny ghoul z sąsiedztwa
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Niepokojące spojrzenie bursztynowych oczu. Wygląda jakby nie spał całą wieczność. Burza srebrzystych włosów. Skóra w niepokojącym, sinym odcieniu. 178cm || chudy

Ururu Marquez
#15
12.08.2023, 16:13  ✶  

— Tak, tak, pamiętam — zapewnił ją. I wtedy przypomniała mu się kolejna sprawa. — Właściwie to potrzebowałbym jakiegoś eliksiru na rany...

Ból nogi miał stępiony eliksirami tak bardzo, że zupełnie zapomniało ranie w tym miejscu. Przecięcie się, którego dokonał chwilę temu, było niczym, w porównaniu z tym, czego nabawił się poprzedniego dnia. Ale o tym Avelinie nie chciał mówić. Zbyt to smutne i całkowicie niepotrzebne byłoby dorzucanie jej jakiegokolwiek zmartwienia.

Rzucił spojrzeniem we wskazanym kierunku.

— Dziękuję, tam się udam — odpowiedział z uśmiechem. Nie był pewien, jakiego rodzaju słodycze lubi Heather, ale na pewno znajdzie coś, co doda jej energii podczas dochodzenia do siebie. Czuł dziwnego rodzaju wyrzuty sumienia, że nie chciał odwiedzić jej osobiście. Pokładał dużo nadziei w przesyłce — być może rozwieje nieprzyjemne uczucia.

Alchemiczny Kot
I cannot reach you
I'm on the other side
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Avelina mierzy 157 centymetrów wzrostu i waży około 43 kilogramów. Nie jest blada, wręcz zawsze opala się na brązowo. Ma ciepłe brązowe oczy, które podejrzliwie patrzą na obcych i radośnie na przyjaciół. Usta ma pełne i czasami pomalowane czerwoną szminką, gdy się uśmiecha pokazuje przy tym zęby nie mając nad tym kontroli. Włosy ma brązowe i zwykle proste. Czasami jak nie zadba o nie to puszą się jej od wilgoci. Ubiera się w szerokie, kolorowe spodnie i luźne bluzy. Czasami narzuci na siebie szatę. Na pierwszy rzut oka Avelina sprawia wrażenie osoby spokojnej i cichej. Wokół niej zawsze unosi się zapach palonego drewna, pod którymi tworzy swoje mikstury oraz suszonej nad kominkiem lawendy. Nie jest to zapach szczególnie mocny, ale wyczuwalny. Dopiero przy bliższym poznaniu można stwierdzić, że jest też wesoła i czasami zabawna. Jest osobą dosyć sprzeczną, ponieważ walczą w niej dwie osoby październikowy Skorpion i numerologiczny Filozof.

Avelina Paxton
#16
12.08.2023, 16:58  ✶  

Gdy wspomniał o eliksirze na rany natychmiast podeszła do jednej szafki, z której wyciągnęła mały flakonik. Podała mu i nie prosiła nawet o pieniądze. Sama mogła dla siebie zgarniać określoną liczbę eliksirów, a wiedziała, że jej się raczej nie przydadzą. Wiodła spokojne życie bez jakichkolwiek turbulencji i niebezpieczeństw.

– Wiggenowy, który dałam ci wcześniej też dobrze działa i wzmacnia organizm – poinstruowała jeszcze. Pożegnała się z nim i życzyła bezpiecznej drogi. Ururu był naprawdę zaskakującym człowiekiem i odrobinę się o niego martwiła, ponieważ jego aura nigdy nie wróżyła nic dobrego. Wróciła do swoich obowiązków i przede wszystkim do pilnowania ważnego eliksiru, który musiała doprowadzić do końca.


Koniec sesji
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Avelina Paxton (1424), Ururu Marquez (1500)


Strony (2): « Wstecz 1 2


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa